Sport

U wrót... szybkiego biegania

Przed Maciejem Wyderką, ambitnym biegaczem z Piekar Śląskich, „złamanie” granicy 1.44,00 na 800 m i ważne starty.

Maciej Wyderka ma za sobą udane biegi i rekordy, ale najważniejsze przed nim. Fot. Michał Laudy/Press Focus

Wszystko układało się po mojej myśli, wiedziałem, że wartościowy wynik oraz kwalifikacja do mistrzostw świata w Tokio to tylko kwestia czasu. I ten moment nastąpił. Belg Aaron Botterman poprowadził bieg w szybkim tempie (400 m w 50,64 – przyp. red.) i kiedy objąłem prowadzenie, wiedziałem, że go nie oddam. Rekord życiowy - 1.44,23 i kwalifikacja na mistrzostwa wraz z drugim na mecie Filipem Ostrowskim (był gorszy o 0,02 sek.) na pewno cieszą. Ale ani ja, ani moi koledzy, biegający na tym dystansie, nie powiedzieli ostatniego słowa w tym sezonie. Przede mną kilka ważnych startów i postaram się „złamać” kolejną granicę 1.44,00, bo taki rezultat przybliży mnie do biegania z najlepszymi na świecie - tak rozpoczął swoją opowieść Maciej Wyderka, student ostatniego roku katowickiej AWF, który w minioną sobotę podczas 3. Memoriału Czesława Cybulskiego w Poznaniu zaliczył najlepszy bieg na 800 m w karierze. Dodajmy, że jest to piąty rezultat na tym dystansie w historii naszej Królowej.

Żelazny plan

By osiągnąć sukces w jakiejkolwiek dziedzinie życia, trzeba mieć niezłomny charakter oraz podążać cierpliwie do wyznaczonych celów. Te warunki spełnia średniodystansowiec rodem z Piekar Śląskich, który umiejętnie dzieli czas na treningi, zajęcia na uczelni oraz życie prywatne. Zdecydowanie, jak sam twierdzi, jest łatwiej ułożyć plan dnia, tygodnia czy miesiąca, gdy studiuje się na uczelni sportowej. Nikt wprawdzie nie stosuje taryfy ulgowej i trzeba wszystko zaliczać, ale można coś przełożyć i zdać w późniejszym terminie. Utalentowany biegacz niebawem skończy 23 lata (29 lipca) i ze studiami jest na finiszu. Jest on przykładem, że wszystko da się tak ułożyć, by realizować obowiązki bez żadnego uszczerbku.

- Jestem już w takim rytmie, że umiejętnie godzę treningi z innymi zajęciami – uśmiecha się nasz bohater. - To tylko kwestia odpowiedniej organizacji dnia. Mam codziennie treningi i zajęcia na uczelni, ale mimo to zawsze znajduję chwilę na wypoczynek. Gdy jesteśmy na zgrupowaniach, najczęściej w Szklarskiej Porębie lub Spale, staram się nieco wcześniej wypełnić obowiązki na uczelni lub też szybko je nadrobić. Na razie wszystko idzie zgodnie z planem i mam nadzieję, że tak będzie do końca. A jest on już niedaleko...

Krok po kroku...

By osiągać sukcesy, nie tylko w sporcie, trzeba trafić na przewodnika, potrafiącego poprowadzić przez meandry życia codziennego. Wyznaczy drogę i jednocześnie będzie chronił przed niebezpieczeństwami, jakie czyhają na młodego biegacza. I los pokierował Maciejem tak, że trafił na właściwego fachowca.

Janusz Szczyrk, trener lekkiej atletyki, osiem, dziewięć, a może i więcej lat biegał po szkołach w Piekarach Śl. i namawiał dzieci, by zainteresowali się bieganiem, a konkretnie zajęciami w MOS MKS Bytom. I tak się złączyły losy ucznia i trenera. Maciej po skończeniu podstawówki trafił do sportowego gimnazjum w Bytomiu, a potem do Liceum im. K. Skolimowskiej.

- Pierwsze zawody trochę zatarły się w mojej pamięci, ale jako młodzik biegałem w Bielsku-Białej i na pewno nie „złamałem” granicy 2 minut – wspomina z uśmiechem Maciej. W kolejnych było już zdecydowanie lepiej, bo znacznie szybciej. Trener ma wizję mojego rozwoju i skrzętnie skonstruowany plan, który kroku po kroku staramy się zrealizować. Na razie nie mamy powodów do narzekania, a wręcz przeciwnie, sami jesteśmy zaskakiwani wynikami i osiągnięciami.

Pewnie dlatego Macieja omijają poważniejsze kontuzje, bo oprócz treningów specjalistycznych ma dodatkowe zajęcia z trenerem przygotowania motorycznego. Dwa lata temu pojawił się problem z nerwem kanałowym w stopie, co sprawiało, że stopa bolała. Fizjoterapeuta odpowiednimi zabiegami sprawił, że kontuzja ustąpiła. Owszem, pojawiają się tu i ówdzie drobne urazy, ale wynikają one z codziennych treningów. Na szczęście nie są one dokuczliwe.

Skok w głębinę

Maciej w 2023 roku, podczas mistrzostw Europy do lat 23 w Espoo, w biegu na 1500 m zajął 8. miejsce, nic więc nie zapowiadało, że niebawem znajdzie się w blasku fleszy i odniesie znaczący sukces. 31. Letnia Uniwersjada w chińskim Chengdu miała się odbyć dwa lata wcześniej, ale z powodów pandemicznych została przesunięta właśnie na 2023 rok. Biegacz katowickiego AZS AWF znalazł się w reprezentacji i ku zaskoczeniu wszystkich sięgnął po złoty medal na 800 m czasem 1.49,09.

