Ważne wyróżnienie
CZTERY PYTANIA DO... OSKARA PALUCHA, 15. zawodnika GP w Gorzowie
Oskar Paluch otrzymał „dziką kartę" na GP w Gorzowie. Fot. Marcin Karczewski/PressFocus
1. Jak ocenia pan swój pierwszy występ w Grand Prix z„dziką kartą"?
- Przede wszystkim cieszę się, że mogłem wystąpić przed własną publicznością, na swoim torze i przeciwko najlepszym na świecie. To szczególne wyróżnienie. Jestem zadowolony, że udało mi się urwać parę punktów. Na pewno chciałbym wywalczyć ich więcej, ale w tego typu turniejach nigdy nie jest łatwo. Każdy, nawet najmniejszy, błąd kosztuje...
2. Trzy punkty, które pan zdobył, zaprocentują na przyszłość?
- Z pewnością. Każdy punkt w takich imprezach jest ważny, ale też ciężko się je zdobywa. Tym bardziej te „oczka” dawały mi powody do zadowolenia, choć wiadomo że można było pojechać lepiej.
3. W GP w Gorzowie startował pan już w ubiegłym roku i w roli rezerwowego pojechał pan dwukrotnie. Tym razem uczestniczył pan od początku do końca. Marzenia się spełniają?
- Sądzę, że każdy żużlowiec chciałby wystąpić w indywidualnych mistrzostwach świata, szczególnie przed własną publicznością. Nie ukrywam, że w przyszłości chciałbym to jeszcze powtórzyć, ale już z większym dorobkiem punktowym.
4. Jako zawodnik Stali na gorzowskim torze w tym sezonie osiągał pan już bardzo dobre wyniki. Czy tor podczas Grand Prix różnił się od ligowego?
- Różnił się dość mocno. Był inaczej przygotowany. Trzeba było się przystosować, bo tor nie był łatwy, więc tym bardziej cieszę się, że podjąłem walkę i udało mi się nawet wyprzedzić na dystansie Andrzeja Lebiediewa...
Rozmawiał Norbert Giżyński
Oskar Paluch