Sport

W jedenastce kolejki

Piotr Ceglarz dobrze wprowadził się do nowego zespołu.

Wysoki pressing – to lubi Piotr Ceglarz. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus

RUCH CHORZÓW

Jedną z wyróżniających się postaci Ruchu w spotkaniu z Górnikiem Łęczna był Piotr Ceglarz. Skrzydłowy, najstarszy zawodnik w kadrze Niebieskich (rocznik 1992), walnie przyczynił się do zdobycia obu bramek przez chorzowski zespół. Przy trafieniu na 1:0 autorstwa Denisa Ventury zaliczył bezpośrednią asystę z rzutu rożnego, natomiast przy golu na 2:1 autorstwa Mateusza Szwocha – także z kornera – dośrodkował do asystującego Nikodema Leśniaka-Paducha.

– Cieszę się, że pierwszy rzut rożny od razu zakończył się asystą. Chwilę wcześniej też niedużo brakowało, szkoda, że po moim strzale nie padła bramka, ale właśnie po nim był ten rożny. Fajnie, że kornery nieźle wyglądają, ale najważniejsze są trzy punkty. Myślę, że z każdym meczem nasza gra będzie coraz lepiej wyglądać, tym bardziej, jeśli będziemy do tego dodawać stałe fragmenty – powiedział były kapitan Motoru Lublin, który pochodzi z Bielska-Białej. A jak ocenił grę Ruchu w meczu z Łęczną?

– Uważam, że szczególnie w pierwszej połowie mieliśmy dużo dobrych fragmentów. Kontry czy zmiany stron były okej. Atakowaliśmy, zagrażaliśmy, choć wiadomo, rywale po naszych głupich stratach stworzyli sobie sytuacje, które obronił „Bielu”. W drugą połowę weszliśmy... bez sensu. Cofnęliśmy się, chyba podświadomie. Cały czas namawiałem kolegów, żebyśmy wychodzili wyżej, bo wiadomo, że jeśli „spressuje” się przeciwnika na jego połowie, to ma dalej do naszej bramki. Myślę, że to jest kwestia do analizy i poprawy w kolejnym spotkaniu – ocenił Ceglarz.

Występ skrzydłowego został doceniony nie tylko przez kibiców czy dziennikarzy, ale też przez oficjalny profil I ligi. Piotr Ceglarz, jako jedyny zawodnik Ruchu, trafił bowiem do oficjalnej jedenastki kolejki.

(PTub)