Wzloty i .. upadki
Po biegu na 100 metrów Oliwier Wdowik był cały w skowronkach, ale i Ewa Swoboda miała powody do radości.
Ewa Swoboda i Oliwier Wdowik mieli powody do radości. Fot. Paweł Sikora/PressFocus
DRUŻYNOWE MISTRZOSTWA EUROPY
Drużynowe mistrzostwa Europy, zdaniem niżej podpisanego, to najlepsze zawody Królowej Sportu, jakie można sobie wymarzyć. W tej rywalizacji poznajemy siłę danego kraju. Owszem, możemy mieć 3-4 gwiazdy i nie istnieć jako zespół. Biało-czerwoni w tej imprezie odgrywali w ostatnich czterech latach wiodącą rolę; w 2019 roku w Bydgoszczy wygrali, w 2023 roku w Chorzowie zajęli 2. miejsce. Teraz w Madrycie przeżywają wzloty i upadki.
Walczący 400-metrowcy
Natalia Bukowiecka, brązowa medalistka olimpijska z Paryża, ze szwajcarską precyzją realizuje plan trenera Marka Rożeja. W miniony wtorek podczas Zlatej Tretry w Ostawie uzyskała 50,21. Ustąpiła Femke Bol (49,98) miejsce na podium i do rewanżu doszło na bieżni w Madrycie. Po raz kolejny Holenderka postanowiła rozpocząć w szybkim tempie, od razu wyszła na prowadzenie i uzyskała 49,48. Mistrzyni świata na niskich płotkach uzyskała znakomity rezultat i w tej części sezonu jest bezkonkurencyjna na Starym Kontynencie. Wprawdzie Bukowiecka nie „złamała” granicy 50 sek., ale uzyskała najlepszy czas w sezonie 50,14 sek. Zdobyła 15 cennych „oczek”, choć po biegu nie była zadowolona.
- Chyba się trochę przestraszyłam, zaczęłam bojaźliwie i Femke trochę odskoczyła. A potem tej straty już nie mogłam odrobić. Liczyłam na nieco lepszy czas, ale są kolejne starty, zaś do końca sezonu daleko - wyjawiła uśmiechnięta Natalia reporterowi TVP Sport, Aleksandrowi Dzięciołowskiemu.
Tor pierwszy dla rosłego Maksymiliana Szweda, 21-letniego 400-metrowca z Łodzi, nie był fortunny. Niemniej w biegu w stawce silniejszych rywali poradził sobie więcej niż poprawnie i poprawił rekord życiowy - 45,18. Szwed pokazał, że drzemią w nim ogromne możliwości i należy oczekiwać kolejny udanych startów. A to niezły prognostyk przed kolejnymi występami. Bezkonkurencyjny był Brytyjczyk Samuel Reardon 44,60. Ustanowił rekord imprezy i rekord życiowy. Dodajmy, że czterech pierwszych zawodników pokonało granicę 45 sek., zaś drugi na mecie Ukrainiec Ołeksandr Pohoriło czasem 44,81 ustanowił rekord kraju.
„Królewscy”
Z wielkim zainteresowaniem czekaliśmy na pierwszy występ Ewy Swobody w sezonie letnim. Podopieczna Iwony Krupy nie zawiodła oczekiwań. Sprinterka z Żor, po sezonie halowym – jak to ma w zwyczaju – mocno marudziła i narzekała na zmęczenie. Nawet bidulka (?) myślała o zakończeniu kariery. Tymczasem pierwszy start na stadionie otwartym wypadł imponująco, bowiem uzyskała 11,13 i uległa jedynie Węgierce Boglarce Takacs 11,05, która ustanowiła rekord kraju. Swoboda, w swoim stylu, marudziła, że wystartowała w kiepskim stylu, jednak nie przesadzajmy. Zaprezentowała się w dobrym stylu i to jest zapowiedź kolejnych szybkich biegów.
Oliwier Wdowik, 23-letni sprinter z Rzeszowa, zadziwił nas wszystkich. Bieg „B” wygrał w imponującym stylu, w czasie rekordu życiowego 10,10. Ostatecznie zajął 3. miejsce, ustępując Brytyjczykowi Eugene'owi Amo-Dadzie 10.07 oraz Holendrowi Elvisowi Afrifa 10,10. Temu drugiemu ustąpił o 0,004 sek. Sympatyczny sprinter był po biegu był cały skowronkach.
Zdruzgotany mistrz
Paweł Fajdek, pięciokrotny mistrz świata, to niewątpliwie enfant terrible naszej Królowej Sportu, bo przecież nieraz zadziwiał i... zawodził. Tym razem podopieczny trenera Szymona Ziółkowskiego przed startem w tej prestiżowej imprezie miał problemy zdrowotne, bowiem podczas mityngu w Finlandii doznał kontuzji łydki. Nominacja do reprezentacji była dość kontrowersyjna, ale zdecydowano, że będzie reprezentował nasz kraj. Fajdek miał problemy w kole i w rezultacie nie zaliczył żadnej odległości. Po trzecim rzucie wylądował na granicy promienia, ale zdaniem sędziów się w nim nie zmieścił. To ogromna strata, bo przecież nasza reprezentacja zaliczyła 0 punktów. Protest nie został uwzględniony. Konkurs miał niesłychaną dramaturgię. Bence Halasz, wicemistrz olimpijski z Paryża, już w pierwszym rzucie posłał młot niewiele powyżej 80 metrów i pewnie objął prowadzenie. Madziar jeszcze w 4. próbie uzyskał 80,63, ale to pozwoliło mu zająć 3. lokatę. Ukrainiec Mychajło Kochan w 4. serii uzyskał bowiem 81,66 i wyszedł na prowadzenie. Z kolei 21-letni Niemiec Marlin Huimmel w przedostatniej próbie posłał młot na odległość 81,27 i zapewnił sobie 2. miejsce. To zerowe konto Fajdka mocno uwierało, bo zespół poniósł sporą stratę.
Zwycięzcy i miejsca Biało-czerwonych
Kobiety
◾ 100 m: 1. Boglarka Takacs (Węgry) 11,05 (RDME, RN), 2. Ewa Swoboda 11,13 (SB);◾ 400 m: 1 . Femke Bol (Holandia) 49,48, 2. Natalia Bukowiecka 50,14
◾ 5000 m: 1. Nadia Battocletii (Włochy) 15.56,01... 8. Weronika Lizakowska 16.22,52.
◾ Kula: 1. Jessica Schilder (Holandia) 20,14... 10. Klaudia Kardasz 16,67
◾ Dysk: 1. Jordine van Klinken (Holandia) 64,41... 5. Daria Zabawska 58,14
Mężczyźni
◾ 100 m: 1. Eugene Amo-Dadzie (Wlk. Brytania) 10,07, 2. Elvis Afrifa (Holandia) 10,10 (RŻ), 3. Oliwier Wdowik 10,10 (RŻ)◾ 400 m: 1. Samuel Reardon (Wlk. Brytania)... 6. Maksymilian Szwed 45,18 (RŻ)
◾ 800: 1. Mohmed Attoui (Hiszpania) 1.44,01 (RDME)... 8. Bartosz Kitliński 1.46,35
◾ 3 km z przeszkodami: 1. Karl Bebendorf (Niemcy) 8.20,43... 5. Maciej Megier 8.27,16
◾ Trójskok: 1. Simone Biasutti (Wlochy) 16.94... 9. Wojciech Galik 15,79
◾ Młot: 1. Mychajło Kochan (Ukraina) 81,66... Paweł Fajdek niesklasyfikowany.
(sow)