UEFA: Jeśli FIFA nie zrezygnuje z planu prywatyzacji
Europa zbojkotuje mistrzostwa świata
Fot. Valeria Witters/Witters/PRESSINPHOTO/SIPA USA/PressFocus
Wszystkie federacje członkowskie Europejskiej Unii Piłkarskiej zbojkotują mistrzostwa świata, jeśli Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej nie zrezygnuje z planu częściowego sprywatyzowania najważniejszych imprez. - Jednogłośnie i jednoznacznie odrzucamy tę propozycję FIFA - napisano w komunikacie.
UEFA oceniła, że w momencie, gdy zewnętrzni inwestorzy nabędą akcje własnościowe turniejów FIFA, ten sport zmieni się na zawsze: korzyści komercyjne będą podstawowym wymaganiem, a oczekiwania inwestorów - codzienną presją. Zauważono też, że decyzje o kalendarzu meczów, formacie rozgrywek i przyszłości piłki nożnej nie będą już podejmowane dla dobra tej dyscypliny, tylko po analizie, co będzie najlepsze dla udziałowców.
„W dzisiejszej dyskusji ustalono, że żadna drużyna narodowa (w strefie - PAP) UEFA nie weźmie udziału w żadnym turnieju FIFA tak długo, jak te propozycje będą aktualne, chyba że zostaną odrzucone w całości, a FIFA złoży zobowiązujące przyrzeczenie, że nigdy więcej nie otworzy prywatnym inwestorom drogi do prawa własności do zarządzania lub turniejów” - poinformowała UEFA.
O pomyśle, krytykowanym szeroko przez środowiska piłkarskie, FIFA poinformowała we wtorek. Plan zakłada powołanie nowej, dodatkowej organizacji - FIFA Forward Enterprise (FFE), która przejmie prawa komercyjne związane z turniejami organizowanymi przez FIFA, czyli m.in. mistrzostwami świata czy klubowym mundialem, i będzie prowadzić wszelkie „operacje eventowe”. Jej wartość szacowana jest na 20 miliardów dolarów. Prywatnym inwestorom miałoby być sprzedane 20 procent udziałów w spółce, a wartość tej transakcji wyceniono na ok. 4,2 miliarda dolarów.
UEFA i wiele innych organizacji piłkarskich sprzeciwiły się tym planom, a przynajmniej formie, w jakiej zostały ogłoszone - bez konsultacji z federacjami członkowskimi czy konfederacjami kontynentalnymi. Pomysłu bronił kierujący FIFA Gianni Infantino, który przyznał, że nie widzi alternatywy dla tego projektu, i ocenia go jako „wyjątkową okazję” do globalnego rozwoju dyscypliny.
(PAP)
