W Chorzowie kombinują
Ruch ogłosił trzy transfery i... tyle. Cisza w komunikatach nie oznacza jednak, że w gabinetach nic się nie dzieje. Działać jest jednak trudno.
Czy Piotr Ceglarz (z lewej) przywdzieje nieco inny kolor błękitu? Fot. Wojciech Szubartowski/Press Focus
RUCH CHORZÓW
Zarówno prezes Seweryn Siemianowski, jak i dyrektor sportowy Tomasz Foszmańczyk podkreślali, że budżet klubu na nowy sezon będzie taki sam jak w poprzednim, a może nawet minimalnie większy. To samo tyczy się budżetu stricte transferowego, z tym że pojawił się drobny haczyk. Mianowicie inne kluby idą „grubiej” niż przed rokiem, także agenci zawodników żądają coraz większych pieniędzy. Z tego powodu już w kilku przypadkach Niebiescy musieli obejść się smakiem, bo potencjalni kandydaci na wzmocnienia wybierali inne drużyny.
Nie dla nich wychowanek
Chorzowianie oficjalnie przyznają, że potrzebują ściągnąć do drużyny jeszcze kilku środkowych obrońców. Na razie z nowych jest w zespole Aleksander Komor, ale to nie wystarczy. Wydawało się, że nowym piłkarzem Ruchu zostanie Kamil Kruk, 25-latek, który odchodzi z Motoru Lublin, ale 14-krotni mistrzowie Polski zrezygnowali z transferu. Piłkarz niemalże cały poprzedni sezon leczył zerwane więzadła i istniało zbyt duże ryzyko związane z jego zatrudnieniem. Na radarze Ślązaków był też Mariusz Malec, czyli postać nie byle jaka, bo pochodząca z Chorzowa i będąca wychowankiem Ruchu. 30-letni zawodnik nigdy jednak nie zagrał w pierwszej drużynie, bo jako nastolatek odszedł do Polonii Bytom, gdzie zadebiutował w seniorskim futbolu. Najwięcej czasu spędził w Pogoni Szczecin, lecz w poprzednim sezonie był tam tylko rezerwowym, a potem wręcz piłkarzem rezerw. Kiedy okazało się, że odchodzi z ekipy Portowców, Ruch wstępnie zaczął na niego zerkać, ale szybko zdał sobie sprawę, że Malec znajduje się poza jego zasięgiem. Obrońca podpisał wczoraj kontrakt ze Śląskiem Wrocław, który w I lidze będzie miał najpewniej wiodący budżet. Odrzucił z kolei oferty ekstraklasowych Arki Gdynia i Lechii Gdańsk.
Doświadczony skrzydłowy
Niektórzy w Chorzowie liczyli, że klubowi uda się zakontraktować Serhija Krykuna, który po wypożyczeniu do Stali Mielec opuścił Piasta Gliwice. Skrzydłowy miał jednak zaporowe oczekiwania kontraktowe, stąd koniec końców zakotwiczy w ŁKS-ie Łódź, latem nieszczędzącym na transferach. Mówi się, że Krykun będzie inkasował ponad 60 tys. złotych miesięcznie, tak samo zresztą jak inny „gliwiczanin”, który zawitał już w ŁKS-ie, czyli Miłosz Szczepański. Dla Ruchu to ciut za dużo.
Z tego samego powodu można powątpiewać, czy Niebieskim uda się ściągnąć kapitana Motoru, Piotra Ceglarza. Skrzydłowy, który w niedzielę skończy 33 lata, przez 6 lat zagrał dla lublinian 190 razy, ale może paść ofiarą zmian kadrowych w mającym wielkie ambicje zespole. W poprzednim sezonie Ceglarz zaliczył w ekstraklasie 30 spotkań, strzelając 6 goli i notując asystę. Chorzowianie są przekonani o wartości tego zawodnika, ale... zainteresowanie wyrażają też inni pierwszoligowcy, a nawet ekstraklasowicze. Piłkarz będzie miał więc mocne karty po swojej stronie, ale niczego nie można wykluczyć.
Niebiescy rozważają również ściągnięcie 22-letniego Kamila Korta, który ostatnio grał w Kotwicy Kołobrzeg, ale nim z kolei zainteresowana też jest Lechia Gdańsk.
Piotr Tubacki
Uszkodzony dach
Niedawne wichury dały się odczuć na stadionie przy ul. Cichej w Chorzowie. Mocny wiatr zerwał kawałek papy i ze względów bezpieczeństwa zarządca obiektu, ADM Serwis, postanowił dokonać awaryjnej rozbiórki poszycia dachu na trybunie głównej. Cały budynek został już opróżniony, przez co jest „lżejszy” i inaczej zachowuje się w sytuacji intensywnych podmuchów. Przejeżdżając obok Cichej widać też, że na szczycie zadaszenia nie ma klubowego herbu oraz napisu Klub Sportowy RUCH Chorzów. Jak jednak poinformował urząd miasta oraz klub, sobotnia impreza pożegnalna stadionu – a także sparing z Wartą Poznań – nie jest zagrożona i odbędzie się zgodnie z planem.