Zagadka trzeciego seta
Koniec fantastycznej serii Igi Świątek – nie wygra na kortach Rolanda Garrosa po raz czwarty z rzędu i piąty w historii.
Po 26 kolejnych wygranych podczas French Open „królowa mączki” zeszła z kortu Philippe’a Chatriera pokonana. Fot. PAP / EPA
FRENCH OPEN
To pierwsza porażka Polki w wielkoszlemowym French Open od 9 czerwca 2021 roku, kiedy w ćwierćfinale tamtej edycji uległa Greczynce Marii Sakkari. Później mogła się pochwalić serią 26 zwycięstw i tytułami zdobytymi w latach 2022-24. Igę Świątek zatrzymała w czwartek liderka rankingu i najwyżej rozstawiona w tym roku Aryna Sabalenka – obrończyni tytułu przegrała w półfinale 6:7 (1-7), 6:4, 0:6. Z o trzy lata starszą tenisistką z Mińska 24-letnia Polka miała wcześniej bilans spotkań 8-4, w tym 5-1 na kortach ziemnych, oraz wygrany półfinał Wielkiego Szlema w US Open 2022.
Świątek walczyła w stolicy Francji o czwarty tytuł z rzędu, co nie udało się żadnej tenisistce od ponad 100 lat. We French Open triumfowała też w 2020 roku. Jej i tak imponujący bilans w tym turnieju to 40-3.
Pieczęć na „jedynce”
Porażka z Sabalenką jest jednak symboliczna, bo nie tylko kończy bezdyskusyjną dominację polskiej „królowej mączki” na kortach Rolanda Garrosa, ale pieczętuje też zmianę warty na pozycji światowej „jedynki”. Gdy Świątek z Sabalenką mierzyła się poprzednio – w sierpniu ubiegłego roku w Cincinnati też wygrała Białorusinka – Polka była jeszcze na czele rankingu i zachowała pozycję liderki przez kolejne dwa miesiące, do października. Przed tegorocznym French Open spadła na 5. miejsce, a w poniedziałek osunie się o kolejne dwie pozycje, na siódmą. Sabalenka zaś ma ogromną przewagę nad resztą stawki.
Egzekucja w 22 minuty
I choć dyspozycja Polki w tym roku nie wróżyła mimo wszystko aż tak udanego występu (nie obroniła tytułów na mączce w Madrycie i Rzymie, we Włoszech przegrała już drugi mecz), to półfinałową porażkę poniosła w stylu cokolwiek zastanawiającym. Gdy po ponad 70-minutowej batalii w pierwszym secie, zakończonej przegranym tie-breakiem, Polka odrobiła straty w drugiej partii, trudno było się spodziewać, że decydującą rozgrywkę nasza tenisistka przegra tak bezdyskusyjnie; raczej liczyliśmy, że podobnie jak w 1/8 finału z Jeleną Rybakiną, wygrany set doda Świątek animuszu i będzie fundamentem pod triumfalny pochód do finału. Tymczasem to rywalka wykonała egzekucję do zera, w 22 minuty, nie popełniając żadnego błędu! Iga wygrała w trzeciej partii tylko sześć akcji…
Maciej Synówka, były trener tenisistek z Top 100 WTA, starał się wyjaśnić tak drastyczny spadek mocy Polki i oponował wobec grymasów Dawida Celta, trenera żeńskiej reprezentacji w Billie Jean King Cup, że Świątek za łatwo oddała początek pierwszego i trzeciego seta. – Analizując trzecią partię, możemy wyrzucić wszystkie notatki i analizy. Nie ma dla mnie żadnego znaczenia, jak Iga zagrała w trzecim secie. To był pokaz siły i dominacji Sabalenki, która zrobiła to, co Rafael Nadal potrafił zrobić w Paryżu ze swoimi przeciwnikami (Hiszpan wygrał Rolanda Garrosa rekordowe 14 razy! – przyp. red.). I nie ma znaczenia, kto by wówczas siedział w boksie Igi. Po takim meczu najlepiej byłoby, gdyby Iga powiedziała, że przechodzi nad tym do porządku dziennego. Sabalenka była po prostu w trzecim secie nie do pokonania! – stwierdził na antenie Eurosportu Synówka. Ale nie przekonał ani Celta, ani chyba nikogo.
