Walczą do końca
W sobotę Polki ostatni raz zaprezentują się na szwajcarskich boiskach podczas Euro.
Czy Polki znajdą w sobie jeszcze motywację na mecz z Danią? Fot. PAP/Marcin Bielecki
MISTRZOSTWA EUROPY KOBIET
Po dwóch porażkach z Niemcami (0:2) i Szwecją (0:3) Polki nie mają żadnych szans na awans do fazy pucharowej mistrzostw Europy. Biało-czerwonym pozostał jeszcze jeden mecz do rozegrania, z Dunkami, w którym zapewne będą miały wyznaczone cele. Przede wszystkim kibiców będzie cieszyć strzelony gol. Na razie reprezentacja Niny Patalon jest jedyną drużyną, która nie wpisała się na listę strzelców podczas Euro. Nawet drugie debiutantki na wielkim turnieju, Walijki, sprawiły w środę niespodziankę i trafiły do siatki w starciu z Francją. Polkom powinno więc zależeć na tym, żeby zapisać w historii polskiej piłki kobiecej pierwszego gola na mistrzostwach.
Kolejnym celem będzie po raz kolejny zaprezentowanie wyjątkowych cech wolicjonalnych. Do tej pory na Euro Biało-czerwone pod tym względem nie zawodziły. Mogło brakować im doświadczenia i umiejętności, ale nie zabrakło im zawziętości. To jest coś, co kibicom imponuje i to też chcą zobaczyć w ostatniej batalii w fazie grupowej, choć przecież już o nic nie walczymy.
Najpiękniejszym scenariuszem byłoby oczywiście pokonanie Danii. To jednak jest najtrudniejsze do wykonania. Po dwóch meczach przekonaliśmy się, że Polki trafiły do naprawdę wymagającej grupy, w której nie ma słabych przeciwniczek. Dunki także nie są pierwszymi lepszymi piłkarkami. Potrafiły postawić się Niemkom i sprawić, że chociaż przez chwilę poczuły zagrożenie. - To nie będzie wcale łatwiejszy mecz, bo wszyscy nasi rywale, których wylosowałyśmy, są topowi. Niemki, Szwedki i Dunki reprezentują wspaniały poziom – powiedziała Wiktoria Zieniewicz, defensorka polskiej kadry.
Na plus dla Polek działać będzie sytuacja w grupie – Dania również odpadła już z turnieju po dwóch porażkach. W praktyce o nic nie walczy i może już stracić motywację. Czy Polki to wykorzystają? – Będziemy chciały zagrać tak, jak sobie to założyłyśmy od początku. Będziemy walczyć do końca i podejdziemy do tego meczu tak, jak do dwóch pierwszych, z takim samym nastawieniem, z taką samą wolą walki i zaangażowaniem. Będziemy chciały pokazać, że to my jesteśmy lepszym zespołem – przekazała Zieniewicz.
Jakie elementy wymagają poprawy, żeby myśleć o pozytywnym rezultacie w sobotnim meczu, który odbędzie się w Lucernie?
Po pierwsze, trzeba załatać dziury na bokach obrony – to właśnie w tych sektorach największe zagrożenie tworzyły Szwedki.
Po drugie, trzeba grać spokojniej przy wyprowadzeniu piłki z linii obrony. Ostatnio niewidoczna była linia pomocy, co nieco poprawiło się w drugiej połowie po wejściu Eweliny Kamczyk oraz Natalii Padilli-Bidas.
Po trzecie, należy skupić się na wykończeniu akcji. W obu dotychczasowych spotkaniach na Euro polskie zawodniczki miały kilka okazji do tego, żeby zdobyć gola i powalczyć z rywalkami. Na razie jednak żadna z okazji nie została zamieniona na gola.
Na ten ostatni aspekt zwróciła także uwagę Zieniewicz. – Zabrakło nam szczęścia przy finalizacji, ale myślę, że idziemy w dobrym kierunku. Przeanalizujemy mecz ze Szwedkami, wyciągniemy wnioski i będziemy chciały jak najlepiej zaprezentować się w meczu z Dunkami.
(kaj), PAP
Sobota, 12 lipca, godz. 21.00◼ Polska – Dania
Sędzia Olatz Rivera Olmedo (Hiszpania). Stadion Lucerna.