Sport

Walka Widzewa w dziesięciu

Grając w osłabieniu Łodzianie zdobyli trzy gole i wystarczyło to na wywalczenie remisu ze Śląskiem.

Fot. Paweł Andrachiewicz/PressFocus

Śląsk w piorunujący sposób rozpoczął mecz z Widzewem, bo Malaly Dembele wychodził sam ma sam z Bartłomiejem Drągowskim. Na taki obrót wydarzeń zareagował Przemysław Wiśniewski, który sfaulował napastnika, za co zobaczył czerwoną kartkę. Mimo tego Wrocławianie oddali inicjatywę rywalom. Widzew po pierwszej połowie wygrywał 2:0 po golach Mario Garcii i Frana Alvareza.

Gra w osłabieniu musiała jednak w pewnym momencie przynieść negatywny dla Łodzian skutek. Po zmianie stron Śląsk zmniejszył straty, a gola samobójczego zdobył Steve Kapuadi. Gdy wydawało się, że gospodarze pójdą za ciosem, Widzew znów zadał cios - tym razem do siatki trafił Angel Baena.

Widzew robił wszystko, żeby wygrać w dziesięciu, ale nie utrzymał dwubramkowego prowadzenia. W ostaynich kilkunastu minutach Drągowskiego pokonywali Przemysław Banaszak oraz Eniss Shabani, którzy zapewnili Wrocławianom punkt.


Śląsk Wrocław - Widzew Łódź 3:3 (0:2)

0:1 - M. Garcia, 15 min, 0:2 - F. Alvarez, 36 min, 1:2 - Kapuadi, 47 min (samobójcza), 1:3 - Baena, 63 min, 2:3 - Banaszak, 78 min, 3:3 - Shabani, 89 min