Znów na podium
Krzysztof Chmielewski pobił rekord Polski i zdobył srebrny medal mistrzostw świata. To pierwszy medal Biało-czerwonych w Singapurze.
Krzysztof Chmielewski kontynuuje srebrną serię... Fot. PAP/EPA
PŁYWANIE
Dwa lata temu w mistrzostwach świata w japońskiej Fukuoce i ubiegłorocznych ME w Belgradzie Krzysztof Chmielewski zajmował drugie miejsce. Ten wynik powtórzył w mistrzostwach świata w Singapurze, dwukrotnie poprawiając rekord Polski. W eliminacjach czasem 1.52,89 wymazał z krajowych tabel wynik Pawła Korzeniowskiego, który od 2009 roku i mistrzostw globu w Rzymie wynosił 1.53,23. W finale 21-letni Polak popłynął jeszcze szybciej, uzyskał 1.52,64 i zdobył srebrny medal na 200 metrów stylem motylkowym. W półfinale odpadł natomiast jego brat bliźniak Michał Chmielewski.
Złoto na 200 m st. motylkowym wywalczył Amerykanin Luca Urlando, a brąz Australijczyk Harrison Turner. Urlando prowadził od początku wyścigu i finalnie zbudował sporą przewagę nad resztą stawki, wygrywając czasem 1.51,87. Polak, który rozpoczął wolniej, ale udanie zaatakował w drugiej części dystansu, stracił do zwycięzcy 0,77 s. Turner był wolniejszy od Amerykanina o 2,30.
Szansy na kolejny krążek nie wykorzystała polska sztafeta w składzie: Ksawery Masiuk, Dominika Sztandera, Jakub Majerski, Katarzyna Wasick. W porannej sesji Biało-czerwoni pobili o prawie sekundę rekord Polski wynikiem 3.44,22 i zapewnili sobie miejsce w ośmiozespołowym finale. W nim popłynęli na podobnym poziomie, notując czas gorszy zaledwie o pięć setnych sekundy.Uzyskali czas 3.44,27 i zajęli ósme miejsce, chociaż po pierwszej zmianie plasowali się w czołowej trójce. Triumfowali startujący pod neutralną flagą Rosjanie z rekordem imprezy - 3.37,97. Drugie miejsce zajęły Chiny - strata 2,02, a trzecie Kanada - strata 2,93.
W półfinale na 200 m stylem zmiennym Francuz Leon Marchand czasem 1.52,69 pobił rekord świata. Poprzedni najlepszy wynik na tym dystansie - 1.54,00 - ustanowił Amerykanin Ryan Lochte podczas czempionatu globu w Szanghaju w 2011 roku. Marchand, zdobywca czterech złotych medali olimpijskich przed rokiem w Paryżu, był najlepszy również w eliminacjach. Francuz planuje start tylko w dwóch konkurencjach, ale w obu jego celem są rekordy świata. Pierwszy już osiągnął.
Kaja Skrzek i Andrzej Rzeszutek zajęli dziewiąte miejsce w skokach synchronicznych mikstów z trampoliny trzymetrowej. Zwyciężyli Włosi Chiara Pellacani i Matteo Santoro. Złoci medaliści uzyskali 308,13 punktów. Przełamali, podobnie jak wcześniej Australijka Maddison Keeney na trampolinie 1-metrowej, passę reprezentantów Chin, którzy zwyciężyli w siedmiu z dziewięciu dotychczasowych konkurencji skoków do wody.
WYNIKI
Skoki synchroniczne mikstów z trampoliny 3-metrowej: 1. Chiara Pellacani, Matteo Santoro (Włochy) 308,13 pkt, 2. Maddison Keeney, Cassiel Rousseau (Australia) 307,26, 3. Yajie Li, Zilong Cheng (Chiny) 305,70, 9. Kaja Skrzek, Andrzej Rzeszutek 250,44
200 m st. dowolnym kobiet: 1. Mollie O'Callaghan (Australia) 1.53,48, 2. Li Bingjie (Chiny) 1.54,52, 3. Claire Weinstein (USA) 1.54,67... 34. Wiktoria Guść 2.01,26 - odpadła w eliminacjach
Mężczyźni
50 m st. klasycznym: 1. Simone Cerasuolo (Włochy) 26,54, 2. Kiriłł Prigoda (sportowiec neutralny) 26,62, 3. Qin Haiyang (Chiny) 26,67... 29. Jan Kałusowski 27,50 - odpadł w eliminacjach
200 m st. motylkowym: 1. Luca Urlando (USA) 1.51,87, 2. Krzysztof Chmielewski 1.52,64, 3. Harrison Turner (Australia) 1.54,17... 11. Michał Chmielewski 1.55,30 - odpadł w półfinale
800 m st. dowolnym: 1. Ahmed Jaouadi (Tunezja) 7.36,88, 2. Sven Schwarz (Niemcy) 7.39,96, 3. Lukas Martens (Niemcy) 7.40,19
Sztafeta 4x100 m st. zmiennym: 1. Sportowcy neutralni 3.37,97 (Miron Lifincew, Kiriłł Prigoda, Daria Klepikowa, Daria Trofimowa), 2. Chiny 3.39,99 (Xu Jiayu, Qin Haiyang, Zhang Yufei, Wu Qingfeng), 3. Kanada 3.40,90 (Kylie Masse, Oliver Dawson, Joshua Ismael Liendo Edwards, Taylor Madison Ruck)... 8. POLSKA 3.44,27 (Ksawery Masiuk, Dominika Sztandera, Jakub Majerski, Katarzyna Wasick)
Krzysztof Chmielewski
Był lekki stresik
- Rozkład był taki sam jak w eliminacjach, też płynąłem obok Luki na piątym torze i cieszyłem się na ten wyścig. Przyjechałem tutaj przygotowany, cieszę się, że pobiłem rekord Polski Pawła Korzeniowskiego, zdobyłem medal i cieszę się, że jestem w stanie pływać w światowym topie - ocenił Chmielewski, cytowany w komunikacie PZP.
