Sport

Wiele rzeczy się poskładało

GKS Tychy w ostatnich sparingach nie potrafił odnieść zwycięstwa.

Julian Keiblinger z GKS-u Tychy podczas sparingu ze Zbrojovką Brno

Z jednej strony piątkowa prezentacja, a z drugiej ukryte sobotnie sparingi. Tak wygląda „medal” zakończenia przez GKS Tychy okresu przygotowawczego do sezonu 2025/26. Naszpikowana nowymi zawodnikami drużyna nawet dla najwierniejszych kibiców stanowi zagadkę. W jej rozwikłaniu nie pomogły wyniki sparingów, bo podopieczni Artura Skowronka, choć zaczęli letnie potyczki od pokonania 2:0 Arki Gdynia, później przegrali 0:2 z Lechią Gdańsk, wygrali 2:1 z Polonią Bytom, doznali klęski 2:8 w starciu ze Zbrojovką Brno i na koniec przegrali 1:2 z Ironi Tyberiada oraz zremisowali 2:2 z GKS-em II Jastrzębie.

- To były bardzo pożyteczne sprawdziany – powiedział o sobotnich meczach trener tyszan w klubowych mediach. – Każdy piłkarz mógł przede wszystkim złapać wreszcie objętość 90-minutową. Na pewno motorycznie będziemy gotowi do ligi i jesteśmy po bardzo dobrym okresie przygotowawczym. Teraz mamy taki typowy mikrocykl startowy, więc będzie to wszystko na bardzo dobrej intensywności, ale do tego dokładamy też sporo taktyki. Uważam, że wiele rzeczy się poskładało. Na pewno piłkarze docierają się. Jest sporo nowości – myślę tu przede wszystkim o tyłach i na pewno jest progresja względem tego, co było tydzień wcześniej. I tak jest właśnie z każdym tygodniem. Wierzę w to, że ten kolejny da nam na tyle buforu w pozytywnym tego słowa znaczeniu, że właśnie taką superkompensację pod każdym względem złapiemy na mecz z Miedzią.

Wielka dziura

Słuchając tych słów, trudno się oprzeć wrażeniu, że Artur Skowronek używa ich tak, żeby… nic nie powiedzieć. Prawda jest taka, że w bramce po Marcelu Łubiku pozostała wielka dziura i wygląda na to, że ani wychowany w Niemczech Leon-Oumar Wechsel, który miał być Polakiem, ale nadal jest obcokrajowcem, ani Kacper Kołotyło nie są w stanie w pełni zastąpić golkipera ściągniętego przez Górnika Zabrze. Także obrona bez Jakuba Budnickiego (obecnie Korona Kielce) i Marko Dijakovica (aktualnie Śląsk Wrocław) nie jest monolitem, a wybrany ponownie na kapitana Nemanja Nedić i jego zastępca Jakub Tecław potrzebują czasu, żeby z Kasjanem Lipkowskim czy Kamilem Głogowskim albo Bartoszem Brzękiem stworzyć „ścianę” na środku obrony. Słowa „jest progresja względem tego, co było tydzień wcześniej” – czyli w meczu, w którym tyszanie stracili 8 goli, wydaje się zwykłym mydleniem oczu, bo tego, co jest najważniejsze – czyli mocnej wyjściowej jedenastki – nie widać. 

Nie ma jeszcze optymalnej jedenastki

- Wiele rzeczy się krystalizuje, ale jeszcze nie ma optymalnej jedenastki na mecz z Miedzią Legnica – stwierdził tydzień przed inauguracją szkoleniowiec GKS-u Tychy. – Piłkarze mają jeszcze wszystko w swoich nogach i w głowie też oczywiście, żeby wskoczyć do pierwszego składu na inaugurację. W okresie przygotowawczym piłkarze i sztab szkoleniowy wykonali świetną pracę. To, co sobie założyliśmy, zrobiliśmy w 100 procentach. Myślę o takich bodźcach, które miały drużynę przygotować, więc jestem bardzo zadowolony z tego nastawienia, które stworzyliśmy od początku. Czyli od momentu, w którym spotkaliśmy się po urlopach aż do dzisiaj. Oczywiście trzeba to trzymać, a nawet jeszcze podkręcać. Z wszystkiego nie jestem zadowolony, bo sparingi wyglądały w pewnych momentach różnie, ale też nie słabo. Choć optymalnej formy jeszcze nie mamy, to jestem pozytywnie nakręcony, pozytywnie nastawiony do ligi - mówi Artur Skowronek.

Grzeszyli nieskutecznością

Pozostaje jednak pytanie, kto przejmie rolę strzelców, bo tych najlepszych w rundzie wiosennej podebrali ligowi rywale – Juliusa Ertlthalera Wisła Kraków, a Bartosza Śpiączkę Górnik Łęczna, natomiast Natan Dzięgielewski przeszedł do Górnika Zabrze. Kto w zamian? Jeden Damian Kądzior może nie wystarczyć, a w odrodzenie tych, którzy do tej pory grzeszyli nieskutecznością, czyli Daniela Rumina, Maksymiliana Stangreta, Kacpra Wełniaka na razie trudno uwierzyć. Od czego jednak jest pozytywne nakręcenie i nastawienie…

Jerzy Dusik