Sport

Transferowy zawrót głowy

Jedno od lat się nie zmienia - najwięcej na wzmocnienia wydają kluby angielskie.

W Anglii liczą, że reprezentant Niemiec Florian Wirtz wystrzeli z formą jak w Leverkusen. Fot. IMAGO/PressFocus

ANGLIA

Czas po zakończeniu sezonu jest specyficzny. Z jednej strony ligi nie grają i piłkarze udają się na wakacje, a z drugiej praca w gabinetach dopiero się zaczyna. Z początkiem lipca, otwiera się bowiem okienko transferowe. Jedne kluby sprzedają, żeby zarobić, inne czyhają na okazje albo darmowe transfery, a inne wydają pieniądze, od których można dostać zawrotu głowy…

Liverpool na czele

The Reds pewnie zdobyli mistrzostwo Anglii, ale trener Arne Slot już w trakcie sezonu wymieniał słabości swojej drużyny i pragnął odświeżenia zespołu. Lista zakupów jest długa, a dwóch nowych piłkarzy stoi na czele najdroższych w tym okienku. Pierwszym z nich jest Florian Wirtz. Reprezentant Niemiec był łączony z wieloma klubami, na czele z Manchesterem City czy Bayernem Monachium, ale 22-latek wybrał grę dla mistrza Anglii. The Reds za swojego nowego pomocnika zapłacili około 125 milionów euro! Wirtz podpisał kontrakt do czerwca 2030 roku i ma napędzać grę zespołu, tak jak to robił w Leverkusen. Pomocnik w poprzednim sezonie strzelił 10 goli i zanotował 13 asyst w 31 spotkaniach ligowych, a także dołożył 6 goli i asystę w 9 meczach Ligi Mistrzów. – Chciałem spróbować czegoś zupełnie nowego, odejść z Bundesligi i sprawdzić się w Premier League – przyznał. Oprócz wspomnianego Wirtza do drużyny dołączyli także Jeremie Frimpong, Milos Kerkez, a także bramkarze, Giorgi Mamardaszwili, Armin Pecsi i Freddie Woodman.

Na tym jednak ofensywa Liverpoolu się nie skończyła. Do zespołu mistrza Anglii trafił także Hugo Ekitike z Eintrachtu Frankfurt. Nowy snajper również podpisał długi, bo aż sześcioletni kontrakt, do 30 czerwca 2031 roku! 23-latek kosztować miał około 95 milionów euro. Francuz w poprzednim sezonie strzelił 22 gole i zanotował 12 asyst w 48 spotkaniach. Tym samym The Reds podwójnie pobili swój zakupowy rekord. Dotychczas najdroższym nabytkiem był Darwin Nunez, za którego Benfica dostała około 90 milionów euro. Liverpool wydał już ponad 300 milionów euro i jest niekwestionowanym liderem transferowego zestawienia.

Duże oczekiwania

Napisać, że Manchester United ma za sobą okropny sezon, to jakby nic nie napisać. Ruben Amorim przejął zespół, ale nie odmienił go jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Jak sam podkreślał, potrzeba czasu. Pomóc mają w tym letnie transfery. Czerwone Diabły zaczęły od wzmocnienia siły rażenia. Do klubu za 75 milionów euro przyszedł z Wolverhampton Matheus Cunha. 26-latek podpisał kontrakt do czerwca 2030 roku z opcją przedłużenia o rok. W poprzednim sezonie nowy snajper Manchesteru strzelił 15 goli i zanotował 6 asyst w 33 spotkaniach w Premier League.

Drugim napastnikiem, którego ściągnięto, jest Bryan Mbeumo. Długo trwały negocjacje między Czerwonymi Diabłami a Brentford, ale stanęło na kwocie 75 milionów euro. 25-latek w sezonie 2024/25 w rozgrywkach Premier League zdobył 20 bramek i zanotował 8 asyst w 38 występach. Zatem oczekiwania co do obu są duże i muszą zmierzyć się ze sporą presją.

Hiszpański pomocnik

W TOP 5 rekordowych transferów tego okienka jest reprezentant Hiszpanii Martin Zubimendi, który trafił do Arsenalu za 70 milionów euro. To wychowanek akademii Realu Sociedad, w którego barwach na poziomie pierwszego zespołu rozegrał łącznie 236 spotkań. W poprzednim sezonie 26-letni pomocnik zanotował 36 występów w La Lidze, strzelił 2 gole i zaliczył 2 asysty. Przybycie Hiszpana z pewnością pozwoli trenerowi Mikelowi Artecie załatać dziurępo odejściach Thomasa Parteya i Jorginho.

Miłosz Cebo