Wyrzuceni z elity
Szok we Francji. Decyzją Krajowej Dyrekcji Zarządzania i Kontroli (DNCG) Olympique Lyon został tymczasowo zdegradowany do Ligue 2.
John Textor nie zgadza się z decyzją DNCG i zrobi wszystko, żeby klub został w Ligue 1. Fot. Allili Mourad/SIPA/PressFocus
DNCG to organ zajmujący się kontrolą sytuacji finansowej francuskich klubów. Zadłużenie Les Gones sięgać ma ponad 500 milionów euro i według komisji sytuacja nie uległa polepszeniu w ostatnich miesiącach. Właściciel Olympique Lyon, John Textor, przekonuje jednak, że sytuacja znacznie się poprawiła, wskazując na zmniejszenie pensji zawodników, zyski z transferów, sprzedaż udziałów w Crystal Palace, które zostały zainwestowane w klub oraz awans zespołu do Ligi Europy. Argumentacja amerykańskiego biznesmena nie przekonała jednak członków DNCG. Jej decyzja to pokłosie wyroku z listopada ubiegłego roku, kiedy to komisja nałożyła na klub zakaz transferowy i nałożyłą degradację w zawieszeniu do końca poprzedniego sezonu.
Olympique ma możliwość odwołania się od decyzji władz i na pewno z tego skorzysta. Szykuje się długa batalia, tym bardziej że Textor określił tę decyzję jako „nieporozumienie”. Sprawa musi się jednak rozstrzygnąć do połowy sierpnia, kiedy rozpocznie się nowy sezon Ligue 1. Już teraz cała sytuacja wywołuje spore poruszenie, ponieważ dotyczy historycznie ważnego klubu dla francuskiego futbolu, który zdobył siedem mistrzostw i reprezentował klub w europejskich pucharach, dwukrotnie grał w półfinale Ligi Mistrzów – w sezonach 2009/10 i 2019/20. Do całej sytuacji odniósł się prezydent Les Gones z lat 1987–2023, Jean-Michel Aulas. "Przez 36 lat dbałem o to, aby nigdy nie dopuścić do takiej sytuacji. Oddałem wszystko, aby zbudować klub solidny, szanowany, ambitny i zdrowy finansowo. Dziś dominuje smutek. I ogromne niezrozumienie" – napisał Aulas na portalu X.
Jeśli degradacja OL zostanie podtrzymana, tow przyszłym sezonie we francuskiejekstraklasie zagra Reims, czyli zespół pokonany przez FC Metz w barażach o prawo gry w elicie.
Miłosz Cebo