- Szczerze?! - Ten bieg był dla mnie jak sen. Targały mną niesłychane emocje. Biegłem ile sił w nogach i trochę się bałem, że nie dam rady rywalom na finiszu. Jednak trening z biegu na 1500 m zaowocował i w rezultacie zdołałem utrzymać pierwsze miejsce. To był mój pierwszy medal, a niebawem w Niemczech (22-27 lipca – przyp. red.) będę bronił złota. To będzie trudne zadanie, bo przecież już nie jestem bezimienny.

Teraz Maciej jest już w zupełnie inny miejscu kariery. Biega zdecydowanie szybciej, a ponadto skuteczniej pod względem taktycznym. Poprzedni rok - olimpijski - to krok milowy w karierze biegacza z Piekar Śl. Najpierw wystartował w mistrzostwach Europy w Rzymie, gdzie w biegu na 1500 m zajął 17. miejsce. Zakwalifikował się również do ekipy olimpijskiej i to było również niezwykle ważne wydarzenie. Ostatecznie zajął odległe 38. miejsce (odpadł w repasażach), ale już sam fakt zapoznania się z olimpijską atmosferą był niezwykle ważnym doświadczeniem.

- Obie imprezy uświadomiły mi, ile przede mną pracy i jaką muszę pokonać drogę, by podnieść swój poziom – mocno akcentuje zawodnik. - Ustaliliśmy z trenerem priorytety - ten sezon był planowany pod kątem Uniwersjady, mistrzostw Polski w Bydgoszczy oraz mistrzostw świata. Te trzy imprezy są przede mną i w każdej w nich chciałbym odegrać ważne role. Oczywiście najtrudniej będzie we wrześniu w Tokio, na mistrzostwach świata, bo przecież konkurencja będzie ogromna. Pocieszam się, że szybkie bieganie po rekordy to domena renomowanych mityngów, zaś na mistrzostwach świata biega się z myślą o podium. By dostać się do decydującego biegu, trzeba zaliczyć wcześniej dwa biegi. To horrendalny wysiłek, ale jestem na niego przygotowany. W kolejnych sezonach będziemy sobie wytyczać nowe cele, ale też wszystkie mają mnie doprowadzić do igrzysk olimpijskich w Los Angeles.

Rozterki biegacza

Większość zawodników, biegających na dwóch dystansach, ma rozterki, który wybrać. I nie inaczej jest z naszym bohaterem.

- Najlepiej dwa w jednym - śmieje się Maciej. - Ale tak na poważnie: serce mi podpowiada 800 m, zaś rozum mówi - 1500 m. Najchętniej biegałbym oba, ale na tych najważniejszych zawodach nie da się ich połączyć ze względu na ilość biegów. Może na najbliższych mistrzostwach Polski uda mi się wystartować na obu dystansach, choć nie wiem, jakie trener ma zdanie w tej sprawie. Teraz – rzecz jasna – jestem bliżej krótszego dystansu, bo jestem nie tylko wytrzymały, ale również szybki. Ten drugi element znacznie poprawiłem. Teraz w biegu na 800 m mogę sobie pozwolić na prowadzenie albo rozgrywać go taktycznie. Często się podkreśla, że 800 m to taki przedłużony sprint z 400 m, bo pierwsze okrążenie idzie się do spodu, a później myśli się tylko, by osiągnąć metę (śmiech). W kraju wytworzyła się spora konkurencja i to nas wszystkich nakręca. Przypomnę tylko, że w Poznaniu bliski uzyskania kwalifikacji był Patryk Sieradzki. Byłoby fajnie, gdyby w Tokio było trzech biegaczy z naszego kraju.

Trener Szczyrk, jak już wspomnieliśmy, zwiększa stopniowo bodźce treningowe. Byliśmy mocno zdziwieni, że jeszcze nie zaliczyli żadnego obozu klimatycznego w okresie przygotowawczym. Szklarska Poręba oraz Spała – to dwa wspomniane przystanki, w których zatrzymuje się na razie ten duet. - Przy takich okazjach potarzam, co zawsze mówi trener: na wszystko przyjdzie czas. I nawet nie wypada mi podejmować dyskusji w tej kwestii - mówi Maciej.

Rekord kraju na dystansie 800 m 1.43,22 Pawła Czapiewskiego ma już odpowiednią „brodę”, bo został ustanowiony 17 sierpnia 2001 r. z Zurychu. Jednak dla ambitnego biegacza z Piekar Śl. najważniejsze cele to ważne imprezy i zejście poniżej 1.44,00. Może te zamierzenia ziszczą się podczas wrześniowych mistrzostw świata w Tokio. A na razie przed Maciejem Wyderką w piątek bieg na 800 m w Dublinie, może w niedzielę Marsylii na 1500 m. A potem w zaciszu spalskich lasów wykuwanie formy przed startem letniej uniwersjady w Niemczech.

Włodzimierz Sowiński

Maciej WYDERKA

Ur. 29.07.2001 r. w Piekarach Śl; klub: AZS AWF Katowice; trener Janusz Szczyrk. 

Rekordy życiowe: 800 m (stadion) 1.44,23 (5.07.2025 Poznań); 800 m (hala) 1.45,99 (4.02. 2025 Ostrawa); 1500 m 3.35,09 (28.05.2024 Ostrawa); 1500 (hala) 3.37,57 (16.02.2025 Toruń). 

Sukcesy: mistrz Uniwersjady w Chengdu 2021 (odbyła się w 2023 ze względu na pandemię); mistrz Polski z Bydgoszczy 2024 na 1500; halowy mistrz Polski Toruń2025 na 800 m.