W poszukiwaniu pasji
TRYBUNA KIBICA - Ruch Chorzów
Po meczu w Niepołomicach, gdzie Ruch zmierzył się ze spadkowiczem z ekstraklasy, tamtejszą Puszczą, trudno znaleźć optymizm wśród kibiców Niebieskich. Przynajmniej tak to wygląda na forach internetowych. Mimo że za nami dopiero pierwsza kolejka, co bardziej niecierpliwi fani Ruchu domagają się już dymisji trenera Dawida Szulczka, który w tym sezonie układa zespół firmowany swym imieniem i nazwiskiem, biorąc jednocześnie odpowiedzialność za wyniki prowadzonej przez siebie drużyny. Przed zwolnieniem trenera przestrzega legendarny napastnik Ruchu Jan Benigier, twierdząc, że punkt wywieziony z tak trudnego terenu, jakim jest stadion Puszczy, to zdobycz, a nie strata. Ponadto popularny „Jano” apeluje do kibiców i zarządu Ruchu, by trenerowi dać czas do pracy w spokoju. Na pewno skrzynkę złocistego napoju od kolegów z drużyny winien otrzymać bramkarz Jakub Bielecki, broniąc przy wyniku 0:0 rzut karny wykonany Łukasza Sołowieja. I choć przy golu dającym gospodarzom prowadzenie 1:0 „Bielu” się nie popisał, przepuszczając strzał z ostrego kąta na krótkim słupku, to jednak jemu koledzy z drużyny zawdzięczają punkt.
A dlaczego Ruch nie zdobył trzech punktów? Przyczyn było kilka, a sprowadzają się one do braku sytuacji pod bramką Puszczy – może z braku nominalnego napastnika? – oraz niewymuszonych błędów w grze obronnej, czego efektem był rzut karny dla gospodarzy. Na dodatek przez większość meczu w grze chorzowian brak było determinacji w dążeniu do zdobycia gola. Ta była widoczna dopiero po zmianach w zespole, a gol na 1:1 autorstwa Patryka Szwedzika jest tego potwierdzeniem. Bez odpowiedzi pozostaje pytanie, dlaczego piłkarze Ruchu z taką pasją jak w ostatnich fragmentach meczu nie grali wcześniej.
W drugiej kolejce mecz z Górnikiem Łęczna, który do „Kotła Czarownic” zawita po 0:3 u siebie z Polonią Bytom. Wydaje się więc, że rywal to dla Ruchu wymarzony, ale na pewno trzeba będzie zagrać lepiej niż w Niepołomicach.
Ryszard Czaban