Zatrzymany Radosław P.
Sprawa ma mieć związek z aferą Zondacrypto.
Radosław Piesiewicz Fot. Mateusz Sobczak/ PressFocus
Radosław P., prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, został zatrzymany. Dokonać tego mieli funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości na zlecenie katowickiego wydziału Prokuratury Krajowej.
W domu zatrzymanego trwają czynności. Po ich zakończeniu P. ma zostać przewieziony do prokuratury w Katowicach, gdzie zostanie przesłuchany. Sprawa ma mieć związek z aferą Zondacrypto, która było sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
Radosław P. zatrzymany. Taka osoba nigdy nie powinna być prezesem PKOl-u - napisał w czwartek na platformie X minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki. Dodał, że zatrzymany „skompromitował polski olimpizm".
W czwartek szef MS Prokurator Generalny Waldemar Żurek poinformował, że w ramach śledztwa w sprawie ZondaCrypto zatrzymany został Radosław P. „Prokuratura będzie przekazywała dalsze informacje po zakończeniu czynności z jego udziałem, prowadzonych w Śląskim Wydziale PZ PK" - przekazał na platformie X Żurek.
Jakub Rutnicki
Do sprawy odniósł się minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki. „Radosław P. zatrzymany. Taka osoba nigdy nie powinna być prezesem PKOl-u. Mówimy o tym od miesięcy, mówi też o tym środowisko sportowe. P. skompromitował polski olimpizm i wykorzystał wizerunek polskich sportowców. Czekamy na informacje prokuratury" - napisał na platformie X Rutnicki.
Konrad Niedźwiedzki
– Każda tego rodzaju sytuacja, szczególnie dotycząca osób pełniących wysokie funkcje w polskim sporcie, budzi zainteresowanie i wymaga wyjaśnienia. Nie znamy treści ewentualnych zarzutów i nie jest naszą rolą ich ocenianie. Z punktu widzenia całego środowiska sportowego najważniejsze jest jednak, aby wszystkie okoliczności zostały rzetelnie ustalone i wyjaśnione przez powołane do tego organy – powiedział prezes PZŁS.
Tomasz Kozłowski
„Z całą pewnością jest to sprawa, która powinna zostać dokładnie wyjaśniona przez właściwe instytucje państwowe. Obserwujemy rozwój wydarzeń i oczekujemy na oficjalne komunikaty organów ścigania” - głosi komunikat PZPN, który dyrektor Departamentu Komunikacji i Mediów Tomasz Kozłowski przesłał PAP.
- Zatrzymanie prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego to smutny widok. Najbardziej żal, że jest to utrata wizerunku tej zasłużonej dla polskiego sportu instytucji. Żałuję, bo było kilka momentów do zrezygnowania przez niego z pełnionej funkcji szefa tej organizacji. Tyle razy mówiliśmy mu za kulisami - daj spokój, odpuść - powiedział PAP Blanik, złoty medalista olimpijski z Pekinu.
Jeszcze mocniej podsumował sytuację prezes Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego Tomasz Kwiecień.
- Nareszcie zakończy się ten chocholi taniec, bo ile można. Tyle było próśb ze strony działaczy, aby przestał topić Polski Komitet Olimpijski. Tym razem przegiął, Zondacrypto położyło całkowicie dobrą opinię o PKOl-u. Co tu dużo mówić. Wszystko wskazuje na to, że zakończyła się rola Piesiewicza w PKOl-u - podkreślił.
Podobnego zdania jest prezes Polskiego Związku Sumo Kewin Rozum.
- Byłoby co opowiadać. Trzy lata temu mówiłem, jaka jest sytuacja. Ostrzegałem środowisko. Opinię o przyszłym prezesie otrzymałem od działaczy Polskiego Związku Koszykówki proszących o zachowanie anonimowości - powiedział PAP Rozum, który rywalizował z Piesiewiczem na Zjeździe Sprawozdawczo-Wyborczym o przywództwo w Polskim Komitecie Olimpijskim. - Obiecywał nagrody, których nie było. Nie chcę przesądzać, ale wszystko wskazuje na to, że prezes P. zostanie tymczasowo aresztowany - powiedział Rozum.
Zdaniem prezesa Polskiego Związku Kajakowego Grzegorza Kotowicza zatrzymanie Radosława P. to trudny moment dla Polskiego Komitetu Olimpijskiego i jego wizerunku. - Nie chcę komentować tej sprawy, bo mam za mało informacji na jej temat. Nie wiemy przecież, co było powodem zatrzymania, jakie ewentualnie zarzuty zostaną postawione prezesowi P. i jakie będą następstwa tej sytuacji – powiedział PAP Kotowicz, który jest jednocześnie jednym z członków zarządu PKOl-u.
