To tylko awaria?
Raków niespodziewanie przegrał z Wisłą Płock. - Dla mnie taka gra jest nieakceptowalna - trener Marek Papszun nawet nie próbował bronić swoich zawodników.
Wypożyczony z Górnika Zabrze Wiktor Nowak (przy piłce) dał Nafciarzom wygraną z Rakowem. Fot. PAP/Waldemar Deska
Kiedy w 19 minucie Lamine Diaby-Fadiga dostał świetne podanie od Michaela Ameyawa i pozostało mu umieszczenie piłki w bramce, pewnie niewielu postawiłoby na to, że Raków tego dnia nie zdobędzie nawet punktu. W poprzednich meczach, z GKS-em Katowice (1:0) oraz Żyliną (3:0) nie zachwycał do przerwy, a potem tłamsił rywala. Tym razem scenariusz był jednak zupełnie inny. Wicemistrz Polski nieźle wyglądał przez pierwsze pół godziny, a później... przestał grać w piłkę.
Niespodziewany scenariusz
Ciężko to racjonalnie wytłumaczyć. Marek Papszun wprawdzie zamieszał w składzie w porównaniu z pucharowym starciem z Żyliną, bo w jedenastce znaleźli się: Apostolos Konstantapoulos, Srdjan Plavsić, Ibrahima Seck, wspomniany Diaby-Fadiga oraz Leonardo Rocha. Zmiany w dużym stopniu podyktowane były zapewne intensywnością meczów, ale też na boisku zabrakło tych, którzy na początku sezonu specjalnie nie zachwycali - Zorana Arsenicia, Frana Tudora, Karola Struskiego czy Patryka Makucha.Szybko strzelona bramka wydawała się wymarzonym scenariuszem dla częstochowian, którzy powinni przejąć kontrolę nad drużyną beniaminka, ale o dziwo - nic takiego nie miało miejsca. To podrażnieni płocczanie rzucili się do odrabiania strat. Pod koniec pierwszej połowy Adriano Amorim sfaulował w polu karnym Łukasza Sekulskiego i sędzia - po analizie VAR - odgwizdał „jedenastkę”. Kolejny raz dała znać o sobie stara piłkarska prawda, że zawodnik, który wywalczył karnego nie powinien go egzekwować. Kapitan Wisły strzelił fatalnie, wręcz podał piłkę w ręce Kacpra Trelowskiego. Chwilę później ten sam zawodnik wywalczył rzut wolny, oddał piłkę Ivanowi Salwadorowi, a ten strzelił gola kolejki. W Rakowie po stracie gola zamiast sportowej złości pojawiła się nerwowość, a trener Papszun kolejny raz miał o czym myśleć w przerwie.
Z boiska od razu ściągnął bezproduktywnego Rochę, kilka minut później przestraszonego Secka oraz Diaby-Fadigę. Niewiele to jednak dało, bo Raków grał coraz gorzej. W 71 minucie gola ustanawiającego wynik zdobył Wiktor Nowak, a chodzącą jak po sznurku piłkę dograł mu rehabilitujący się za zmarnowanego karnego, Sekulski. Raków w niedzielę grał słabo. W poczynaniach gospodarzy królował chaos oraz bezradność. - Zawsze dążymy do zwycięstwa, ale dzisiaj się nie udało. Na gorąco trudno coś powiedzieć, ale na pewno nie możemy dawać się tak spychać do defensywy jak w pierwszej połowie. Straciliśmy kontrolę nad meczem, wdaliśmy się w fazy przejściowe i to nas zgubiło. Zabrakło znalezienia dogodnej sytuacji i strzelenia drugiej bramki - mówił nam Oskar Repka , który akurat nie popełnił poważniejszych błędów i dobrze wkomponował się w drużynę po przyjściu z GKS-u Katowice.
Wypadek przy pracy?
