Sport

Tylko jedna bramka

Na Półwyspie Bałkańskim było w miarę spokojnie, z kolei na Wyspach Brytyjskich zastanawiają się nad formą angielskiej kadry.

Thomas Tuchel nie był zadowolony z gry swoich podopiecznych. Fot. IMAGO/PressFocus

EUROPA

Z uwagi na wzajemną antypatię Serbów i Albańczyków, u podstawy której leży wieloletni spór o Kosowo, starcie reprezentantów tych dwóch państw w eliminacjach do mistrzostw świata przyciągnęło uwagę całej Europy. Co prawda mecz odbył się bez udziału kibiców gości (Serbów), ale atmosfera i tak była napięta. Albańczycy tłumnie zgromadzili się na stadionie w Tiranie i byli mocno zmotywowani do wspierania swoich ulubieńców, a także do jak najmocniejszego przeszkadzania przyjezdnym przez okrzyki i gwizdy. Organizatorzy spotkania wzięli pod uwagę charakter polityczny spotkania i dla utrzymaniu porządku podczas meczu zorganizowano aż 2000 mundurowych.

Wszyscy doskonale pamiętali, co wydarzyło się ponad 10 lat temu w trakcie spotkania tych drużyn – w 2014 roku spotkanie kwalifikacji do Euro 2016 Serbia – Albania nie zostało dokończone. Poza tym, że Serbowie z trybun nie gryźli się w język i nawoływali do zabijania Albańczyków, to nagle nad murawą zaczęła unosić się przyczepiona do drona flaga Wielkiej Albanii, ruchu politycznego dążącego do zjednoczenia wszystkich etnicznych Albańczyków. Flagę z drona zerwał Serb Stefan Mitrović, po czym rzucili się na niego albańscy piłkarze. Ostatecznie flagę przejął Bekim Balaj, co rozzłościło miejscowych kibiców, którzy zaczęli wdzierać się na boisko i mecz musiał zostać przedwcześnie zakończony (Albanii przyznano po czasie walkower).

Tym razem szczęśliwie mecz został dograny do końca, a zakończył się rezultatem 0:0. Na murawie było wyjątkowo spokojnie, choć wielu zakładało, że będziemy świadkami ostrej gry z wieloma kartkami. Tymczasem w Tiranie panował względny spokój. Być może to też wynik wzmożonych akcji mających zapewnić bezpieczeństwo.

W równoległym spotkaniu tej grupy Anglia niespodziewanie męczyła się w starciu z… Andorą. Synowie Albionu wygrali tylko 1:0, choć przed meczem byli oczywistymi faworytami i można było przypuszczać, że strzelą znacznie więcej bramek przeciwnikom, którzy notowani są na 173. miejscu w rankingu FIFA. Tymczasem Anglicy grali oszczędnie, a nie takie były założenia taktyczne, co przyznał selekcjoner Thomas Tuchel. Niemiec szczerze opisał grę swoich podopiecznych. – Graliśmy nieostrożnie. Miałem wrażenie, że drużyna nie zdawała sobie sprawy z powagi sytuacji. Wygrywaliśmy tylko 1:0 w meczu eliminacji mistrzostw świata. Brakowało nam jakości i energii. Nie podobała mi się postawa zespołu – stwierdził Tuchel. 

Daleko jesteśmy od stwierdzenia, że Anglicy przeżywają swój pierwszy kryzys pod wodzą nowego szkoleniowca, ale sobotnia wygrana tylko jedną bramką jest zastanawiająca. Do tej pory niemiecki trener wygrywał z Albanią 2:0 i z Łotwą 3:0. Ma więc komplet punktów w grupie kwalifikacyjnej, ale z pewnością zanotował sobie problemy, z jakimi musi się zmierzyć w najbliższym czasie. Anglicy mają teraz chwilę spokoju, bo we wtorek grają tylko mecz towarzyski z Senegalem. Dopiero we wrześniu zagrają kolejne mecze o udział w mundialu – najpierw czeka ich rewanż z Andorą, a następnie trudny mecz z Serbią i to będzie prawdziwy sprawdzian formy.

Kacper Janoszka

GRUPA G

◼  Finlandia – Holandia 0:2 (0:2)

0:1 – Depay (6), 0:2 – Dumfries (23)

◼   Malta – Litwa 0:0

1. Polska

2

6

3:0

2. Finlandia

3

4

3:4

3. Holandia

1

3

2:0

4. Litwa

3

2

2:3

5. Malta

3

1

0:3

1 – awans, 2 – baraż o awans

 

GRUPA H

◼   Austria – Rumunia 2:1 (1:0)

1:0 – Gregoritsch (42), 2:0 – Sabitzer (60), 2:1 – Tanase (90+5)

◼   Bośnia i Hercegowina – San Marino 1:0 (0:0)

1:0 – Dżeko (66)

1. BiH

3

9

4:1

2. Rumunia

3

3

6:4

3. Cypr

2

3

3:2

4. Austria

1

3

2:1

5. San Marino

3

0

1:8

1 – awans, 2 – baraż o awans

 

GRUPA K

◼   Albania – Serbia 0:0

◼   Andora – Anglia 0:1 (0:0)

0:1 – Kane (50)

1. Anglia

3

9

6:0

2. Albania

3

4

3:2

3. Łotwa

2

3

1:3

4. Serbia

1

1

0:0

5. Andora

3

0

0:5

1 – awans, 2 – baraż o awans