Uzupełni lukę w ataku
Drużyna Artura Skowronka imponowała wiosną strzeleckimi popisami zawodników, których w Tychach już... nie ma. Ten kłopot ma rozwiązać także Kacper Wełniak.
Kacper Wełniak (z prawej) ma w Tychach coś do udowodnienia. Fot. Łukasz Sobala / Press Focus
GKS TYCHY
Najlepszymi strzelcami tyskiej drużyny w rundzie rewanżowe byli Julius Ertlthaler, Bartosz Śpiączka, Jakub Budnicki i Natan Dzięgielewski, zdobywając 31 z 47 bramek zespołu w całym sezonie. Jeżeli do tego dodamy, że ani jednego z tych piłkarzy nie ma już w kadrze trenera Skowronka, to stanie się jasne, że trzeba szukać następców.
Liczą na 25-latka
Bez wątpienia piłkarzem, który już udowodnił, że może być łowcą goli, jest Damian Kądzior. W piłkarskiej wizytówce sześciokrotnego reprezentanta Polski, dwukrotnego mistrza Chorwacji i uczestnika Ligi Mistrzów są bowiem dwa sezony, w których strzelił po 10 goli – najpierw w 37 występach w Górniku Zabrze, a następnie w 30 meczach w Dinamie Zagrzeb. Dla malkontentów, którzy zauważą, że było to siedem i pięć lat temu, odpowiedzią są gole strzelone w sparingach, bo zarówno z Arką Gdynia, jak i Polonią Bytom ten 33-letni pomocnik otwierał wynik.
Gorzej wygląda dorobek nominalnych „dziewiątek”. Zarówno 20-letni Maksymilian Stangert, który w 15 występach wiosną nie strzelił żadnego gola dla tyszan, jak i pięć lat starszy, pozyskany z Motoru Lublin Kacper Wełniak, który w 11 meczach w ekstraklasie w poprzednich rozgrywkach zdobył jedną bramkę, na razie „milczą”. A nie ma co ukrywać, że kibice Trójkolorowych mocno liczą na 25-letniego napastnika, którego snajperską wizytówką jest osiem goli w 15 spotkaniach rundy wiosennej dla Motoru „jadącego” w 2023 roku na zaplecze ekstraklasy.
Laurka dla Feio
– Duży wpływ na moją grę w czasie pobytu w Motorze miał trener Goncalo Feio – podkreślił Kacper Wełniak w klubowych mediach. – Nauczył mnie wielu nowych rzeczy. Wcześniej bazowałem tylko na grze tyłem do bramki, ale tak grali napastnicy 20 lat temu. Piłka z biegiem czasu się zmienia, więc trzeba się było dostosowywać. Uważam, że na ten moment moimi dobrymi stronami są poruszanie się w polu karnym, wbiegnięcia za linię obrony, bo dobrze czuję ten moment, kiedy się wciąć i kiedy zejść po piłkę. Mogę więc zespołowi pomóc w fazie rozgrywania, ale przede wszystkim chcę finalizować akcje, bo od tego tu jestem – zaznaczył.
Brzmi optymistycznie, ale w przypadku napastników ważniejsze od słów są liczby. Te jednak w przypadku Wełniaka, który już jako 17-latek zadebiutował w seniorskiej piłce w trzecioligowych rezerwach Legii Warszawa, imponujące nie są. – Nie ma co ukrywać, że w zeszłym sezonie za dużo nie grałem – dodał mistrz Polski juniorów z 2017 roku. – Brakowało mi minut, bo w Motorze moim rywalem do miejsca w składzie był Samuel Mraz, który imponował formą, zdobywając od 11. kolejki 15 bramek. Ciężko było się przebić. Jestem stosunkowo młody i chcę robić kroki do przodu, a w Motorze patrzenie z boku nie przekładało się na rozwój, więc głównie z tego powodu jestem w GKS-ie. Rozmawiałem też przed podjęciem decyzji o przyjściu do tego zespołu z trenerem Skowronkiem, który był bardzo otwarty na współpracę i chciał, żebym dołączył do drużyny. Władze klubu też były bardzo zdeterminowane i dlatego jestem w Tychach.
Na własne oczy
O tym, na co naprawdę stać Kacpra Wełniaka „na szpicy”, kibice Trójkolorowych na własne oczy będą się mogli przekonać już jutro. W swoim czwartym letnim sparingu tyszanie sprawdzą formę w starciu z FC Zbrojovka Brno. Mecz ze średniakiem II ligi czeskiej rozegrany zostanie o godzinie 11.00 na głównej płycie Stadionu Miejskiego w Tychach (wejście na trybuny od ulicy Baziowej) i można go potraktować jako próbę generalną. Za tydzień bowiem, w meczach z GKS-em Jastrzębie i Maccabi Bnei Reineh, na tle słabszych piłkarsko rywali ważniejsze będzie sprawdzenie dyspozycji fizycznej przed inauguracją niż sama gra.
Jerzy Dusik