Sport

Zwycięstwo w mekce

Aleksandra Mirosław wygrała piąte zawody Pucharu Świata w Chamonix, uzyskując najlepszy czas w sezonie. – To dla mnie wyjątkowe miejsce – podkreślała Polka.

Nasza mistrzyni wygrała w miejscu, które kocha, i to z rekordem sezonu. Fot. International Federation of Sport Climbing (IFSC)

WSPINACZKA SPORTOWA

Nasza mistrzyni olimpijska i rekordzistka świata do tego francuskiego miasta położonego w Alpach wróciła po siedmiu latach. – Zawsze kochałam to miejsce. Minęło dużo czasu od mojej ostatniej wizyty, a jednak wszystko wydaje się tak znajome. Zobaczymy, co wydarzy się tym razem – zastanawiała się przed startem. Aleksandra Mirosław zwyciężyła, w finale pokonując triumfatorkę sprzed tygodnia z Krakowa, Desak Mada Rita Kusuma Dewi. Polka uzyskała 6,19 s., Indonezyjka – 6,46. – W 2018 roku też wygrałam w tym wyjątkowym miejscu, to było moje pierwsze złoto, historia zatoczyła więc koło – przypomniała Mirosław.

Polka wygrała po raz drugi w tegorocznej edycji PŚ; wcześniej w maju triumfowała na Bali, a w Krakowie była trzecia. Dzięki sobotniemu zwycięstwu w alpejskim kurorcie awansowała na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej cyklu. Po wygranej przyznała, że przed startem leczyła kontuzję. – Nie jest nowa, miałam ją już przed igrzyskami w Tokio. Potem było dobrze, ale teraz wróciła. Mam teraz jednak dwa miesiące na regenerację przed mistrzostwami świata – zaznaczyła.

Natalia Kałucka, mistrzyni świata z 2021 i piąta w PŚ, została sklasyfikowana w Chamonix na szóstej pozycji, a jej siostra Aleksandra, brązowa medalistka paryskich igrzysk, na dziewiątym. W męskim finale zwyciężył Amerykanin Samuel Watson, uzyskując 4,65, czyli minimalnie gorszy czas od własnego rekordu globu (4,64). Pokonał w finale Kazacha Rishata Chaibullina – 4,87.

W 1/8 finału najlepsza w eliminacjach Mirosław, trenująca na co dzień w Hiszpanii, pokonała Chinkę Shaoqin Zhang, a siódma Natalia Kałucka była lepsza od Indonezyjki Rajiah Sallsabillach. Pecha miała druga z sióstr Kałuckich, gdyż w drugiej części ścianki była szybsza od Mengli Zhang, ale poślizgnęła się na ostatnim stopniu i nie trafiła ręką w miernik czasu. W ćwierćfinale Mirosław pokonała Zhang, która odpadła od ściany, a w półfinale była lepsza od innej Chinki – Yumei Qin. Natalia Kałucka w 1/4 finału musiała uznać wyższość Indonezyjki Dewi. Trzecie miejsce wśród kobiet przypadło Amerykance Emmie Hunt, która pobiegła o 0,01 szybciej od Chinki Yumei Qin, zaś w ćwierćfinale zawodniczka urodzona w Woodstocku ustanowiła rekord życiowy – 6,25. Wśród wspinaczy trzecią lokatę zajął Amerykanin Zach Hammer – 4,96, który wygrał z Hiszpanem Erikiem Cardoną – 5,08.

Zawody w mekce wspinaczy i alpinizmu, w pięknej leśno-górskiej scenerii, stały na wysokim poziomie, a na głównym placu miasta zgromadził się kilkutysięczny tłum kibiców.

Tegoroczny cykl, składający się z sześciu zawodów, zakończy się w chińskim Guiyangu (12-13 września). Zwieńczeniem sezonu będą wrześniowe MŚ w Seulu w trzech konkurencjach wspinaczkowych: na czas, na prowadzenie i w  boulderingu.

(g)