Złoto dla gwiazd
Katarzyna Niewiadoma i Rafał Majka zostali mistrzami Polski w wyścigach ze startu wspólnego. Na najtrudniejszej od lat trasie nie dali rywalom żadnych szans.
Tak ze zwycięstwa w rodzinnych stronach cieszył się Rafał Majka. Fot. PAP/Grzegorz Momot
MISTRZOSTWA POLSKI
W tym roku o medale rywalizowano na rundach po szosach Beskidu Wyspowego, a ściganie zaczynało się i kończyło w małopolskich Dobczycach. Trasę przygotował Zbigniew Klęk – wybitny trener WLKS-u Krakus Swoszowice, jednej z najważniejszych kuźni kolarskich talentów w Polsce. To właśnie ten klub wychował takich zawodników jak Katarzyna Niewiadoma i Rafał Majka. I jakby specjalnie na życzenie tych znakomicie czujących się w górskim terenie gwiazd polskiego kolarstwa poprowadzono bardzo długą, bo liczącą 67 km pętlę. Znalazło się na niej w sumie aż kilkanaście trudnych podjazdów (najwyższym punktem trasy była Majdówka - 559 m n.p.m., 2,7 km wspinaczki o średnim nachyleniu 6,5 proc.), które łącznie dawały ponad 1200 m przewyższenia. W zasadzie cały czas jazda góra-dół, więc mogli wygrać tylko najmocniejsi!
W ostatnich trzech latach o mistrzostwo Polski walczono na płaskich trasach Mazowsza i tytuły zdobywali ci, którzy najlepiej czują się w sprincie. Wcześniej profile też nie faworyzowały zawodników, którzy lubią jeździć w górach. Ostatni raz kolarze rywalizowali w nich o medale w 2016 roku w Świdnicy, gdzie pętlę poprowadzono sudeckimi szosami. Co ciekawe, po raz pierwszy w karierze wygrali wtedy Niewiadoma i Majka! Co też warte podkreślenia, potem przez niemal dekadę tych wychowanków trenera Klęka nie interesowała rywalizacja o medale w naszym kraju – nie brali w niej udziału i powrócili dopiero teraz. W wielkim stylu.
Złota Niewiadoma
W sobotę panie miały do pokonania dwie rundy plus dojazd do mety, czyli w sumie 135 km. Niewiadoma bardzo szybko zdecydowała się na atak, a dołączyły do niej tylko dwie zawodniczki – jej koleżanka z drużyny CANYON-SRAM zondacrypto, która w czwartek zdobyła mistrzostwo Polski w jeździe indywidualnej na czas, Agnieszka Skalniak-Sójka oraz obrończyni tytułu, Dominika Włodarczyk (UAE Team ADQ). Zgodnie współpracując, powiększały dystans nad kolejną grupą – ten po pierwszej pętli zbliżał się do czterech minut. Już wtedy stało się zatem jasne, kto stanie na podium.
Za półmetkiem przyspieszyła Niewiadoma, za którą utrzymała się tylko Włodarczyk. Nie trwało to jednak długo. Mniej więcej 50 km przed metą ubiegłoroczna zwyciężczyni Tour de France jechała już sama i jedyną... niewiadomą pozostawało tylko to, o ile wyprzedzi rywalki. Ostatecznie Włodarczyk straciła do niej blisko dwie i pół minuty, a Skalniak-Sójka ponad siedem. Malwina Mul (MAT Atom Deweloper Wrocław), która była czwarta, co dało jej młodzieżowe mistrzostwo Polski, przyjechała ponad 12 minut po triumfatorce. O tym, jak trudny był to wyścig, niech świadczy także fakt, że do mety dotarły tylko 22 zawodniczki spośród 52, które stanęły na starcie.
Jako pierwszy Niewiadomej pogratulował mąż, były świetny kolarz, Taylor Phinney. W ostatnich dniach zawodniczka w Ochotnicy Dolnej w Gorcach właśnie z nim jeździła na treningach, przygotowując się do imprezy na dobrze znanych jej drogach, które pamiętała z początku kariery. – Każde mistrzostwo Polski jest na swój sposób szczególne, ale na pewno fajnie jest wygrać przed własną publicznością – znajomymi, przyjaciółmi i rodziną – podkreślała szczęśliwa zwyciężczyni, która w czwartek wywalczyła srebro w „czasówce”.
Złoty Majka
Rywalizacja mężczyzn, którzy mieli do pokonania trzy rundy, czyli ponad 200 km, też miała zdecydowanego faworyta. Pod nieobecność Michała Kwiatkowskiego – mistrza świata z 2014, który od połowy marca się nie ściga, ale ma planach start w Tour de France i Tour de Pologne, był nim brązowy medalista olimpijski z 2016 roku, który świetnie zaprezentował się niedawno podczas Giro d'Italia i do tego walczył nie tylko na swoich terenach, ale także przejeżdżał pod swoim domem w Zegartowicach.
W niedzielę, w przeciwieństwie do wyścigu kobiet, na początku odjechała ucieczka dnia. Znalazło się w niej kilku kolarzy, z czego przynajmniej dwóch takich, których należało gonić – niezwykle utalentowany 21-letni Mateusz Gajdulewicz i niezwykle doświadczony 35-letni Paweł Bernas (obaj Mazowsze Serce Polski). Zadbali o to głównie zawodnicy czeskiej grupy ATT Investments, w tym mistrz Polski z poprzedniego roku Norbert Banaszek. Zdawał on sobie sprawę, że to dla niego zbyt trudna trasa, żeby obronić tytuł, więc wraz z kolegami pracował na świetnego w tym sezonie Marcina Budzińskiego.
