Sport

Zabrze ma siedem dni

Rozmowa z dr. Piotrem Łebkiem, Komisarzem Superligi

Fot. Sebastian Sienkiewicz/ PressFocus

Oficjalne stanowisko Superligi mówi, że Górnik nie otrzymał licencji na udział w rozgrywkach ORLEN Superligi w sezonie 2025/2026 w związku z niespełnieniem kryterium finansowego. Co to oznacza?

- Odmówiliśmy licencji, wskazując, że są zobowiązania, które my będziemy ewentualnie zabezpieczać. Nie mówię, czy chodzi o jakieś niezapłacone zobowiązania czy inne, ale jeżeli się pojawiają, to my je zabezpieczamy. A jakie decyzje podejmie zabrzański klub? My nie jesteśmy już tutaj stroną.

Co dzieje się, jeżeli jakiś klub nie otrzymuje licencji na grę w Superlidze? Czy - jak słyszeli zawodnicy z Zabrza - ich licencje może wykupić spadkowicz z Superligi, Śląsk Wrocław, i będą musieli przeprowadzić się do Wrocławia? Czy regulamin rozgrywek przewiduje jakieś inne rozwiązania?

- Historycznie były różne sytuacje, a kluby nawet po uzyskaniu licencji potrafiły zrobić „psikusa”. Przykład z poprzedniego sezonu z Jarosławia, który zrezygnował z gry w Superlidze, ale udało się przepuścić inny zespół (Sośnicę) przez „dziką kartę” do gry w Superlidze, więc rozwiązania są co najmniej trzy.

Mianowicie?

- Zabrze ma jeszcze siedem dni na odwołanie się. Jeżeli przedstawi nowe projekty i rozwiązania, to będziemy się zastanawiać. Na dziś nie ma takiego tematu. Drugi wariant, że nie ma Zabrza i Superliga ogłasza konkurs na „dziką kartę”. To też bierzemy pod uwagę. A trzecia możliwość jest taka, że Superliga przystępuje do rozgrywek w okrojonym składzie. Bez jednego zespołu i wtedy w każdej kolejce jeden zespół będzie pauzował. Więc jak mówię – rozwiązań jest kilka. Wszczęliśmy już dyskusję o „dzikiej karcie”, a decyzja zostanie podjęta najszybciej jak tylko będzie to możliwe.

Regulamin rozgrywek ligowych nie zmieni się bez względu na uwarunkowania? Czyli ostatni zespół spada z ligi, przedostatni przystępuje do baraży z wicemistrzem Ligi Centralnej?

- To się jeszcze okaże. Nie ogłosiliśmy jeszcze regulaminu na nowy sezon. Jak będziemy mieli już ostateczny skład Superligi, to wtedy przedstawimy go razem z terminarzem. Na razie możliwości jest kilka, niczego jeszcze nie przesądziliśmy.

Co to oznacza dla zawodników z Zabrza? Czy jeśli klub nie uzyska licencji stają się automatycznie wolnymi zawodnikami?

- My możemy się odnieść tylko do tego, że jeśli są jakieś zobowiązania, to w ramach gwarancji mamy środki zabezpieczające lub Superliga dysponuje środkami, żeby ewentualnie, w ramach możliwości, na tyle ile możemy, wspomagać zawodników. Tutaj zawodnicy na pewno nie zostaną sami.

Wspomaganie w realizacji finansowych zobowiązań to jedno, ale zawodnicy pytają również - jaka jest ich przyszłość?

- To pytanie bardziej do Komisarza Zmiany Barw Klubowych ZPRP Andrzeja Walaska. Ale z mojego doświadczenia powiem, że decydują tu ich kontrakty. Czy będzie im się podobała przyszłość zaproponowana przez klub, albo czy byli zakontraktowani przez klub jedynie na najwyższą klasę rozgrywkową, najwyższy poziom, więc to jest do dyskusji. Ważne jest to, co mają w kontraktach. To jest podstawowa sprawa. Zakładam, że byli związani na Superligę, są czwartą drużyną minionego sezonu, nie sądzę, by nie szukali nowych pracodawców na prezentowany przez siebie poziomie.

Przenieśmy się parę kilometrów z Zabrza do Chorzowa, gdzie działacze Ruch zakładają przeniesienie żeńskiej drużyny do Rudy Śląskiej. Co Superliga na to?

- Słyszałem, ale dla nas jest najważniejsze – podobnie jak było z Legionowem i Tarnowem - żeby było prawidłowe finansowanie i zawodniczki oraz sztab szkoleniowy były zabezpieczone A czy to będzie Ruda Śląska czy Chorzów, to z naszej perspektywy zawodowej ligi nie ma większego znaczenia.

Wyjaśnijmy, że działacze klubu z Tarnowa rozpoczęli negocjacje z zainteresowanymi klubami. Ostatecznie najlepszą ofertę złożyli przedstawiciele Zepter KPR i doszło do połączenia spółek, na mocy którego Legionowo przejęło Unię razem ze wszystkimi prawami i obowiązkami. Piłkarze ręczni Zepter KPR Legionowo zajęli miejsce Grupy Azoty Unii Tarnów w Superlidze.

Ruch akurat otrzymał licencję na grę w Superlidze.

- Dostał, ale jeżeli następują tam zmiany właścicielskie i jest jakiś nowy pomysł, to oczywiście zgadzamy się. Oczywiście mamy kontakt ze wszystkimi zainteresowanymi stronami. Jak dostaniemy ostateczną informację, to będziemy działać. W poprzednim sezonie Jarosław grał w Gliwicach jako Sośnica całkowicie jarosławską drużyną, więc taki proces przekształcania Ruchu też się może wydarzyć. To nic nadzwyczajnego. Jeżeli w Chorzowie kończy się jakiś projekt, a klub miałby upaść, więc przenosiny do Rudy Śląskiej to z pozycji Superligi dobry kierunek. Zakładam, że będą grać tym samym zespołem, bo naturalnie nie można samą licencją handlować. Nie można wchodzić do Superligi tylną furtką. Na to nie ma zgody, więc będziemy się przyglądać dokumentom, nowemu projektowi i wtedy będziemy podejmować decyzje. Ale tutaj nie ma tylnej furtki, bo to Chorzów jest, nie Ruda Śląska ewentualnie wystartuje swoim zespołem. Jeśli Chorzów w pewnym momencie postanowi zmienić siedzibę klubu i nazwę, to jest dopuszczalne. To dalej jest ten sam podmiot, który organizował, aplikował i uzyskał licencję. Zmienia się tylko nazwa.

Zbigniew Cieńciała

dr. Piotr Łebek komisarz Superligi.