Sport

Wygrani i przegrani kolejki

WYGRANI…

1. Szybka rehabilitacja
Źle rozpoczął się dla Pogoni mecz z Motorem. Valentin Cojocaru fatalnie zachował się w polu karnym, przez co piłkę odebrał mu Mathieu Scalet, który następnie trafił do bramki. Mimo tego ciosu Pogoń była się w stanie podnieść. Chwilę później szczecinianie doprowadzili do wyrównania, a następnie wyszli na prowadzenie. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem Portowców aż 4:1, a pierwszy dublet w tym sezonie zdobył król strzelców poprzedniego sezonu, Efthymios Koulouris.

2. Nokaut na finiszu
Jesus Imaz i Afimico Pululu poprowadzili Jagiellonię do zwycięstwa z Widzewem. Łodzianie długo prowadzili 2:1, ale w doliczonym czasie przebudziła się Duma Podlasia. Najpierw na listę strzelców wpisał się Hiszpan, a chwilę później błąd Mateusza Żyro w wyprowadzeniu piłki wykorzystał Angolczyk (Imaz asystował). Ekipa Adriana Siemieńca z wiarą walczyła do końca i to się opłaciło. Zresztą, w miniony czwartek także w doliczonym czasie urwała zwycięstwo w starciu z FK Novi Pazar w kwalifikacjach do LK.

3. Szalejący Grzesik
Fenomenalnie wszedł w sezon prawy obrońca Radomiaka Jan Grzesik. W 1. kolejce w starciu z Pogonią zdobył dwie bramki, dokładając cegiełkę do zwycięstwa ekipy Joao Enriquesa (5:1). W drugim meczu sezonu z Arką po raz kolejny wpisał się na listę strzelców. Włączył się do akcji w polu karnym i oddał soczyste uderzenie, znajdując drogę do bramki. Tym samym Grzesik zapewnił Radomiakowi punkt, ustalając wynik meczu na 1:1.

 

PRZEGRANI…

1. Między nogami…
Frantiszek Plach popełnił fatalny błąd w ostatnich minutach meczu Piasta z Górnikiem. Erik Janża posłał płaską piłkę w pole karne, w stronę bramki gliwiczan. Wydawało się, że słowacki golkiper bez problemu ją złapie. Tymczasem przy próbie interwencji futbolówka wypadła mu z rąk, przeleciała między nogami, a następnie wpadła do siatki. W ten sposób Piast stracił jedyną bramkę w meczu i szansę na zdobycie choćby punktu.

2. Miało być inaczej
Raków na początku sezonu naprężył muskuły. Wygrał na start ekstraklasy z GKS-em Katowice, a kilka dni później bez problemu pokonał MSK Żylina. Wydawało się, że podtrzyma świetną passę, a tymczasem został powstrzymany przez Nafciarzy. Co z tego, że Lamine Diaby-Fadiga wpisał się na listę strzelców, zapewniając częstochowianom prowadzenie, skoro po 90 minutach to płocczanie cieszyli się z trzech punktów.

3. Zaskoczeni
Piłkarzom Lechii z pewnością trudno pogodzić się z porażką z Lechem . Jasne, gdańszczanie grali przeciwko mistrzom Polski i z góry byli spisani na straty. Mimo tego potrafili wyjść na dwubramkowe prowadzenie, które utrzymali do końca pierwszej połowy. Lechia miała zwycięstwo w garści, a zakończyła mecz bez zdobyczy punktowej. Kolejorz zdobył cztery gole po zmianie stron, czym całkowicie zaskoczył piłkarzy Johna Carvera.

KJ