Sport

Za duże oczekiwania

Rozmowa z Jakubem Kałuzińskim, młodzieżowym reprezentantem Polski, piłkarzem Antalyasporu

Jakub Kałuziński – jeden z niewielu, który ma MME nie zawiódł. Tutaj w walce Djaoui Cisse z Francji. Fot. Mateusz Sobczak/Pressfocus.pl

Nie wyszło wam w grupowych meczach z Gruzją, z Portugalią i z Francją. Dlaczego?

- Pytanie - co nam nie wyszło…

Chodzi o wyniki...

- Wyniki nie wyszły, to prawda. Cóż można powiedzieć...

Dlaczego ten turniej w wykonaniu Orłów tak wyglądał i dlaczego jesteśmy najgorszym zespołem w mistrzostwach. Zerowy dorobek punktowy, 11 straconych bramek… Pytam pana, jako kapitana tej drużyny.

- Kapitanem jest Kacper Tobiasz, ja jestem drugim kapitanem. Z Francją miałem tę przyjemność, że opaska była na mojej ręce, wyprowadzałem zespół i to była wielka duma i honor. Turniej potoczył się, jak potoczył, trudno tak na gorąco mówić, analizować. Po pierwsze podkreślę, bo mało się o tym mówi, że dobrze, iż na tych mistrzostwach w ogóle się znaleźliśmy, że wywalczyliśmy awans. Mamy bardzo wielkie oczekiwania, a potem zapomina się, że trzeba się cieszyć i z samego awansu. Natomiast co do samego turnieju na Słowacji, to nie wyszło i nie ma co szukać wymówek. Przegraliśmy trzy mecze, ostatnie miejsce w grupie, no i co? Trzeba się z tym pogodzić, bo były lepsze zespoły od nas.

Komentujący mecz z Francją Jean-Marc Ferreri, mistrz Europy z 1984 roku, medalista MŚ z 1986, grający w jednym zespole z Michelem Platinim, mówił odnośnie do waszej gry, że to katastrofa. Jak się pan odniesie do takich słów? 

- Ten pan na pewno tak powiedział?

Tak, rozmawiałem z nim osobiście w przerwie meczu Francja – Polska w Żylinie, kiedy przegrywaliście 0:3 i kiedy faktycznie nie szło.

- No dobra, nie będę takich słów weryfikował. Taka może być opinia ludzi z boku, którzy oglądają mecze, a czy ja się będę z tym zgadzał, czy nie, to zostawiam dla siebie. Ja powiedziałem, co moim zdaniem było przyczyną tych naszych wyników.

Po meczu z Portugalią, który przegraliście 0:5, rozmawiałem z trenerem Janem Urbanem, jednym z kandydatów na nowego selekcjonera. Pytałem go o opinię, gdzie leży przyczyna naszych słabości. Odpowiedział, że to kwestie m.in. technicznych umiejętności, a raczej ich braku z naszej strony, co wynika ze złego szkolenia. Jak pan jako reprezentant Polski na to patrzy? Gdzie są popełniane błędy, że wyglądamy jak wyglądamy? 

- To nie ja jestem odpowiedzialny za to, żeby mówić o szkoleniu i czy są popełniane jakieś błędy, czy nie. Ja jestem zawodnikiem, moją rolą jest robić jak najlepszą robotę na boisku. Nie będę tego komentował, bo to nie należy do moich obowiązków i to nie ja powinienem się nad tym zastanawiać i analizować. To nie moja działka.      

A pan? Jak ocenia młodzieżowe mistrzostwa ze swojej perspektywy?

- Jeśli chodzi o liczby, to dobrze, bo miałem swój udział przy obu bramkach (gol z Gruzją z karnego i asysta przy trafieniu Mosóra w starciu z Francją – przyp. red.), ale dużo rzeczy jest do poprawy, mogło być zdecydowanie lepiej. Jako zespół nie możemy być zadowoleni z tego, co się wydarzyło.     

Coś się kończy, coś się zaczyna. Czy Jakub Kałuziński zgłasza akces do pierwszej reprezentacji. Po zmianie selekcjonera będzie pewnie w niej trochę zmian?

- Akces zgłaszam od dłuższego czasu. Każdy z piłkarzy, który jest w orbicie zainteresowań, chce w reprezentacji być i w niej grać. Również dla mnie celem jest to, żeby ponownie się do niej dostać i być jej ważnym elementem.

Czuje się pan na siłach, żeby już teraz wskoczyć do pierwszego składu reprezentacji Polski?

- Powiem tak: jeżeli bym powiedział, że nie czuję się na siłach, to nie miałbym pewności siebie, dlatego mówię - tak, czuję się na siłach, żeby grać w pierwszej reprezentacji. To nie jest mówienie na wyrost. Czuję się na siłach, żeby dołączyć do kadry i będę robił wszystko, żeby tam się znaleźć.

Skończyły się mistrzostwa, jak pana najbliższe dni będą wyglądały?

- Teraz trochę wolnego, potem wracam do Turcji, zaczynam przygotowania z drużyną, a co się będzie działo potem - zobaczymy.

Kto jest pana faworytem do tytułu młodzieżowego mistrza Europy?

- Trudno powiedzieć. Ale mam nadzieję, że mistrzostwo zdobędzie ktoś, z kim rywalizowaliśmy w naszej grupie.

Rozmawiał w Żylinie Michał Zichlarz