Sport

Trener będzie miał wybór

Widzewowi nie udało się ściągnąć kilku piłkarzy o znanych nazwiskach, ale i tak ofensywa transferowa łodzian robi wrażenie.

Mariusz Fornalczyk (z prawej) to największa gwiazda nowego zaciągu Widzewa. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

Oskar Repka przejechał tylko jedną trzecią drogi z Katowic do Łodzi, bo zatrzymał się w Częstochowie i będzie grał w Rakowie, Marcel Łubik też miał bliżej z Tychów do Zabrza. Peter Pokorny, który w dwa lata w Śląsku nie strzelił ani jednego gola, ale zebrał za to 23 żółte kartki („złota kosa” za całokształt!) pojechał do Bratysławy. Dyrektor sportowy Widzewa Mindaugas Nikoliczius na próżno jeździł na Cypr, by wykupić Mariusza Stępińskiego. Omonia Nikozja postawiła warunki nie do przebicia. Informacja, że piłkarz potrzebny będzie Omonii w eliminacjach Ligi Konferencji, jest tylko pretekstem. Stępiński zadarł z klubem i jego kibicami i teraz pewnie za karę będzie się musiał jeszcze na Cyprze pomęczyć, o czym świadczy zaporowa kwota transferowa – 700 tysięcy euro.

Skuteczny Nigeryjczyk

Piłkarzy „z nazwiskiem” pojawiło się w Łodzi trzech. Najbardziej znany to oczywiście gwiazda „młodzieżówki” Mariusz Fornalczyk, a także wiecznie rezerwowy bramkarz Legii Maciej Kikolski, który miał dosyć wypożyczeń do Siedlec, Tychów i Radomia, oraz Sebastian Bergier z GKS Katowice. Ten ostatni potwierdził swoją strzelecką formę z poprzedniego sezonu trzema golami w dotychczasowych sparingach, ale piłkarz, o którym jest najgłośniej, to Samuel Akere. 21-letni Nigeryjczyk znalazł się w Bułgarii już pięć lat temu i piłkarsko dojrzewał w Botewie Płowdiw. Już w poprzednich meczach ze Zniczem i Banikiem Ostrawa był najgroźniejszym napastnikiem Widzewa, w sparingu z Jagiellonią dał jednak prawdziwy pokaz umiejętności technicznych, szybkości i skuteczności, imponował też wyczuciem taktycznym i formą fizyczną.

Kanonada z „Jagą”

Po porażce z Odrą Opole 1:2 w pierwszym sparingu, Widzew wygrał trzy kolejne sprawdziany: ze Zniczem Pruszków 2:0 (gole Bergiera i innego nowego w Widzewie, Antoniego Klukowskiego z Pogoni Szczecin), z Banikiem Ostrawa 2:0 (Bartłomiej Pawłowski i Noah Diliberto) oraz Jagiellonią 7:1 (Akere i Bergier po 2, Fran Alvarez, Samuel Kozlovsky i Jakub Nawrocki). Sensacyjny jest rezultat tego ostatniego spotkania, w którym Widzew imponował skutecznością w ataku i obronie, bo gra wcale nie była tak jednostronna, jak sądzić można po wyniku. Z Banikiem i Jagiellonią grano w Opalenicy (tam Widzew trenuje na obozie i w środę zagra z Piastem), ale wcześniej zespół odwiedził dwa „widzewskie” miasta, w którym aktywnie działają fankluby, Wartę koło Sieradza (mecz z Odrą) i Skierniewice (ze Zniczem), gdzie kibice świętują wprawdzie teraz awans tamtejszej Unii do II ligi, ale Widzew kochają od dawna. Nie były to więc typowe sparingi, a raczej oficjalne mecze towarzyskie – z biletami, wypełnioną widownią i kibicowską oprawą. Świetny pomysł na promocję klubu!

Nie było czystki

Na wymienionych wyżej nowych piłkarzach lista transferowa Widzewa oczywiście się nie kończy. Jest obecnie dziewięciu nowych, a oprócz wymienionych wyżej znany w Polsce jest jeszcze tylko Angel Baena, Hiszpan z krakowskiej Wisły. „Niko” (tak mówią w klubie na dyrektora sportowego) zna dobrze bałkański teren, więc przywiózł Diona Gallapeni z FK Prisztina i reprezentacji Kosowa oraz grającego ostatnio w NK Rijeka Lindona Selahi, reprezentanta Albanii. W niedzielę zadebiutował też Hiszpan Ricardo Visus z holenderskiego klubu Almere, ale ta trójka jeszcze nie zdołała do siebie przekonać kibiców. Przyszło dziewięciu – dokładnie tylu, ilu po sezonie odeszło z klubu.

Nie było jednak żadnej masowej czystki. Zostali przecież w drużynie tacy piłkarze, jak Gikiewicz, Żyro, Kozlovsky, Therkildsen, Shehu, Alvarez, Cybulski, Krajewski, jest grupa walczącej o miejsce w klubowej kadrze młodzieży. Ambitnie walczy o powrót na boisko Pawłowski, który strzelił w sparingu z Banikiem pierwszego gola od ponad 14 miesięcy (20 kwietnia 2024 z Ruchem w Chorzowie). Przed pierwszym meczem z Zagłębiem (19 lipca w Łodzi) trener będzie miał z kogo wybierać. W wolnej sprzedaży pozostało jeszcze tylko 114 karnetów…

Nowy rzecznik

Jest jeszcze jeden transfer – oryginalny, przyznajmy. Dyrektorem działu komunikacji został Krzysztof Ufland, który był ostatnio rzecznikiem prasowym Pogoni Szczecin, a wcześniej pracował jako dziennikarz w „Głosie Szczecińskim”. Mecz Widzew – Pogoń planowany jest na 23 sierpnia. Żeby tylko nowy rzecznik nie pomylił stron na konferencji!

Wojciech Filipiak