Wysokie standardy pracy
GKS Tychy kończy zgrupowanie w Gniewinie sparingiem z Lechią Gdańsk.
Artur Skowronek liczy na dobry start sezonu. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
- Ciężka praca to było hasło przewodnie – zapewnił trener tyszan. – Drugi mikrocykl został zaplanowany naprawdę na dobrej dawce intensywności. Ale oczywiście staraliśmy się złapać balans, bo najważniejsze jest, żebyśmy wszyscy zdrowi wrócili do Tychów oraz żebyśmy przyjechali do siebie jako zjednoczona ekipa. Znaleźliśmy więc też czas na to, żeby się regenerować i integrować.
Rower i krioterapia
W Gniewinie, gdzie tyszanie zameldowali się w poprzedni piątek, tydzień temu rozegrali sparing, wygrywając 2:0 z beniaminkiem ekstraklasy Arką Gdynia, a na dzisiaj – początek o godzinie 12.00 – zaplanowali mecz z kolejnym rywalem z najwyższej krajowej półki - Lechią Gdańsk. Po drodze były natomiast: niedzielny wieczór integracyjny, wycieczki rowerowe, zajęcia w siłowni, treningi na boisku zarówno motoryczne, jak i taktyczne oraz dopracowujące stałe fragmenty gry. Wszystko to było przeplatane solidną odnową z wizytą w komorze krioterapii, że o „zwykłych” masażach, saunie i jacuzzi nie będziemy wspominać.
Nic więc dziwnego, że czas minął szybko, ale najważniejsze będzie to jakie przyniesie efekty i to nie w kolejnych spotkaniach sparingowych: 2 lipca z Polonią Bytom, 5 lipca z FC Zbrojovka Brno, 12 lipca z GKS-em Jastrzębie i 13 lipca z Maccabi Bnei Reineh, ale przede wszystkim w ligowych starciach od spotkania z Miedzią Legnica 19 lipca zaczynając.
Bardzo ciekawe
- Kiedy wrócimy z Gniewina, w trzecim tygodniu przygotowań mamy w planie dwa sparingi, w środę i sobotę – przypomina szkoleniowiec GKS-u Tychy. – Obciążenia minutowe dla każdego piłkarza będą więc rosnąć. A później pozostanie nam już tylko jeden tydzień, zakończony podwójnym sparingiem z dwoma rywalami, żeby każdy zawodnik miał 90 minut w nogach przed tygodniem do inauguracji rozgrywek ligowych, które będą bardzo ciekawe. Wydaje mi się, że wiele drużyn będzie walczyło o „TOP 6”. Stawka będzie niesamowicie silna, o czym świadczą chociażby nazwy niektórych klubów. Śląsk Wrocław i Stal Mielec, które spadły z ekstraklasy, chcą szybko wrócić i mają olbrzymi potencjał, podobnie zresztą jak Wisła Kraków.
Łapanie serii
- A my? Znowu budujemy drużynę i nie chcę rzucać jakichś haseł wyrwanych z sufitu. Moim marzeniem jest wprowadzenie GKS-u Tychy do ekstraklasy, ale żeby to zrobić trzeba codziennie budować maksymalnie wysokie standardy pracy. Na tym się więc skupiamy i to determinuje moje nastawienie do ludzi, których mam wokół siebie. Jeżeli będziemy je trzymać na bardzo wysokim poziomie – co pokazaliśmy wiosną – to te standardy dają nam szansę na łapanie serii. Jeżeli będziemy to robić od początku sezonu - wszystko będzie po naszej myśli – uważa Artur Skowronek.
Jerzy Dusik