Urlando prowadził od początku wyścigu i finalnie zbudował sporą przewagę nad resztą stawki. Polak rozpoczął wolniej, ale udanie zaatakował w drugiej części dystansu, stracił do zwycięzcy 0,77 s. - Zbliżałem się, jak sprawdziłem wyniki, to popłynąłem o cztery dziesiąte sekundy szybciej tę ostatnią pięćdziesiątkę od niego, ale zabrakło. Oczywiście cieszę się z wyniku, tym bardziej, że to był mój ostatni wyścig na mistrzostwach świata i już więcej nie będę startował na tych zawodach, więc fajnie jest skończyć w ten sposób - dodał Chmielewski, zawodnik IUKS Muszelki Warszawa, od roku trenujący i uczący się na Uniwersytecie Południowej Kalifornii w Los Angeles. Jego czas jest szóstym najlepszym wynikiem w historii światowego pływania na tym dystansie. Przed dwoma laty w Fukuoce także zdobył srebrny medal MŚ.
Zrobiliśmy dobrą robotę
– Miałam nadzieję, że troszeczkę urwę z mojego czasu, ale popłynęłam bardzo podobnie. Wszyscy popłynęliśmy podobnie, mieliśmy czas dosłownie o pięć setnych sekundy gorszy, niż rano. Dopiero później doszło do nas, że w sumie zrobiliśmy super robotę i jesteśmy ósmą drużyną na świecie – podkreśliła Dominika Sztandera.
– Na pewno jesteśmy zadowoleni z występu i rano, i po południu. Rano poprawiliśmy rekord Polski, weszliśmy do finału, co naprawdę nas cieszyło i wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Po południu było minimalnie wolniej, bo o pięć setnych, ale wciąż to było naprawdę dobre pływanie – dodał Jakub Majerski.
Ponieważ w sztafecie stylem zmiennym musi być zachowana kolejność stylów, często zdarza się, że kobieta na jednej zmianie musi rywalizować z mężczyzną.
– Z jednej strony fajnie pościgać się z chłopakami, ale fajnie to było do nawrotu. Później, gdy tylko zobaczyłam, jak mi odpływają, to pomyślałam sobie, że tyle z tej zabawy. I faktycznie, dostałam trochę wsteczną falę, ale ile mogłam, tyle starałam się walczyć – zaznaczyła Sztandera.
– Trzeba ustawić tą sztafetę tak, żeby skład był jak najszybszy, także dlatego nie wystawiliśmy tak, że na początku płynie dwóch chłopaków, potem dwie dziewczyny. Wiadomo, że na sztafecie dowolnej byśmy tak zrobili, a tutaj trzeba było pokombinować. Z mojego punktu widzenia pływa się bardzo dobrze, gdy obok płynie delfinem dziewczyna i widzę, jak ją doganiam. To na pewno daje dużo więcej motywacji, żeby jeszcze tą końcówkę mocniej pociągnąć – dodał Majerski, który szykuje się do piątkowej walki na swoim koronnym dystansie, czyli 100 m stylem motylkowym. – Sztafety pokazały, że jestem tutaj w dobrej dyspozycji, będę walczyć o jak najlepszy czas i miejsca – zapewnił.
30. MEDAL Krzysztof Chmielewski do 30 powiększył dorobek medalowy polskich pływaków w historii mistrzostw świata. Składa się na niego sześć złotych, 12 srebrnych i 12 brązowych. Aż siedem z 30 medali biało-czerwonych należy do Otylii Jędrzejczak, obecnej prezes związku.
(PAP,a)
