Sport

Z Katowic do Helsinek

Tuż po meczu z Mołdawią polscy piłkarze zaczęli myśleć o znacznie ważniejszym starciu z Finlandią w ramach kwalifikacji do mundialu.

W niedzielę przed południem Polacy rozpoczęli ostatni trening w Katowicach. Fot. Kacper Janoszka

REPREZENTACJA POLSKI

Biało-czerwoni po wygranej z Mołdawią wrócili ze Stadionu Śląskiego do hotelu Monopol w centrum Katowic przy ulicy Dworcowej. W sobotę odpoczywali, selekcjoner Michał Probierz nie zaplanował dla podopiecznych żadnych zajęć. W niedzielę Polacy wrócili na stadion GKS-u Katowice i znów trenowali. Zajęciom z trybun przyglądał się Cezary Kulesza, prezes PZPN. Po krótkiej wymianie podań i truchcie dookoła boiska zawodnicy przeszli do bardziej intensywnej rozgrzewki z użyciem płotków oraz tyczek. Tylko ten fragment treningu mogli zobaczyć przedstawiciele mediów. Podczas krótkich, 15-minutowych zajęć można było zauważyć, że dwóch zawodników przygotowuje się w odosobnieniu. Poza grupą trenowali Piotr Zieliński, który z powodu urazu łydki nie mógł zagrać w starciu z Mołdawią, oraz Sebastian Szymański, który towarzyski mecz zakończył z drobną kontuzją. Jak przekazał lekarz kadry Jacek Jaroszewski, ich występ we wtorkowym meczu z Finlandią na razie nie jest wykluczony. Sztab medyczny robi wszystko, żeby obaj mogli być do dyspozycji selekcjonera.

Małe opóźnienie

Kilka godzin po treningu Polacy byli już na lotnisku w Pyrzowicach. Tam czekali na samolot linii LOT, który planowo o 17.00 miał zabrać ich do stolicy Finlandii. Maszyna Boeing 737 MAX 8 tego samego dnia kursowała między Warszawą a Astaną. O 8.46 wylądowała w Kazachstanie, a o 13.13 była z powrotem w Warszawie. Następnie dotarła na Górny Śląsk o 16.13 i ostatecznie wyleciała z piłkarzami na pokładzie o 17.20 (więc z niewielkim, 20-minutowym opóźnieniem). Polacy wylądowali na miejscu około godziny 20.00 czasu lokalnego.

Po przylocie do Helsinek zawodników Michała Probierza czekała niedługa podróż do hotelu, która trwała mniej więcej 25 minut. Polski Związek Piłki Nożnej zadbał o to, żeby hotel reprezentacji Polski nie był szczególnie daleko od lotniska i jednocześnie jak najbliżej areny, na której we wtorek rozegrają mecz. Spotkanie z Finami odbędzie się na Stadionie Olimpijskim w Helsinkach, na który Polacy, gdyby tylko chcieli, mogliby dojść pieszo ze swojego hotelu. Powolnym tempem dotarliby na obiekt w ciągu kilkunastu minut, przechodząc tylko na drugą stronę ulicy.

Ładna okolica, wysoki standard

Gdzie Biało-czerwoni spędzają najbliższe kilkadziesiąt godzin przed meczem z Finami? Są zakwaterowani w hotelu Crowne Plaza Helsinki – Hesperia by IHG. To obiekt, który nie tylko znajduje się bardzo blisko Stadionu Olimpijskiego, ale także w pobliżu centrum stolicy – w ciągu 19 minut można dojść do centralnego dworca w Helsinkach. Obiekt jest więc świetnie zlokalizowany. Otoczony jest wodą. Na wschód od niego znajduje się zatoka Toolonlahti. Z kolei idąc na wschód dotrze się do brzegu zatoki Seurasaarenselka, z której doskonale widać wyspę Seurasaari. Język można połamać... Polscy piłkarze nie polecieli jednak do Finlandii w celu zwiedzania Helsinek i okolic. Mają odpowiednio przygotować się do spotkania kwalifikacyjnego i w ich hotelu zapewne nic im nie zabraknie.

Dla osób prywatnych cena pokoju w czterogwiazdkowym Crowne Plaza za siedem dni pobytu w pierwszym tygodniu lipca 2025 roku wynosi 3510 złotych (dla dwóch osób bez wyżywienia). W sierpniu rośnie ona nawet do ponad 5000 złotych. Jest to obiekt o wysokim standardzie, ze strefą SPA oraz fitness. Polscy zawodnicy będą mogli skorzystać z krytych basenów, siłowni oraz saun. Sztab szkoleniowy będzie miał także do dyspozycji salę konferencyjną, w której będzie mógł poprowadzić odprawę przedmeczową. W skrócie – Polacy spędzą poniedziałek w warunkach, które pozwolą im optymalnie przygotować się do wtorkowego spotkania eliminacyjnego.

Oby z happy endem

W poniedziałkowe popołudnie kadra Michała Probierza pojedzie na stadion. O godzinie 15.15 odbędzie się oficjalna konferencja prasowa, a 45 minut później Polacy odbędą ostatni oficjalny trening przed wtorkowym starciem, dostając szansę zapoznania się z murawą na Stadionie Olimpijskim. Po raz ostatni polska reprezentacja grała na tym obiekcie 12 września 2007 roku za kadencji Leo Beenhakkera. Było to spotkanie kwalifikacji do Euro 2008, które Polacy zremisowali 0:0. Cztery dni wcześniej Biało-czerwoni odnieśli sukces, dzieląc się punktami z Portugalią (2:2) na Estadio da Luz. Utrata punktów w Helsinkach nie przeszkodziła im wawansie na wielki turniej. Po remisie z Finami kadra trenera Beenhakkera wygrała 3:1 z Kazachstanem w październiku, a w listopadzie pokonała Belgów 2:0, gwarantując sobie sukces. Ostatni mecz eliminacyjny z Serbią (2:2) nie miał już żadnego znaczenia. Pomimo remisu 18 lat temu w Helsinkach Polacy doświadczyli więc happy endu. Tym razem liczymy na zdobycie trzech punktów i na… kolejne szczęśliwe zakończenie eliminacji.

Kacper Janoszka