Sport

Za bardzo chciał...

TRYBUNA KIBICA - Polonia Bytom

Jakub Arak na inaugurację sezonu w Łęcznej wszedł na boisko w 65 minucie przy stanie 1:0 dla „Królowej Śląska”, a razem z nim Oliwier Kwiatkowski. Arak zdobył wtedy gola na 2:0, a Kwiatkowski tuż przed końcem dobił rywali na 3:0. W następnym meczu, z Chrobrym w Głogowie, Arak znów wszedł w 65 minucie, tym razem z Kacprem Michalskim. Też było wtedy 1:0 i Arak również nas zaskoczył. Był na boisku niecałe 10 minut, zarobił dwie żółte kartki i osłabił Polonię. Rekordowy był czas między kartkami - jakieś 4 minuty - a już powody ich otrzymania niezrozumiałe. Przy pierwszej blokował bramkarza gospodarzy, który biegł z piłką pod linię swojego pola karnego, by ją wybić, a drugą zarobił, bo przy rzucie wolnym na środku połowy głogowian stanął trzy metry przed piłką, a cwany rywal go nabił!

Nasz doświadczony napastnik chyba bardzo przejął się grą defensywną całego zespołu i presował już pod ich bramką. 1:0 to niepewny wynik, więc trzeba podwyższyć, ale to nie w każdym meczu się udaje, więc trzeba to utrzymać. Jak w pierwszym meczu Arak nas uradował, tak w drugim zmartwił, ale trzy punkty uratował przede wszystkim bramkarz Axel Holewiński.

Trzeci mecz sezonu to trzeci wyjazd Polonii - na ŁKS. Jakub Arak będzie mógł zagrać, bo za dwie żółte kartki się nie pauzuje, ale czy trener Łukasz Tomczyk zaryzykuje? Mówi się, że nasz trener jest dobrym psychologiem, więc zapewne popracował już nad być może przemotywowanym Arakiem.

Jeszcze przed sezonem mogło się wydawać, że z trzech pierwszych rywali „Królowej Śląska” łodzianie będą najgroźniejsi, ale zostali znokautowani w Krakowie. Chyba lepiej uznać, że to Wisła jest teraz taka dobra, a nie ŁKS taki słaby, by nie pomyśleć, że w Łodzi będzie łatwo. Każdy zdobyty tam punkt podkreśli dobry start naszego beniaminka i podniesie poziom emocji przed inauguracją sezonu przy Piłkarskiej 8, która jednak też będzie nietypowa. Pierwszy będzie mecz Pucharu Polski z rezerwami Zagłębia Lubin we wtorek, a liga w sobotę.

Jacenty Rozbarski