Z Chile na dłuższą chwilę

Nieoczywisty Domen Gril w bramce, jeszcze mniej spodziewany Samuel Ntamack w ataku, a teraz wzmocnienie konkurencji w środku obrony – przy Okrzei potrafią zaskoczyć transferami.

Spory kawał (192 cm, 83 kg) piłkarza. Francisco Sierralta w koszulce Auxerre, w lipcowym sparingu z Lusitanos Saint-Maur. Fot. Icon Sport/SIPA USA/PressFocus

PIAST GLIWICE

Parma, Udinese, Empoli, Watford, wreszcie Auxerre – może niekoniecznie najlepsze to kluby w topowych piłkarskich krajach Europy, ale dzięki nim Francisco Sierralta ma w CV i Serie A (6 gier), i Premier League (5), i Ligue 1 (10). Jaką liczbę zapiszemy mu na koniec tego sezonu przy nazwie „ekstraklasa”? To się okaże za kilka miesięcy. Na razie 29-letni stoper podpisał kontrakt z Piastem i – na zasadzie wypożyczenia z Auxerre – grać będzie w gliwickim klubie do końca bieżącego sezonu. W ten sposób szósta w tym momencie drużyna w tabeli ligowej odpowiedziała na niedawną utratę sprzedanego do Turcji młodzieżowego reprezentanta kraju Igora Drapińskiego.

Po jego odejściu wybór na środku obrony Daniel Myśliwiec miał ograniczony. Co prawda po odejściu „Drapy” Jakub Czerwiński i Juande Rivas zaryglowali defensywę na tyle, że w dwóch ostatnich kolejkach Piast kończył swe mecze „na zero z tyłu”, ale potencjalni zmiennicy – Levis Pitan i Elton Fikaj – niekoniecznie dawali gwarancję jakościowego zastępstwa „jeden za jeden” w przypadku absencji zdrowotnej czy kartkowej któregoś z tych graczy. Stąd niespodziewana transakcja w ostatnim dniu okienka transferowego w Polsce.

Sierralta to od ośmiu lat reprezentant Chile. Rozegrał w tym czasie 20 gier w zespole narodowym, m.in. w eliminacjach MŚ i Copa America (przed mundialem w Katarze zagrał też w Warszawie z Biało-czerwonymi). Ostatnie dwa spotkania zaliczył w czerwcu tego roku, przeciwko finalistom mundialu 2026: Portugalii i DR Konga. A że w Auxerre nowy sezon zaczął poza meczową kadrą, przeprowadzka do Polski – nawet jeżeli postrzegana jako krok w tył – jest dla niego nadzieją na regularne granie, no i na powołania przychodzące na Okrzei.

Chilijczyk to jeden z paru nieoczywistych ruchów personalnych Piasta tego lata, obok wspomnianych na wstępie Domena Grila i Samuela Ntamacka. Rok temu w podobnych kategoriach odbierane były angaże Quentina Boisgarda, Hugo Vallejo czy Leandro Sanki. Ich aklimatyzacja i szukanie optymalnych ról na boisku zabrało sporo czasu, ale niedawny mecz z GKS-em pokazał, że warto było czekać. Może więc wkrótce i o Sierralcie fani gliwiccy będą mówić w podobnych kategoriach?

Dariusz Leśnikowski

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się