Sport

Zagadka Macieja Gajosa

Grupa Kapitałowa Energa po raz trzeci odrzuciła prośbę Biało-zielonych w sprawie sponsoringu.

Czy powrót Macieja Gajosa do Lechii jest realny? Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus

LECHIA GDAŃSK

Ostatni sparing Biało-zielonych z trzecioligową Olimpią Elbląg (3:1) z trybun stadionu przy ul. Traugutta oglądał były piłkarz Biało-zielonych, Maciej Gajos. Jego kontrakt w Indonezji dobiegł końca i jest w trakcie szukania nowego klubu. Czy jest szansa, by 34-letni pomocnik ponownie zagrał w zespole z Gdańska? Ano pożyjemy, zobaczymy.

Furtka wciąż otwarta

W tej potyczce nie zagrał Łotysz Alvis Jaunzems, który zmaga się z - na szczęście niegroźnym - urazem stawu skokowego. Na boisku nie było też Kacpra Sezonienki, który oglądał mecz z ławki rezerwowych i po przedłużającej się chorobie będzie powoli wracał do treningów.

Coraz bliżej gry w zespole prowadzonym przez trenera Johna Carvera jest napastnik Dawid Kurminowski. Piłkarz Zagłębia Lubin miał być już w Gdańsku, potem sytuacja się skomplikowała, ale rozmowy wciąż trwają i rosną szanse na to, że zakończą się powodzeniem. Biorąc pod uwagę wysoką formę strzelecką Słowaka Tomasza Bobczeka, Kurminowskiego czeka twarda walka o miejsce w podstawowym składzie. Klub z Gdańska chce sprowadzić jeszcze bramkarza i tutaj w grę wchodzi zawodnik z przeszłością w lidze francuskiej. Lechia szuka też, poza Maksymem Diaczukiem, jeszcze jednego środkowego obrońcy do podniesienia rywalizacji o miejsce w składzie.

Trener zadowolony

Po ostatnim występie swoich podopiecznych trener John Carver był zadowolony. - To oczywiście było coś w rodzaju jednostki treningowej, z całym szacunkiem do przeciwnika, ale nie było wielkiej intensywności w grze - przyznał Anglik. - Dlatego dałem pograć wszystkim zawodnikom. Mamy jeszcze jeden sparing, musimy podbić poziom intensywności. Widziałem kilka rzeczy, które mi się podobały, kilka mi się nie podobało, powiedziałem to zawodnikom w oczy. To preseason, dzień przed sparingiem mieliśmy podwójną jednostkę treningową, pracowaliśmy ekstremalnie ciężko i to było widać. Dlaczego nie grał Jaunzems? Miał mały problem z piętą, bardziej potrzebujemy go na weekend, nie było sensu podejmować ryzyka. Jeżeli chodzi o zdrowie naszego kapitana Rifeta Kapicia, jest okej. Było trochę strachu, ale na szczęście nic się nie stało. Trenuje w tej chwili na sto procent.

Konsekwentna odmowa

Grupa Kapitałowa Energa, zajmująca się wytwarzaniem, dystrybucją i sprzedażą energii elektrycznej dostarcza prąd do około 2,7 mln odbiorców, co stanowi ok. 17-procentowy udział w rynku obrotu energii elektrycznej. Lechia zwróciła się do niej o sponsoring drużyny piłkarskiej, lecz otrzymała odpowiedź odmowną. Energa odpowiada negatywnie na wniosek gdańskiego klubu już trzeci rok z rzędu. Koncern wyjaśnia powody swojej decyzji. „W Gdańsku naszym partnerem jest klub siatkarski Trefl Gdańsk, w Gdyni - Arka Gdynia, a w Sopocie wspieramy koszykówkę”.

Koncern współpracował z Lechią w latach 2007-23. „Aktualna strategia sponsoringowa Grupy Energa zakłada wspieranie wybranych dyscyplin sportowych w ramach zrównoważonego i przemyślanego zaangażowania marketingowego w trzech miastach Trójmiasta. Koncentrujemy nasze wsparcie na projektach, które wpisują się w długofalową strategię marki oraz wartości Grupy Energa. Obecnie nie planujemy angażowania się w sponsoring klubów piłkarskich ponad te, z którymi współpracujemy”.

Warto dodać, że jeżeli chodzi o sporty zespołowe, Energa SA jest tytularnym sponsorem klubów rugby: Biało-Zielonych Ladies Gdańsk i Ogniwa Sopot. W klubie z Traugutta nie chciano oficjalnie komentować sprawy.

Bogdan Nather