Weekend jubileuszów
Ruch Chorzów, kończąc obóz przygotowawczy, uświetni swoim przybyciem jubileusze dwóch klubów z niższych lig – w Staszowie i Wiśle Wielkiej.
Tomasz Olszewski – nowy trener przygotowania fizycznego w Ruchu. Fot. Marcin Bulanda/Press Focus
RUCH CHORZÓW
Od poniedziałku Niebiescy rozpoczynają kolejny etap przygotowań do sezonu, wracając na własne obiekty. Obóz w Busku-Zdroju dobiega końca i jak to na obozie – było bardzo ciężko, ale każdy przyjmował to ze zrozumieniem, tak być bowiem musi.
Rewelacyjne warunki
Ruch w zakulisowych materiałach ze zgrupowania – świadomie lub nie – chętnie eksponował postać nowego trenera przygotowania motorycznego, Tomasza Olszewskiego, który dołączył ostatnio do sztabu. Jak wiadomo, przez większość poprzedniego sezonu, po jesiennym odsunięciu Wojciecha Grzyba, pozostawał wolny wakat na tym stanowisku. Do wiosny Ruch szykował się bez trenera motorycznego i choć podobno aspekt fizyczny akurat nie był kluczowy w kontekście tłumaczenia beznadziejnej rundy, zatrudnienie ukierunkowanego specjalisty było latem kluczowe. Choćby dla komfortu funkcjonowania sztabu, który nie jest przesadnie rozbudowany. Z tego też powodu – oraz by lepiej czuli się młodzi gracze z zespołów juniorskich – trener Dawid Szulczek zaczął wspomagać się doraźnie trenerami z centrum szkolenia. Do Buska-Zdroju pojechał więc Sławomir Jarczyk z UKS-u Ruch, prowadzący drużynę w I lidze wojewódzkiej. Ogólnie Niebiescy są zadowoleni z obozu, tym bardziej że pogoda dopisała. – W takich warunkach przyjemniej się pracuje. Miałem w przeszłości okresy przygotowawcze, gdy ciągle lało, a boisko było niebezpieczne. To rzutowało potem na atmosferę. Tutaj mamy rewelacyjne warunki, więc nic, tylko się cieszyć – mówił zadowolony Szulczek, który razem ze swoimi asystentami wdrożył już w meandry chorzowskiej taktyki dwa najnowsze nabytki w zespole, Macieja Żurawskiego i Przemysława Szymińskiego.
Relacje z lat 80.
Dziś i jutro chorzowianie zagrają letnie sparingi nr 2 i 3, które będą wyróżniać się od pozostałych. Ruch swoim przybyciem uczci bowiem jubileusze dwóch klubów z niższych lig, których kibice są częścią fanklubów 14-krotnych mistrzów Polski. W sobotę o godz. 16.00 Niebiescy zagrają na 80-leciu Pogoni Staszów, która poprzedni sezon zakończyła na 16. (trzecim od dołu) miejscu w IV lidze świętokrzyskiej. Staszów to niespełna 15-tysięczne miasto położone pośrodku okręgu tworzonego przez Kielce, Ostrowiec Świętokrzyski, Rzeszów i Tarnów, kilkanaście kilometrów na wschód od Busku-Zdroju. Skąd tam kibice Ruchu? Na forach kibicowskich można znaleźć tezę, że relacje zaczęły się w latach 80., kiedy do zakładu pracy Siarkopol przyjechała delegacja z Górnego Śląska, a w niej wielu sympatyków Niebieskich. Szybko nawiązano dobry kontakt, a wlatach 90. w Staszowie został założony fanklub Ruchu, który działa prężnie, pokonując wiele kilometrów zarówno na mecze domowe, jak i wyjazdowe. Staszowscy fani mają nawet swoją – całkiem sporych rozmiarów – flagę, która zawisła m.in. na niedawnym pożegnaniu Cichej 6. Co warto dodać, to że sparing Ruchu z Pogonią (format 2x30 minut) będzie transmitowany na kanale Machesz Sports na YouTube.
Okazać szacunek
W niedzielę zaś, wracając na Górny Śląsk, chorzowianie zawitają do Wisły Wielkiej, gdzie z kolei odbędzie się jubileusz 75-lecia tamtejszego LKS-u. To wioska zlokalizowana w kierunku zachodnim od Pszczyny, praktycznie przy samym Zbiorniku Goczałkowickim. Tamtejszy zespół występuje w klasie A w tyskim podokręgu, gdzie ostatnio zajął 10. miejsce. Największym sukcesem LKS-u była gra w okręgówce w latach 2019-23. Za organizację obchodów klubu odpowiada prężnie działający tam fanklub Niebieski Powiat Pszczyński, a mecz zacznie się o godz. 15.00 (2x35 min). W obu tych spotkaniach Ruch zapowiedział wystawienie mocnych składów, by „rozwiązać worek z bramkami” i okazać sportowy szacunek rywalom.
Piotr Tubacki