Sport

Turbodiesel z Rudy Śląskiej

Beniaminek z Kolonii może pochwalić się jedną z najmocniej obsadzonych pozycji w całej Bundeslidze. W rywalizacji o lewe skrzydło udział bierze też Jakub Kamiński.

Kamiński w nowych barwach w sparingu z SV Bergisch Gladbach. Fot. Imago/PressFocus

NIEMCY

Po średnio udanym pobycie w Wolfsburgu „Kamyk” próbuje swoich sił w FC Köln. Kozły nie są typowym biednym beniaminkiem, bo choć oczywiście będą próbowały przede wszystkim utrzymać się w Bundeslidze, to na papierze wcale nie ustępują takim ekipom, jak St Pauli, HSV, Heidenheim czy Union Berlin. Dodatkowo mają kilka pozycji, na których siły rażenia im nie brakuje. Jedną z nich jest lewe skrzydło.

Chce do reprezentacji

Niemiecki „Bild” zwrócił uwagę na fakt, jak wielka rywalizacja panuje na tej pozycji. Urodzony w Gliwicach trener Lukas Kwasniok ma tam do wyboru czterech zawodników, z których każdy spokojnie mógłby być uważany za podstawowy wybór w zespole takim jak Kolonia. Największe doświadczenie ma blisko 33-letni Florian Kainz, który ma na liczniku 185 występów w najwyższej lidze niemieckiej. Dodatkowo ma on wielką motywację w postaci chęci powrotu do reprezentacji Austrii, do której nie otrzymał powołania od czasu ostatniego Euro (siedział tam tylko na ławce). W zeszłym sezonie Kainz miewał różne momenty w 2. Bundeslidze, ale zaliczył 27 występów (większość w podstawowym składzie), strzelając 5 goli i 2 asysty, zazwyczaj jednak jako środkowy ofensywny pomocnik. To dla niego nadzieja na pierwszy skład także w Bundeslidze.

Gwiazda zespołu

Bo na lewej flance może też występować jedna z gwiazd FC Köln, Linton Maina. 26-letni berlińczyk występował na różnych pozycjach, ale głównie na skrzydle. Na zapleczu strzelił 3 gole i zanotował 11 asyst, będąc ligową czołówką w tym aspekcie. Dodatkowo w trakcie letnich przygotowań kibiców oczarowuje blisko 19-letni Said El Mala, który poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu do trzecioligowej Viktorii Köln. Młodzian łączy w sobie wszystkie cechy typowego (i zarazem topowego) skrzydłowego – szybkość, przebojowość, drybling, wykończenie. „Jeśli uda mu się utrzymać tę formę, El Mala szybko wbije się do wyjściowej jedenastki” – czytamy w „Bildzie”. Oczywiście młodzian o libańskich korzeniach także występuje na lewym skrzydle. Tak jak Jakub Kamiński.

Kamyk na prowadzeniu

Pochodzący z Rudy Śląskiej 23-latek wg portalu Transfermarkt jest najwyżej wycenianym lewoskrzydłowym Kolonii. Dodatkowo superlatywy na jego temat napisał reporter Bilda Mirko Frank. „Maina ma jednak sporą konkurencję w postaci nowego nabytku, Kamińskiego. Do tej pory polski turbodiesel imponował szybkimi atakami w okresie przedsezonowym i obecnie powinien być na prowadzeniu (w hierarchii – przyp. „Sportu”)” – czytamy. Sam „Kamyk” także podchodzi do rywalizacji na pewniaka. – Na lewym skrzydle grałem już z powodzeniem w Bundeslidze, w polskiej ekstraklasie i reprezentacji. Myślę, że to będzie moje miejsce – powiedział Kamiński, a znad barku zerkali pewnie złowrogo Kainz, Maina i El Mala. Co zrobi w takiej sytuacji trener Kwasniok?

Ktoś siądzie na ławce

Teoretycznie można sobie wyobrazić przesunięcie Kainza na pozycję za napastnikiem, a jednego z duetu Maina/Kamiński na prawą stronę. El Mala? Jest młody, poczeka. Problemy z takim rozwiązaniem są jednak dwa. Po pierwsze, jako podwieszony napastnik gra tam 7-krotny reprezentant Niemiec Luca Waldschmidt, który ma za sobą znakomitą wiosnę. Po drugie zaś, w dyskusji o lewoskrzydłowych nie można zapominać o... prawoskrzydłowych. Tę pozycję chce zabetonować dla siebie rówieśnik Kamińskiego i wychowanek FC Köln, Jan Thielmann. W praktyce więc gliwicki trener będzie musiał posadzić kilku jakościowych piłkarzy na ławce, bo na razie nie słychać nic o transferze. Jakie to wieści dla Jakuba Kamińskiego? Czy dobre, czy złe – to już będzie zależeć tylko od jego formy.

Piotr Tubacki