Będzie nowa mistrzyni
Porażka Świątek oznacza, że Paryż będzie miał nową mistrzynię. O tytuł zagrają bowiem w sobotę tenisistki, które – choć aktualnie są dwiema najwyżej notowanymi w rankingu – nie mają jeszcze w dorobku triumfu na kortach im. Rolanda Garrosa. Sabalenka, która ma trzy tytuły wielkoszlemowe (wszystkie na kortach twardych), dotąd najdalej była w półfinale w 2023 roku.
Jej rywalką będzie Coco Gauff, która w półfinale bez problemów zakończyła wspaniały sen Lois Boisson 6:1, 6:2. Mecz trwał 72 minuty, czyli tyle, ile pierwszy set Świątek z Sabalenką. Grająca z „dziką kartą” 22-letnia Francuzka przystępowała do turnieju z pozycji 361. w światowym rankingu, ale wyeliminowała m.in. Jessicę Pegulę (rozstawioną z nr 3.), a w środę Mirrę Andriejewą (nr 6.) i zostanie najlepszą tenisistką znad Sekwany w rankingu – 65! W czwartek była już zmęczona, a Gauff po prostu za mocna i to Amerykanka po raz drugi w karierze zagra w finale French Open – w 2022 roku uległa Świątek; Iga stawiała także tamę Coco w dwóch poprzednich edycjach – w ćwierćfinale (2023) i półfinale (2024).
Seria Sabalenki
W 2021 roku – pomiędzy sukcesami Polki – French Open wygrała Czeszka Barbora Krejcikova, która w tym roku odpadła w 2. rundzie, podobnie jak Łotyszka Jelena Ostapienko, która zwyciężyła w 2017. W ostatnich latach, oprócz tej dwójki i Świątek, w paryskim turnieju triumfowały jeszcze tylko Rumunka Simona Halep (2018) i Australijka Ashleigh Barty (2019), ale obie zakończyły już kariery.
Zwycięstwo nad Świątek było już 40. wygraną Sabalenki w tym sezonie, Białorusinka wygrała swoje ostatnie pięć półfinałów Wielkiego Szlema. I choć bilans z Gauff jest równy (5-5, w tym 1-1 w Wielkim Szlemie), ma też przewagę psychologiczną nad Amerykanką, którą pokonała w majowym finale w Madrycie. Ale Coco dotarła w tym roku do finałów w trzech najważniejszych turniejach na mączce – w Madrycie, Rzymie i Paryżu…
Tomasz Mucha
Iga Świątek
Nie da się wygrać wszystkiego
Może powinnam była serwować w trzecim secie z większą kreatywnością. Każdego turnieju nie da się wygrać. Bez dwóch zdań wrócę tu i będę każdego roku próbowała. Lubię tu grać i mimo tego, że był to tylko półfinał, to był solidny turniej. Będę pracowała, aby mieć dyspozycję, która da mi przewagę nad przeciwniczkami. Rozegrałam tu kilka dobrych meczów. Teraz nie jest łatwo spojrzeć na to z szerszej perspektywy, ale nie był to zły turniej, choć oczywiście skończył się innym wynikiem, niż chciałam. Mam wrażenie, że w trzecim secie z Aryną serwowałam tak samo, ale ona zaczęła lepiej odczytywać mój serwis. Myślę, że straciłam trochę intensywności. To nie jest tak, że nie miałam energii, ale na tym poziomie pięć procent robi różnicę. Aryna grała bardzo dobrze. Może powinnam była czymś ją zaskoczyć. Nie wiem, będę musiała jeszcze obejrzeć ten mecz. Dużo musiałam wysiłku włożyć, żeby zmienić nastawienie. Nauczyć się radzić sobie z kłopotami na korcie. Wykonałam bardzo dużo pracy i jestem pewna, że bez tej pracy nie dałabym sobie rady z tym, co spotkało mnie tu już we wcześniejszych meczach. Mamy trochę więcej czasu, aby przygotować się do gry na trawie. Zwykle było o to ciężko, bo po grze tutaj chciałam kilka dni spędzić w domu. Nie czuję teraz potrzeby przebywania w domu, więc pewnie będziemy trenować gdzieś w Europie.
