W nowych realiach
Po dwóch sezonach w ekstraklasie, piłkarze Puszczy muszą odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
Trener Tomasz Tułacz i Puszcza Niepołomice to... jedno. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
Nowe rozgrywki zaczęli obiecująco, ale o klarownych celach na razie nie myślą. - Zobaczymy, w jakim miejscu będziemy za kilka kolejek - mówi nam prezes niepołomiczan Jarosław Pieprzyca.
Choć awans do krajowej elity kilkunastotysięcznej miejscowości spod Krakowa w 2023 roku był ogromnym zaskoczeniem i nieplanowanym bonusem, to skądinąd wiadomo, że do dobrego łatwo się przyzwyczaić. - To są chyba rzeczy niemierzalne, ale to porażki uczą pokory i wyciągania wniosków. Po zwycięstwach człowiek czasami głupieje i wydaje mu się, że jest wszechwiedzący. Wyciągnęliśmy wnioski i pewnie gdybyśmy mogli cofnąć czas, to pewne rzeczy rozegralibyśmy inaczej - odpowiada nam na pytanie, czy gorycz po spadku jest większa niż euforia po awansie prezes niepołomickiego klubu.
Piłkarze odeszli, trener został
Po spadku Puszczę czekała prawdziwa rewolucja kadrowa. Odeszło szesnastu zawodników, którzy w znacznym stopniu stanowili o sile drużyny w poprzednim sezonie. Większość nie miała problemu ze znalezieniem nowego pracodawcy w najwyższej lidze, niektórzy wyjechali też za granicę, jak Gieorgij Żukow (FK Aktobe) czy Michal Siplak (Tatran Preszov). W ostatniej chwili do Miedzi Legnica odszedł również ten, który miał być filarem zespołu w I lidze, czyli Jakub Serafin. W Puszczy do takich odejść powinni być przyzwyczajeni. Na zimowym obozie klub stracił Wojciecha Hajdę. Rok temu o tej samej porze również odszedł kapitan, Kamil Zapolnik. Jeszcze dzień przed meczem z Ruchem (1:1) Serafin był szykowany do wyjściowego składu, więc sytuacja musiała mimo wszystko być frustrująca dla szkoleniowca. - Mając zawodnika, który ma klauzulę odstępnego w kontrakcie, musimy się liczyć z tym, że taka sytuacja nastąpi. Niestety, timing tego był fatalny, my jeszcze w niedzielę mieliśmy trening, na którym Kuba wykonywał wszystkie stałe fragmenty gry. Mamy jednak doświadczenie, żeby sobie radzić z takimi zdarzeniami. Będziemy obserwować, czy nasze możliwości finansowe wystarczają, żeby kogoś jeszcze do kadry poszukać - skomentował na poniedziałkowej konferencji prasowej Tomasz Tułacz. Zawodnicy, którzy dołączyli latem do Puszczy, w poprzednim sezonie w większości występowali na poziomie II oraz III ligi.
Kadra przeszła rewolucję, ale na stanowisku pozostał Trener Tomasz Tułacz, najdłużej pracujący nieprzerwanie w jednym klubie szczebla centralnego trener w Polsce. - Byłoby chyba jednym z najgłupszych ruchów, gdybyśmy w ogóle pomyśleli o zwolnieniu trenera, który jest z nami tyle lat. Wiemy jakim jest człowiekiem, nie tylko patrząc na warsztat trenerski, ale również to, jakie wartości prezentuje - mówi trenerze, którzy w Niepołomicach pracuje od sierpnia 2015 roku prezes Pieprzyca.
Powrót do korzeni
Pierwszy mecz nowego sezonu mógł natchnąć pozytywną energią wszystkie osoby związane z Puszczą. Gospodarze byli stroną dominującą w starciu z Ruchem, a jeden punkt musi budzić w nich niedosyt. - Optymizmem napawa determinacja w tej drużynie. Wiadomo, że przed pierwszym meczem to jest wielka niewiadoma. Wiadomo też, że po spadku klub dysponuje innymi, znacznie mniejszymi środkami finansowymi. Poszliśmy w takim kierunku, jak to dawniej w Puszczy bywało. Szukamy zawodników, którzy chcą zrobić krok do przodu w karierze i pokazać na boisku determinację, zaangażowanie. Z każdym meczem powinno to być coraz bardziej widoczne - mówi o odnalezieniu się w nowej, I-ligowej rzeczywistości Pieprzyca.Czy spadek sprawił, że zainteresowanie Puszczą spadło? Po frekwencji na meczu z Ruchem (mecz oglądało dwa tysiące kibiców - przyp. red.) widać, że kibice chcą być z nami, poczuli już głód piłki przez letnią przerwę. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach będziemy grać z taką samą determinacją, dobrze punktować, a o frekwencję będę spokojny. Jaki stawiamy sobie cel? Nie ma co nakreślać ich wcześniej. Zobaczymy w jakim miejscu będziemy za kilka kolejek i wtedy łatwiej będzie określić na co nas stać - kończy prezes klubu z Niepołomic.
Mariusz Rajek