Sport

Wietrzna sobota w Konopiskach

Anglik i Irlandczyk prowadzą w Rosa Challenge Tour. Szkocki lider spadł na trzecią pozycję. Adrian Meronk z kolorową kartą w Crans Montana.

Szkot Ryan Lumsden wciąż pozostaje w grze. Zdjęcia Kasia Nieciak

W sobotę na polu Rosa Golf Club w Konopiskach to porywisty wiatr rozdawał karty, zmuszając zawodników do improwizacji i walki o przetrwanie. Trzecia runda przyniosła spore przetasowania w czołówce.

Anglik John Gough rzucił się w heroiczną pogoń za rywalami, choć sam początek dnia akurat na to nie wskazywał. Wystartował w sobotę ze stratą aż siedmiu uderzeń do dotychczasowego lidera - Ryana Lumsdena. Zaczął od bogeya na pierwszym dołku, ale później po prostu szalał. Zanotował kapitalną serię pięciu birdie na sześciu dołkach, kończąc dzień ze znakomitym wynikiem 64 (-6) i awansując na pozycję współlidera.

Obecnie zajmuje siedemnaste miejsce w rankingu Road to Mallorca, a dobry rezultat na Rosie pozwoliłby mu awansować do pierwszej piętnastki:„Bardzo podoba mi się to pole, w zeszłym roku osiągnąłem tu dobry wynik. Wczoraj nie poszło mi zgodnie z planem, ale teraz jesteśmy w dobrej sytuacji. Mam nadzieję, że swoją złą rundę mam już za sobą. Jeśli zagram tak jak dzisiaj, jutro może być całkiem nieźle.”

Irlandczyk Mark Power wydaje się mieć adekwatne nazwisko do możliwości. Swoją moc pokazał zwłaszcza na widowiskowej piętnastce par 4, którą zdecydował się grać na skróty, prosto na majaczący za wodą green. Co prawda udało mu się to dopiero za drugim podejściem, posyłając tam piłką prowizoryczną, ale wylądował wtedy bezpośrednio na greenie. Wyglądało to naprawdę spektakularnie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że każdy śmiałek decydujący się na taką opcję, dobrze wie, że musi wtedy zagrać 297 metrów na małym oceanem zlokalizowanym w sercu Konopisk. Znalazł swoją pierwszą piłkę w krzakach po prawej stronie, wyszarpał ją stamtąd, później zagrał na green i jednym puttem uratował para. Gdyby w golfie oceniano widowiskowość na pewno dostałby szóstkę z plusem.

Runda 68 pozwoliła mu dołączyć do Gougha z łącznym wynikiem -9. „Wiatr był trudny” – relacjonował Mr. Power. „Był porywisty, więc po zagraniu musieliśmy liczyć się z tym, że wiatr może złapać piłkę. Trudno było dziś grać perfekcyjnie, ale dałem radę. Naprawdę zaakceptowałem te warunki, bo trzeba uderzać mocno. Jeśli jutro znowu będzie wiało, będę zadowolony. Dobrze uderzam piłkę, więc nie ma powodu, dla którego nie miałbym tego kontynuować. Czuję, że moja gra jest na swoim miejscu, naprawdę starałem się to robić w tym tygodniu, żeby stawić czoła wyzwaniom. Starałem się grać trochę agresywniej, akceptować dyskomfort i starać się wciskać pedał gazu do podłogi”.

Szkot Ryan Lumsden, który prowadził na półmetku turnieju, mocno odczuł trudne sobotnie warunki i spadł w klasyfikacji na trzecie miejsce z wynikiem -8. Pozycję tę wraz z nim zajmują jeszcze: Anglik Andrew Wilson, Francuz Julien Brun i Duńczyk Victor Sidal Svendsen - lider po pierwszym dniu. Na miejscu siódmym plasują się: Fin Tapio Pulkkanen, Anglik Callum Tarren, Niemiec Philipp Katich i Norweg Kristan Hjort Bressum.

Finałowa runda Rosa Challenge Tour rozpocznie się w niedzielny poranek o 7:40. Gough i Power wystartują razem z Wilsonem o 11:42.

Adrian Meronk walczący o kartę na DP World Tour w przyszłym sezonie, z wynikiem -8 zajmuje w prestiżowym Omega European Masters pozycję 28. Co prawda traci do lidera 8 uderzeń, ale już do miejsca dziesiątego zaledwie dwa. W sobotę grał ze zmiennym szczęściem, przeplatając na karcie wyników 11 parów, 4 birdie, eagle’a i niestety potrójnego bogeya. W niedzielę o 10:00 wyjdzie na pole w grupie z Belgiem Thomasem Detry i Amerykaninem Bryantem Davisem. Wszystko może się wydarzyć, a liczy się każdy punkt jaki Polak dorzuci do rankingu Race to Dubai.

Prowadzenie objął Paul Casey, który tak jak Adrian ostatnio rywalizował głównie w LIV Golf. 49-letni Anglik popisał się znakomitą sobotnią rundą -7, co pozwoliło mu wskoczyć na fotel lidera z łącznym rezultatem -16. Przed finałem Casey wypracował trzy uderzenia przewagi nad grupą pościgową, w której skład wchodzą: Hiszpanie Nacho Elvira i Eugenio Chacarra, Holender Erik van Rooyen oraz Niemiec Maximilian Steinlechner. Szósty jest Angel Ayora - triumfator Rosa Challenge Tour 2024. 

Po udanym dniu Paul Casey zadeklarował, że całą wygraną z tego turnieju przekaże na pomoc ofiarom tragicznego pożaru, który miał miejsce w Crans-Montana w Nowy Rok.

Niedzielna transmisja ze Szwajcarii od 13:00 w Polsacie Sport Extra 3, z komentarzem Jacka Persona.

Kasia Nieciak

Andrew Wilson najpierw zaatakował, a później musiał bronić wyniku

Mr. Pure Power

Julien Brun wygrywał Gradi Polish Open 6 lat temu 

Ci kibice co nieco wiedzą o golfie