Poprzednią rundę Raków u siebie również zaczął od porażki 1:2 (wtedy z GKS-em Katowice). Oczywiście można to potraktować jako wypadek przy pracy, ale drużynie o takich ambicjach i potencjale jak częstochowianie zwyczajnie nie przystoi grać na takim poziomie. - Nie mogę wiele dobrego powiedzieć o swoim zespole poza ładną bramką. Wyglądaliśmy jak drużyna, która nie za bardzo jest przygotowana do meczu. To jest najbardziej martwiące i nie chciałbym, żeby taki mecz nam się powtórzył. Taki poziom po prostu nam nie przystoi. Nie chodzi już nawet o porażkę, tylko całokształt gry. Dla mnie to nieakceptowalne. Błędy sędziego? Jeśli się gra na tak niskim poziomie, jak my w tym meczu, to nie ma nawet co komentować - Marek Papszun nie znajdował żadnych argumentów na obronę swojego zespołu. W pełni zdawał sobie sprawę, że zagrał bardzo słaby mecz. Szczególnie niepokoić mogą błędy defensywy, która przez lata była znakiem firmowym częstochowskiej ekipy. Katastrofalne błędy popełniali wszyscy - Stratos Svarnas, Ariel Mosór (co najmniej dwukrotnie) i Konstantopoulos. Pozytywy? Nie było ich za wiele, ale na pewno warto wskazać na nomen omen diabelską skuteczność Diaby-Fadigi. Z Żyliną zdobył gola po niespełna trzech minutach przebywania na boisku, w niedzielę kolejny raz wpisał się na listę strzelców. Na pewno dobre spotkanie zagrał też Plavsić, robiąc sporo szumu na obu wahadłach.
Nadzieja w Pieńce
W obliczu porażki z Wisłą w kiepskim stylu oraz nie najlepszej dyspozycji kilku zawodników, częstochowian musi cieszyć doprowadzenie do finalizacji transferu Tomasza Pieńki . Raków zapłacił za ofensywnego gracza Zagłębiu Lubin aż 1,7 mln euro. - Zdobycie mistrzostwa to jest mój nadrzędny cel. Najlepiej czuję się na „dziesiątce” bądź na skrzydle. Znam się z Kacprem Trelowskim, Arielem Mosórem czy Michaelem Ameyawem, dzięki czemu trochę łatwiej mi wejść do drużyny - powiedział tuż po podpisaniu umowy 21-latek.Wydaje się, że Raków bardzo pilnie potrzebuje również gracza do środka pola. Karol Struski na razie bowiem zawodzi, a próbujący go zastąpić Seck nie jest w tym momencie raczej gotowy do regularnej gry na poziomie ekstraklasy.
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Raków Częstochowa - Wisła Płock 1:2 (1:1)
1:0 – Diaby-Fadiga, 19 min (asysta Ameyaw), 1:1 - Salvador, 41 min (wolny), 1:2 - Nowak, 71 min (asysta Sekulski)
RAKÓW: Trelowski 5 - Konstantopoulos 4, Mosór 2, Svarnas 4 - Amorim 4 (72. Otieno niesklas.), Seck 2 (55. Struski 3), Repka 5, Plavsić 6 - Ameyaw 6 (62. Diaz 4), Diaby-Fadiga 6 (55. Brunes 3) - Rocha 2 (46. Makuch 3). Trener Marek PAPSZUN. Rezerwowi: Zych, Arsenić, Racovitan, Tudor.
WISŁA: Leszczyński 6 - Kamiński 7, Edmundson 6, Pacheco 6, Saglind-Sangre 6 - Nowak 7 (72. Jimenez niesklas.), Nastić 6 (64. Kalandadze 6) - Kun 6, Sekulski 7 (88. Mijusković niesklas), Salvador 7 (87. Krawczyk niesklas.) - Custović 5. Trener Mariusz MISIURA. Rezerwowi: Pruszkowski, Barnowski, Borowski, Hiszpański, Pomorski.
Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa) - 5. Asystenci: Sebastian Mucha (Kraków) i Filip Sierant (Warszawa). Czas gry 103 (49+54). Widzów 5392. Żółte kartki: Seck (9. faul), Diaby-Fadiga (42. faul), Konstantopoulos (43. faul), Mosór (98. faul) - Haglind-Sangre (45+3. faul), Nowak (57. faul), Nastić (59. faul), Edmundsson (89. faul).
MÓWIĄ LICZBY | ||
RAKÓW | WISŁA | |
60 | posiadanie piłki | 40 |
3 | strzały celne | 5 |
4 | strzały niecelne | 5 |
6 | rzuty rożne | 3 |
0 | spalone | 1 |
17 | faule | 21 |
4 | żółte kartki | 4 |