Sport

Tragiczna śmierć

Diogo Jota, piłkarz Liverpoolu i reprezentacji Portugalii, zginął w wypadku samochodowym.

Diogo Jota miał jeszcze wiele planów do zrealizowania… Fot. IMAGO/ Press Focus

Hiszpańskie media przekazały informację, że tragiczny w skutkach wypadek miał miejsce na autostradzie A-52 niedaleko miasta Zamora w północno-zachodniej Hiszpanii i wydarzył się w nocy z 2 na 3 lipca. Wieści zostały potwierdzone przez portugalską federację piłkarską. Samochód, którym podróżował 28-latek, miał wypaść z drogi i stanąć w płomieniach. Z ustaleń dziennika „AS” wynika, że prawdopodobną przyczyną utraty panowania nad samochodem było pękniecie opony w trakcie wyprzedzania innego pojazdu. Rozmiary tragedii powiększa fakt, że oprócz Diogo Joty zginął jego młodszy brat Andre. 25-latek także był piłkarzem, ale występował na drugim szczeblu rozgrywkowym w Portugalii w barwach FC Penafiel. Jota w Hiszpanii przebywał na urlopie, a po weekendzie (7-8 lipca) miał rozpocząć przygotowania z Liverpoolem do nowego sezonu.

Niedawno, bo 22 czerwca, Diogo Jota wziął ślub ze swoją ukochaną Rute Cardoso. Portugalczyk pochwalił się tą szczególną chwilą w mediach społecznościowych. Jeszcze przedwczoraj Cardoso zamieściła film z tej uroczystości, podpisując go „Dzień, którego nigdy nie zapomnimy”. Para zaręczyła się trzy lata wcześniej, ale Jota i Rute byli ze sobą od ponad dekady. Poznali się jeszcze jako nastolatkowie, a od 2012 r. tworzyli nierozerwalny związek. 28-latek osierocił trójkę dzieci.

Diogo Jota niedługo miał rozegrać swój jubileuszowy, 50. mecz w reprezentacji Portugalii, której był ważnym punktem. W narodowych barwach zdobył 14 bramek i zaliczył 12 asyst. 9 czerwca cieszył się wraz z kolegami ze zdobycia Ligi Narodów po wygranych rzutach karnych z Hiszpanią. 28-latek wszedł w tamtym spotkaniu w dogrywce, zmieniając Pedro Neto. Było to jego drugie trofeum w narodowych barwach – w 2019 roku także wygrał Ligę Narodów (1:0 z Holandią).

Fani, klub i piłkarskie środowisko na całym świecie pogrążeni są w żałobie. Kondolencje płyną z całego świata, a Jotę żegnają jego koledzy z szatni. Swój komunikat wydała także Portugalska Federacja Piłki Nożnej.  Diogo Jota był nie tylko wspaniałym zawodnikiem, z niemal 50 występami w pierwszej reprezentacji Portugalii, ale przede wszystkim wyjątkowym człowiekiem – szanowanym przez kolegów z drużyny i przeciwników, pełnym radości życia i ważnym punktem swojej społeczności. […] Straciliśmy dwóch mistrzów. Odejście Diogo i Andre Silvy to niepowetowana strata dla portugalskiej piłki nożnej i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby każdego dnia czcić ich dziedzictwo – przekazała federacja w oświadczeniu.

Portugalski zawodnik od sezonu 2020/2021 reprezentował barwy Liverpoolu, z którym święcił największe triumfy w karierze. W minionym sezonie został mistrzem Anglii, a na swoim koncie miał także zdobycie Pucharu Anglii (2022) oraz Pucharu Ligi Angielskiej (2022 i 2024). W barwach The Reds rozegrał 182 spotkania we wszystkich rozgrywkach, w których zdobył 65 bramek i zanotował 26 asyst. Angielski klub wydał tylko krótki komunikat, w którym poinformował, że wszyscy są zdruzgotani śmiercią Diogo Joty i w tym momencie nie będzie udzielał dalszych komentarzy, prosząc jednocześnie o uszanowanie prywatności rodziny, przyjaciół, kolegów z drużyny i wszystkich pracowników klubu. W przeszłości Jota reprezentował także barwy portugalskich Pacos de Ferreira oraz FC Porto, hiszpańskiego Atletico Madryt oraz angielskiego Wolverhampton Wanderers. 

Miłosz Cebo