W pierwszej trójce
Tyszanie zwycięstwami budują dobry mental na początku sezonu.
Doświadczony Damian Kądzior dobrze wpasował się w młodą tyską jedenastkę. Fot. Łukasz Sobala / Press Focus
GKS TYCHY
Jeżeli przed inauguracją sezonu w I lidze ktoś obstawił, że po dwóch kolejkach tylko trzy drużyny będą miały komplet punktów, to może się uważać za fachowca. A jeżeli jeszcze trafił, że w tej trójce obok Wisły Kraków będą Polonia Bytom i GKS Tychy, to może uchodzić za… wróżbitę.
Średnia wieku 23,5
Szczególnie w przypadku drużyny Artura Skowronka trzeba bowiem mówić o wielkiej niespodziance. Owszem, tyszanie w rundzie rewanżowej poprzedniego sezonu byli znakomici i zdobyli mistrzostwo wiosny, ale tamtej drużyny już nie ma. Jej najlepszy strzelec Julius Ertlthaler dyryguje grą Białej Gwiazdy. Kolejny w klasyfikacji snajperów Bartosz Śpiączka trafia w barwach Górnika Łęczna, a Jakub Budnicki i Natan Dzięgielewski mają już za sobą debiuty w ekstraklasie.
Wystarczy dodać, że w wyjściowej jedenastce trójkolorowych gra czwórka zawodników pozyskanych latem i dwóch piłkarzy, którzy w minionych rozgrywkach byli zmiennikami, a zobaczymy skalę roszad w zespole. I żeby wszystko było jasne, zaznaczmy, że klub, którego największym sukcesem w historii jest wicemistrzostwo Polski zdobyte w sezonie 1975/76, nie zbudował maszynki do wygrywania, ściągając gwiazdy z wyższych lig. Wyjątkiem potwierdzającym regułę, że w Tychach stawia się na młodych, zdolnych, głodnych gry, jest Damian Kądzior. 33-letni pomocnik idealnie wpasował się w ekipę, której średnia wieku w wyjściowej jedenastce – licząc z sześciokrotnym reprezentantem Polski – wynosi 23,5 roku.
Czasu na zgranie tego nowego zespołu nie było zbyt wiele, bo od pierwszego treningu w letnim okresie przygotowawczym do inauguracji upłynęło 36 dni i to jeszcze widać w grze tyszan. Mimo to do zwycięstwa 4:3 u siebie z Miedzią Legnica dorzucili oni teraz wygraną 2:1 z Polonią w Warszawie.
Analiza błędów
– Już od pierwszych minut widać było bardzo ofensywne nastawienie obydwu drużyn – podsumował spotkanie w stolicy trener tyszan. – Bardzo dużo działo się w jednym i drugim polu karnym. Mecz był bardzo otwarty, czyli taki, jakiego się spodziewaliśmy. Natomiast na pewno więcej oczekiwaliśmy od siebie pod względem złapania płynności gry i grania więcej przez środek. Nie możemy tracić piłek przede wszystkim po odbiorach. Ale trzeba też zauważyć, że Polonia Warszawa bardzo dobrze zamykała nam te opcje i nasze „dziesiątki” czy „szóstki-ósemki” nie były tak obsłużone, jakbyśmy chcieli. To wynikało z dobrego ustawienia i umiejętności rywala, ale też z naszej niedokładności – analizuje Artur Skowronek.
Widać poświęcenie
Jak na trenera drużyny, która wygrywa mecz za meczem szkoleniowiec GKS-u miał więc sporo uwag krytycznych. Potrafił jednak także docenić swoich graczy i pochwalić nie tylko za to, że znowu strzelili jednego gola więcej niż przeciwnicy. Plusów było znacznie więcej.
– Trzeba pochwalić naszą drużynę absolutnie za to, że trzymaliśmy intensywność – dodał szkoleniowiec. – Byliśmy razem. Byliśmy odpowiedzialni. Było widać poświęcenie. Widać było też charyzmę i charakter, który pozwolił nam przetrwać trudne momenty i stratę gola. Z tej perspektywy na pewno olbrzymi plus dla drużyny, która buduje mental na początku sezonu. To jest kluczowe. To dało nam zwycięstwo z bardzo groźnym przeciwnikiem, którego porażka w meczu z nami nie oznacza, że się nie rozwija i nie idzie do przodu. Wręcz przeciwnie, Polonia będzie bardzo, bardzo groźna dla kolejnych rywali, a my mamy materiał do analizy. Najważniejsze jednak, że zbudowaliśmy mental i mamy sześć punktów po dwóch meczach i teraz z pozytywnym nastawieniem czekamy na mecz z Wisłą Kraków.
Jerzy Dusik
CZY WIESZ, ŻE...
Uwzględniając zdobyte punkty na pierwszoligowych boiskach w 2025 toku, najwięcej zebrał ich GKS Tychy – w 17 grach zdobył 39 (12 zwycięstw, trzy remisy i ledwie dwie porażki). Druga w tym zestawieniu jest krakowska Wisła. Biała Gwiazda od początku roku zgromadziła 38 oczek.
