Sport

Wrócił do domu

Najlepszy obrońca zeszłego sezonu, który właśnie zadebiutował w reprezentacji Polski, zagra w klubie, z którego się wywodzi.

Mateusz Skrzypczak ma nadzieję, że powrót w rodzinne strony zapewni mu kolejne sukcesy. Fot. Mateusz Sobczak / Press Focus

LECH POZNAŃ

Władze Kolejorza po zdobyciu mistrzostwa Polski zapowiedziały, że wzmocnią zespół, tym bardziej że celują w fazę grupową któregoś z europejskich pucharów. I chociaż jest wiele pilniejszych pozycji, na które potrzeba zawodników, to pierwszym ogłoszonym nabytkiem jest środkowy obrońca. Mateusz Skrzypczak został wykupiony z Jagiellonii Białystok i podpisał umowę do 30 czerwca 2029 roku. Dla 24-latka ostatnie tygodnie układają się bardzo pomyślnie. Najpierw tytuł najlepszego obrońcy sezonu w ekstraklasie, następnie debiut w reprezentacji Polski, a teraz powrót do… domu. Skrzypczak to wychowanek Lecha. W tym klubie zdobył złote medale w juniorach młodszych oraz starszych, przyczynił się do awansu rezerw na szczebel centralny, a także wygrał mistrzostwo w sezonie 2021/2022. Nie był on jednak wtedy istotną częścią zespołu.

Następnie przeniósł się do Jagiellonii Białystok, gdzie zyskał cenne minuty, nabrał doświadczenia, zdobył kolejny mistrzowski tytuł i mógł przeżyć piękną pucharową przygodę. Nie ma wątpliwości, że to pod okiem Adriana Siemieńca Skrzypczak rozwinął się na tyle, że Lech zdecydował się zapłacić, chociaż wcześniej oddał go za… darmo. Według mediów obrońca miał kosztować w graniach 800-900 tysięcy euro.

Przyjście Skrzypczaka do Kolejorza to nie tylko jakość czysto piłkarska, co do której nikt w klubie nie ma wątpliwości, zwłaszcza patrząc na ostatnie dwa sezony, ale też dodany poznański akcent do  wielonarodowościowej szatni. Tym bardziej że odszedł wychowany w wielkopolskim Kleczewie Filip Bednarek, który mocno utożsamiał się z klubem. Piotr Rutkowski, właściciel Lecha, wielokrotnie mówił o tym, jak ważne jest, żeby wychowankowie scalali cały zespół i uczyli innych piłkarzy kultury klubu oraz regionu, zwłaszcza zagranicznych zawodników. Sam Skrzypczak nie ukrywa, że powrót do Lecha spełnienie marzeń. – Czuję się bardzo dobrze, jestem podekscytowany i szczęśliwy. Wracam do tego małego chłopca i nie mogę się doczekać, kiedy znowu założę koszulkę Lecha. Wracam do Poznania jako bardziej dojrzały zawodnik. Trzy lata spędzone w Jagiellonii ukształtowały mnie jako człowieka i jako piłkarza. Zebrałem tam dużo cennego doświadczenia. Teraz jestem gotowy, by grać w Kolejorzu – powiedział 24-latek, cytowany przez klubowe media.

Popularny „Skrzypa” będzie miał z kim walczyć o wyjściowy skład. W klubie są bowiem o rok młodszy Alex Douglas oraz doświadczeni Bartosz Salamon i Antonio Milić. Być może szykują się jakieś odejścia. W przypadku Szweda sam agent piłkarza kilka tygodni temu powiedział, że jego podopieczny może przejść do lepszej ligi. W przyszłym roku kontrakt kończy się Salamonowi, który teraz ma 34 lata. W zespole są jeszcze Wojciech Mońka oraz Maksymilian Pingot, ale prawdopodobnie obaj zostaną wypożyczeni.

Miłosz Cebo