35-letni, jeżdżący w UAE Team Emirates-XRG faworyt ruszył do przodu po drugim przejeździe przez jego rodzinne Zegartowice. Wkrótce – mimo upadku! – Majka dogonił ucieczkę, a jego tempo wytrzymali tylko Gajdulewicz i Bernas. Potem do czołówki dojechał jeszcze 25-letni Filip Maciejuk (Red Bull-BORA-hansgrohe), który w czwartek zdobył złoto w jeździe indywidualnej na czas. Wjeżdżając na ostatnie okrążenie, prowadząca czwórka miała ponad półtorej minuty przewagi nad kolejną grupą, więc wszystko mogło się jeszcze zdarzyć.
Mniej więcej w połowie ostatniej rundy w czołówce ci bardziej doświadczeni zostawili z tyłu młodszych kolegów. Wkrótce nastąpiło to, czego można się było spodziewać – podczas stromego podjazdu na Kobielnik (2,1 km z aż 9,1 proc.!) Majka zostawił Bernasa i teraz już samotnie podążał do mety, do której pozostawało ponad 25 km. Bernas i Gajdulewicz, dwaj zawodnicy grupy Mazowsze Serce Polski, próbowali jeszcze gonić prowadzącego, do którego tracili około minuty, natomiast z rywalizacji o medale odpadł zmęczony Maciejuk. Cała reszta została daleko za plecami tej czwórki.
W trakcie wspinaczki do mety, która znajdowała się przy Hotelu Dobczyce w rejonie Góry Jałowcowej, Majka mógł już celebrować zwycięstwo – 16. w trwającej od 2011 roku pięknej karierze w zawodowym peletonie. Ze srebra cieszył się Bernas, dla którego to drugi medal szosowych MP – pierwszy zdobył 10 lat temu w Sobótce. Brąz, już drugi na tegorocznej imprezie, wywalczył Gajdulewicz. I o ile trzecie miejsce w środowej „czasówce” w gronie młodzieżowców uznał za... klęskę, bo liczył na tytuł, to niedzielny medal wśród elity przyjął z radością.
– Nie miałem wyjścia, znam te podjazdy, musiałem tutaj wygrać. Wszystko podporządkowałem temu, żeby zdobyć złoto – mówił cytowany przez stronę naszosie.pl Majka, którego zaraz za linią mety wyściskała żona Magda, dzieci i trener Klęk. Nowy mistrz Polski przyznał, że zwycięstwo nie przyszło mu łatwo. – Chłopaki z Mazowsza byli naprawdę mocni, czym mnie trochę zestresowali. Myślałem, że wcześniej im odjadę – relacjonował, dziękując za pomoc Maciejukowi i zaznaczając, że jego atak mógłby przetrzymać tylko nieobecny na trasie Kwiatkowski. Majka odniósł się także do upadku. – Za dużo chciałem, swoje zrobiła adrenalina, do tego nieśli mnie kibice. Mam zdarty tyłek i nogę, boli mnie nadgarstek, ale jest koszulka, więc jest się z czego cieszyć – podkreślał. Teraz, o ile zdrowie mu pozwoli, Majka pojedzie w Tour of Austria, a następnie w Tour de Pologne. Chciałby też wziąć udział w ostatnim tegorocznym Wielkim Tourze, Vuelta a Espana.
Grzegorz Kaczmarzyk
Wyścig kobiet, Dobczyce – Dobczyce (135 km):
1. Katarzyna Niewiadoma (CANYON-SRAM zondacrypto) 3:47.082. Dominika Włodarczyk (UAE Team ADQ) strata 2.23
3. Agnieszka Skalniak-Sójka (CANYON-SRAM zondacrypto) 7.14
4. Malwina Mul (MAT Atom Deweloper Wrocław) 12.25
5. Aurela Nerlo (Winspace Orange Seal) 12.28
6. Marta Jaskulska (CERATIZIT) 13.14
Wyścig mężczyzn, Dobczyce – Dobczyce (202 km):
1. Rafał Majka (UAE Team Emirates-XRG) 5:08.242. Paweł Bernas
3. Mateusz Gajdulewicz (obaj Mazowsze Serce Polski) obaj 40
4. Filip Maciejuk (Red Bull-BORA-hansgrohe) 2.07
5. Filip Gruszczyński (Biesse-Carrera-Premac) 3.58
6. Piotr Pękala (ATT Investmenst) 4.58
INNI ZWYCIĘZCY KRAJOWYCH MISTRZOSTW
Australia – Lucinda Stewart i Luke DurbridgeBelgia – Justine Ghekiere i Tim Wellens
Dania – Alberte Greve i Soren Kragh Andersen
Francja – Marie Le Net i Dorian Godon
Hiszpania – Sagra Martin i Ivan Romeo
Holandia – Lorena Wiebes i Danny van Poppel
Niemcy – Franziska Koch i Georg Zimmermann
Norwegia – Mie Bjorndal Ottestad i Andreas Leknessund
Portugalia – Daniela Campos i Ivo Oliveira
Słowenia – Eugenia Bujak i Jakob Omrzel
Szwajcaria – Steffi Haeberlin i Mauro Schmid
USA – Kristen Faulkner i Quinn Simmons
W. Brytania – Mille Couzens i Samuel Watson
Włochy – Elisa Longo Borghini i Filippo Conca
Katarzyna Niewiadoma i Agnieszka Skalniak-Sójka, dziewczyny na medal! Fot. CANYON-SRAM Racing