(PAP)
POLKA SPADNIE
Po porażce w półfinale Rolanda Garrosa wiadomo, że Iga Świątek nie obroni wszystkich punktów za ubiegłoroczny triumf – z 2000 uratuje tylko 780. To zaś oznacza, że w najnowszym notowaniu rankingu WTA spadnie z 5. na 7. pozycję – za Qinwen Zheng i Mirrę Andriejewą. Różnice między 4. na liście Jasmine Paolini, a ósmą Madison Keys są jednak niewielkie. Polka może zresztą szybko wrócić do Top 5, bo w dalszej części sezonu bronić będzie niewielu punktów. Rok temu nie wystąpiła w żadnym turnieju przed Wimbledonem, w którym odpadła już w 3. rundzie; oprócz turnieju olimpijskiego w Paryżu zagrała jeszcze tylko w sierpniowych imprezach w Cincinnati (półfinał) i w US Open (ćwierćfinał), a następnie, m.in. z powodu zawieszenia za naruszenie przepisów antydopingowych, pauzowała do listopadowego WTA Finals.
Miejsca od 4. do 8. rankingu WTA (od 9 czerwca)
4. Jasmine Paolini (Włochy) 48055. Qinwen Zheng (Chiny) 4668
6. Mirra Andriejewa (Rosja) 4636
7. IGA ŚWIĄTEK 4618
8. Madison Keys (USA) 4484
ŚWIATOWE MEDIA O MECZU
„Królowa Paryża zostaje zdetronizowana przez „Tygrysicę ze Wschodu”. Dwie najlepsze zawodniczki dekady nie spotkały się w Wielkim Szlemie od US Open w 2022 roku, a po trzech latach zimnej wojny i ciągłego napięcia rzuciły się na siebie z pazurami i zębami”.
Daily Mail
„Całkowicie zawiedziona swoim forhendem, Świątek straciła 16 z ostatnich 18 punktów i mecz, oddając swoją ochrową koronę po raz pierwszy od 2021 roku”.
L'Equipe
„Białorusinka rzuciła wyzwanie Świątek w jej własnym ogródku”.
Le Monde
„27-letnia tenisistka z Mińska zakończyła panowanie Świątek jako królowej mączki. Nieodparta siła pokonała niewzruszony obiekt. Mecz, który miał być finałem”.
The Guardian
2 STARCIE dwóch najwyżej notowanych tenisistek w finale na kortach im. Rolanda Garrosa będzie miało miejsce po raz drugi w ciągu ostatnich 30 lat – w 2013 roku były to Amerykanka Serena Williams i Rosjanka Maria Szarapowa. Będzie to również powtórka decydującego pojedynku US Open 2023, gdy Coco Gauff pokonała Arynę Sabalenkę i zdobyła swój jedyny tytuł wielkoszlemowy.
WYNIKI
◼ 1/2 finału kobiet: Sabalenka (Białoruś, 1) - Świątek (5) 7:6 (7-1), 4:6, 6:0, Gauff (USA, 2) - Boisson (Francja) 6:1, 6:2
◼ 1/4 finału mężczyzn: Djoković (Serbia, 6) - Zverev (Niemcy, 3) 4:6, 6:3, 6:2, 6:4
◼ Finał miksta: Sara Errani, Andrea Vavassori (Włochy, 3) - Evan King, Taylor Townsend (USA, 4) 6:4, 6:2
