Sport

Złamana noga

Po kontuzji Maksyma Borowiaka trener ROW-u Rybnik Piotr Żyto ma ograniczone możliwości zmian w formacji juniorskiej.

Maksyma Borowiaka czeka dłuższa przerwa od jazdy. Fot. Mateusz Sobczak / Press Focus

PGE EKSTRALIGA 

Zaraz po zeszłotygodniowym meczu w Zielonej Górze trener Rekinów Piotr Żyto zapowiedział, że zmiany w zestawieniu osobowym na rewanż z Falubazem u siebie nie mają znaczenia. Podkreślił, że wierzy w to, że znacznie lepiej w Rybniku poradzi sobie Chris Holder, więc po słabszym występie w województwie lubuskim nie ma zamiaru zamieniać go na Gleba Czugunowa. Jak zapowiedział, tak też zrobił, bo w awizowanym składzie wśród seniorów możemy znaleźć Nickiego Pedersena, Holdera, Kacpra Pludrę, Maksyma Drabika i Rohana Tungate’a. Trener Żyto dokonał natomiast roszady na pozycji juniora i zamiast Maksyma Borowiaka przed własną publicznością zaprezentuje się Kacper Tkocz.

Awizowany skład szkoleniowiec podał we wtorek, a w środę Borowiak wziął udział w Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów w Łodzi. Ekipa ROW-u zajęła drugie miejsce za Włókniarzem Częstochowa, a przed Orłem Łódź i Kolejarzem Opole. To jednak przestało mieć znaczenie w obliczu wypadku, jakiego ofiarą stał się Borowiak – złamał nogę. W czwartek klub poinformował, że przebywa w szpitalu w Piekarach Śląskich. Tam odbył się zabieg zespolenia złamanych kości, więc nawet jeśli Piotr Żyto zmieniłby zdanie i chciałby jednak skorzystać z usług Borowiaka, nie ma już możliwości rotacji w formacji juniorskiej. ROW przekazał, że Borowiaka czeka „dłuższa” przerwa, na razie nie informując o przybliżonym czasie oczekiwania na powrót do zdrowia 19-latka.

Pech nie opuszcza rybnickiej młodzieży. Borowiak nie jest jedynym przedstawicielem młodych Rekinów, który w ostatnim czasie uległ wypadkowi. Tkocz, który będzie go zastępował, nieco ponad tydzień temu w Częstochowie podczas DMPJ… potrącił ratownika medycznego. Jak do tego doszło? Wszystko przez błąd sędziego zawodów. Na trzecim okrążeniu na tor upadł Jakub Kiciński, reprezentant Orła. Błyskawicznie na pomoc ruszył ratownik, ale arbiter nie przerwał biegu. Z tego powodu Tkocz, który prowadził, dalej jechał na pełnej prędkości i na czwartym okrążeniu wjechał w udzielającego pomocy medyka. Zawodnikowi nic się nie stało, ale ratownik został przetransportowany do szpitala.

Dla Tkocza dzisiejszy mecz z Falubazem będzie drugim w karierze na poziomie ekstraligi. Zadebiutował w niej w tym sezonie, w spotkaniu z Włókniarzem 11 maja. Wziął udział w dwóch wyścigach, w których dwukrotnie dojechał do mety na ostatnim miejscu. Formacja juniorska ROW-u ogólnie spisuje się w tym sezonie przeciętnie. Paweł Trześniewski wziął udział w 18 biegach, w których średnio zdobywał 0,667 punktu. Borowiak po 22 wyścigach może pochwalić się średnią 0,591. Rybniczanie zmagają się więc dokładnie z tym samym problemem, z którym mieli do czynienia pięć lat temu, gdy także byli beniaminkiem ekstraligi. Wówczas juniorami byli Mateusz Tudzież, którego średnia wyniosła 0,564, oraz Kamil Nowacki z dorobkiem 0,614 punktu na bieg. Z juniorami, którzy nie byli w stanie pomagać seniorom w regularnym zdobywaniu punktów, ROW błyskawicznie, po roku, wrócił na zaplecze najwyższego szczebla rozgrywkowego. W tym sezonie na razie rybniczanie znajdują się na ostatnim miejscu w lidze. Potencjalna wygrana z Falubazem u siebie – może nawet z bonusem po odrobieniu zaledwie sześciopunktowej straty – znacząco pomoże w wydostaniu się z dna tabeli. Do tego potrzebna będzie jednak pomoc młodzieży, która na swoim torze ma większe szanse na lepszy wynik.

Kacper Janoszka

Piątek, 6 czerwca

  Innpro ROW Rybnik – Stelmet Falubaz Zielona Góra (18.00)

◼   Krono-Plast Włókniarz Częstochowa – Betard Sparta Wrocław (20.30)

1. Lublin (m)

6

12

+104

2. Toruń

7

9

+30

3. Wrocław

6

8

+54

4. Grudziądz

7

8

+36

5. Zielona Góra

7

6

-60

6. Częstochowa

6

4

0

7. Gorzów

6

3

-70

8. Rybnik (b)

7

2

-94