Zakazany „owoc”
Beniaminek miał chrapkę na napastnika Karola Czubaka, lecz ten wybrał Motor Lublin.
Karol Czubak (na pierwszym planie) nie założy ponownie koszulki gdynian. Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus
ARKA GDYNIA
To żadna tajemnica, że nowicjusz z Trójmiasta nie cierpi na nadmiar napastników. W kadrze jest w tej chwili dwóch - Szymon Sobczak i pozyskany przed kilkoma dniami Hiszpan Diego Percan, który występował w rezerwach Barcelony, lecz nie zagrał w zespole Żółto-niebieskich w sparingu z GKS-em Tychy.
Kołakowscy w tle
Antidotum na złagodzenie tego deficytu byłby na pewno transfer 25-letniego środkowego napastnika Karola Czubaka, który jest postrzegany jako legenda klubu z Gdyni. Urodzony w Słupsku zawodnik pół roku temu opuścił Arkę na rzecz belgijskiego KV Kortrijk. Pikanterii obecnej sytuacji Czubaka dodaje fakt, że niedawno Czubak zrezygnował z usług swojego długoletniego agenta, Martina Balcera, na rzecz agencji KFM, czyli firmy Jarosława Kołakowskiego, ojca byłego właściciela i prezesa Arki, Michała Kołakowskiego.
Medialne doniesienia poza Arką łączyły Czubaka między innymi z Motorem Lublin i Pogonią Szczecin, gdzie spotkałby trenera Tomasza Grzegorczyka, z którym dobrze współpracował w Gdyni, ale temat gry w Dumie Pomorza jest nieaktualny.
Mizerne liczby
Czubak to najlepszy strzelec w blisko stuletniej historii gdyńskiego klubu - 66 bramek mówi samo za siebie. Tylko czy powrót snajpera do Gdyni byłby prostym i oczywistym rozwiązaniem? Nic bardziej mylnego, bo w sporcie, zwłaszcza w futbolu, najważniejsze są pieniądze, natomiast emocje w najlepszym przypadku schodzą na drugi plan.
Karol Czubak w lidze belgijskiej furory nie zrobił, a liczby są dla niego bezwzględne. Rozegrał w niej zaledwie 5 meczów i mógł się „pochwalić” jedną asystą. Na domiar złego Kortrijk został zdegradowany na drugi poziom rozgrywek, co znajdzie się w CV Polaka i chluby mu nie przyniesie.
W tej chwili sytuacja kontraktowa Czubaka jest niejasna i do końca nie wiadomo, czy trzeba za niego płacić, czy też nie. Arka wolałaby drugą opcję, ale w dzisiejszych czasach „za darmo... umarło”. Chyba że działacze Kortrijku dojdą do wniosku, że korzystniej będzie dla nich, by „bezproduktywny” napastnik zszedł z listy płac.
Motor konkretny
Arka na transferze Czubaka do KV Kortrijk zarobiła 700 tysięcy euro. Motor Lublin jest gotowy zapłacić za niego nieco ponad połowę tej sumy, czyli 400 tysięcy. Lublinianie potrzebują bowiem następcy Samuela Mraza, który latem przeniósł się do szwajcarskiego Servette Genewa. 28-letni Słowak w poprzednim sezonie w 34 meczach 16 razy wpisał się na listę zdobywców bramek i dołożył 4 asysty. Arka w środę wyjedzie na zgrupowanie do Gniewina, które potrwa do 6 lipca.
Bogdan Nather