Sport

Z KOLARSKICH TRAS

◼ Mistrz Polski na podium ◼ Giro d'Italia dla Włoszki

◼  Mistrz Polski na podium 

Rafał Majka zajął trzecie miejsce w wyścigu Tour of Austria. Imprezę wygrał jego kolega z UAE Team Emirates-XRG, Issac del Toro. 21-letni Meksykanin to nowa gwiazda światowego peletonu. Przez większość tegorocznego Giro d'Italia jechał w różowej koszulce lidera, ale stracił ją tuż przed końcem. Po trwającej ponad miesiąc przerwie wystartował w Austrii, gdzie wygrał trzy z pięciu etapów i triumfował w klasyfikacji generalnej. 

Znacząco pomógł mu w tym doświadczony Majka – superdomestique, jeden z najlepszych pomocników na świecie. Polak od początku doskonale czuł się w górskim, austriackim terenie. Mimo że pracował na innych, to zajmował wysokie miejsce w rankingu. Na sobotnim, królewskim odcinku z dwoma wspinaczkami do ośrodka narciarskiego Kuhtai (2024 m n.p.m.), gdzie znajdowała się meta, po raz kolejny poświęcił się na rzecz del Toro. – Czułem się naprawdę dobrze i wierzyłem, że wygram. Najszybszy okazał się jednak Isaac – przyznał Polak. Meksykanin zwyciężył wtedy po raz trzeci, pieczętując końcowy triumf, drugi na alpejską przełęcz wspiął się Irlandczyk Archie Ryan (EF Education-EasyPost), a tuż za nim przyjechał Majka. Taka sama kolejność była w klasyfikacji końcowej, bo ostatni, niedzielny etap ze startem i metą w Feldkirch, który po solowym rajdzie wygrał doświadczony Luksemburczyk Bob Jungels (INEOS Grenadiers, nic już nie zmienił w czołówce.

Z dobrej strony w Austrii pokazał się także Piotr Pękala. 26-letni kolarz czeskiej grupy ATT Investments próbował rywalizować z najlepszymi, co dało mu 12. miejsce w „generalce” ze stratą ponad pięciu minut do meksykańskiego zwycięzcy. 

W Austrii Rafał Majka pracował na innych, a mimo to zajął trzecie miejsce. Facebook Rafała Majki

◼  Giro d'Italia dla Włoszki 

Elisa Longo Borghini drugi raz z rzędu triumfowała w największym włoskim wyścigu. Zadecydował o tym sobotni, najtrudniejszy etap. Zawodniczki miały do przejechania 150 km, suma przewyższeń wyniosła aż 3700 m, a odcinek kończył się wspinaczką na Monte Nerone w Apeninach (1396 m n.p.m., 14,8 km o średnim nachyleniu 6,6 proc.). Jadąca w koszulce UAE Team ADQ Włoszka, która była wiceliderką i traciła do prowadzącej Szwajcarki Marlen Reusser (Movistar) tylko 16 sekund, nie czekała do finałowego podjazdu. Zaatakowała wcześniej i wkrótce samotnie kręciła na czele. Mistrzyni Włoch nie zdołała jednak wygrać, bo w końcówce wyprzedziła ją Australijka Sara Gigante (AG Insurance-Soudal), która odniosła drugie etapowe zwycięstwo w tej edycji i dzięki temu w klasyfikacji generalnej awansowała na trzecie miejsce. Doświadczona Longo Borghini przyjechała druga, z przewagą ponad pół minuty nad czwartą w sobotę Reusser, co dało jej różową koszulkę. Szwajcarka walczyła do końca i w ostatnim dniu ośmioetapowej imprezy na pagórkowatym odcinku z metą na torze Imola finiszowała na trzecim miejscu, zgarniając bonifikatę czasową. Włoszka przyjechała jednak tuż za nią i utrzymała prowadzenie, ostatecznie wyprzedzając w klasyfikacji generalnej najgroźniejszą rywalkę o 18 sekund. 

Marta Jaskulska (CERATIZIT), jedyna Polka w tegorocznym Giro, zajęła 82. miejsce ze stratą ponad półtorej godziny do włoskiej triumfatorki.

(g)