Tu ich jeszcze nie było
W nowym sezonie Betclic 2. Ligi będziemy mieć aż trzy kluby, które na tym poziomie zagrają po raz pierwszy. Przyjrzeliśmy się bliżej Sokołowi Kleczew, który zdominował zmagania w II grupie Betclic 3. Ligi.
Zawodnicy już trenują z myślą o nowym sezonie. Fot. Facebook/Sokół Kleczew
Niewiele ponad 4000. Tylu mieszkańców liczy leżący w południowej Wielkopolsce Kleczew. W odróżnieniu od wielu innych klubów z małych miast, miasteczek i wsi nie stoi za nim gigantyczny sponsor, fanaberia lokalnego biznesmena czy kaprys burmistrza. Od ponad 20 lat, a więc niemal od początku swej działalności, największym sponsorem klubu jest produkująca plandeki firma Rolplan. - Patrzymy w przyszłość z lekkimi obawami, bo może być różnie. Musimy robić wszystko, aby oszczędzać, u nas nie ma wielkich apanaży - szczerze mówi nam Wojciech Bielawski, który w Sokole nazywany jest legendą.
Pierwszy klub Jana Bednarka
Bielawski był zawodnikiem Sokoła, a z klubem związany jest od 45 lat i piastował w nim niemalże każdą funkcję. W tym miejscu trzeba wspomnieć, że to pod jego okiem pierwsze piłkarskie kroki stawiał reprezentant Polski, kapitan w ostatnim mecz z Finlandią, Jan Bednarek. - Jest moim wychowankiem i nikt mi tego nie zabierze - mówi z dumą pan Wojciech.
Jak wspomina podstawowego obrońcę naszej kadry i czy już podczas gry w Kleczewie pojawiały się symptomy, że jego kariera może się tak rozwinąć? - W Sokole trenował też jego starszy o cztery lata brat Filip. Obaj odchodzili z Kleczewa w wieku 15 lat, a w tym wieku nie jest się jeszcze ukształtowanym na takim poziomie, aby stwierdzić, co uda się osiągnąć. Janek miał cechy dobrego piłkarza, piął się w rozwoju jak po drabinie. Był zdyscyplinowany, konsekwentny i łatwy do prowadzenia, bo nigdy nie marudził. Oni niemalże mieszkali na stadionie, bo ich tata był dyrektorem OSiR-u. Po treningu Janek brał piłkę i kopał dalej. Miał cechy przywódcze, już wtedy był kapitanem reprezentacji Wielkopolskiego ZPN-u. W tamtej grupie było jeszcze co najmniej trzech zawodników, którzy według mnie mieli szansę zrobić podobną karierę - wspomina 69-krotnego reprezentanta Polski Bielawski, mający blisko 30-letni staż w pracy z grupami młodzieżowymi.
Nie byli faworytem
Przed sezonem zapewne niewielu postawiłoby na to, że najlepszą drużyną w 2. grupie 3. ligi okaże się Sokół i to z 9 punktami przewagi nad Błękitnymi Stargard. Klub przez 14 sezonów występował na poziomie 3. ligi. Wcześniej ponad 20 lat grał w 4. lidze. Najbliżej awansu był w sezonie 2013/14, gdy pod wodzą Tomasza Mazurkiewicza (asystent Jerzego Brzęczka w reprezentacji Polski, obecnie skaut Widzewa) doszedł do baraży o 2. ligę, ale już w pierwszej rundzie odpadł z Nadwiślanem Góra... Po rundzie jesiennej zeszłych rozgrywek Sokół miał tyle samo punktów, co rezerwy Lecha Poznań. - Dobra polityka klubu zadziałała. Podziękowania należą się również prezesowi honorowemu Michałowi Wasikowi, który wspólnie z trenerem Tomaszem Pozorskim, dobrał zawodników. Powstała fajna ekipa i przyszedł efekt. Kluczowym momentem był chyba wygrany 3:1 mecz z Błękitnymi na początku wiosny. Po nim złapaliśmy serię i rozpoczął się nasz marsz po awans - mówi z satysfakcją Wojciech Bielawski.
Przede wszystkim utrzymanie
Obecnie w Kleczewie koncentrują się na drugoligowym wyzwaniu. - Emocje już lekko opadły, zawodnicy zakończyli urlopy i skupiamy się na pracy. W 2. lidze standardy są zdecydowanie inne, z czego zdajemy sobie sprawę. Od lat przyświeca nam motto spokojnej pracy w ciszy i tym chcemy się obronić - mówi nam prezes klubu, Grzegorz Dobski.
Głównym zadaniem sternika klubu będzie skonstruowanie budżetu, który pozwoli Sokołowi na spokojne rozegranie sezonu. - W piłce ile pieniędzy by było, to zawsze będzie mało. Już w 3. lidze pod tym względem nie należeliśmy do czołówki. W miarę możliwości staramy się jednak bilansować budżet. Liczymy na naszych sponsorów, przede wszystkim na firmę Rolplan, która jest z nami od bardzo dawna. Szukamy też innych rozwiązań i dodatkowych sponsorów. Wielu pewnie czeka na to, jak Sokół sobie poradzi w 2. lidze. Budżet naturalnie będzie musiał się nieco zwiększyć - tłumaczy prezes Dobski. Utrzymanie trzonu zespołu i trenera to najważniejsze informacje przed nowym sezonem. - Na wielkie transfery nas nie stać. Stawiamy na młodzież i solidne przygotowanie - nie ma złudzeń Wojciech Bielawski, ale prezesowi marzy się wzmocnienie każdej formacji. - Dołączy do nas pięciu, maksymalnie sześciu zawodników, lecz na konkrety jeszcze jest za wcześnie - podkreśla.
Zagrają u siebie
Rywali Sokół będzie mógł podejmować w Kleczewie, na mogącym pomieścić 900 kibiców stadionie. - Na pierwszy mecz z Zagłębiem Sosnowiec może zabraknąć biletów, bo wokół naszego miasta nie ma piłki na wysokim poziomie. Konin dopiero teraz awansował do IV ligi - zauważa pan Wojciech.
- Sukces napędzał kibiców, a teraz na pewno będzie dominować ciekawość - dodaje prezes Dobski.
Co ciekawego będą mogli zobaczyć kibice, którzy zdecydują się odwiedzić Kleczew przy okazji meczów swoich drużyn? - Wielkich atrakcji u nas nie ma. Kopalnia pozostawiła po sobie tzw. krajobraz księżycowy, wszystko jest porozkopywane. Blisko stąd jest jednak do słynnej bazyliki w Licheniu. Jeśli ktoś będzie miał chęć, zawsze może się tam pomodlić. Nam na pewno się to przyda - mruży oko Bielawski. Miłośnicy wypoczynku nad wodą z pewnością nie pożałują wizyty na Kleczewskiej Malcie czy ośrodku w Trębach Starych.
Mariusz Rajek
18 BRAMEK zdobył w zeszłym sezonie najlepszy snajper Sokoła, Dawid Retlewski.