Sport

To głosiła laudacja

MÓJ SPORT

Zbigniew Cieńciała

Jako dziecko zaraz po przebudzeniu biegłem do kiosku kupić tacie jego ulubioną gazetę - „Sport”. Jako nastolatek musiałem obowiązkowo mieć w kioskarskiej „teczce” także „Sport Śląski”, bo tylko tam były wyniki niższych lig i zespołów, w których grałem: AKS-u Chorzów i Naprzodu Janów. Do pisania dla „Sportu” namówił mnie red. Andrzej Grygierczyk, porzuciłem więc swój biznes i sprintem ruszyłem spełniać marzenia. Pierwszy tekst w gazecie, pierwszy ligowy mecz Rozwoju Katowice, pierwsze relacje z ekstraklasy, przejęcie działu piłki ręcznej i sensacyjne wysłanie mnie na mecz reprezentacji Polski do stolicy... A do tego pamiętny dla mnie rok 2009 rok - zostałem najlepszym w Polsce dziennikarzem sportowym w plebiscycie Canal+. Pierwszy raz nominowany zostałem w 2004 razem z Romanem Kołtoniem („Przegląd Sportowy”), który wygrał, i Adamem Godlewskim („Piłka Nożna”). Pięć lat później już dostąpiłem zaszczytu zwycięstwa. - „Dziennikarzem prasowym roku został wielbiciel piłki nożnej i piłki ręcznej - Zbigniew Cieńciała z katowickiego „Sportu”, który wyprzedził dwóch dziennikarzy „Przeglądu Sportowego” - Dariusza Tuzimka i Marka Gilarskiego” - głosiła laudacja. Pierwszy i jedyny raz w historii ten tytuł przyznawany był na podstawie głosowania trenerów, piłkarzy i dziennikarzy związanych z polskim futbolem. Był to też pierwszy raz, że zaszczyt ten przypadł redaktorowi ze Śląska - dziennikarzowi „Sportu”! Ku mojej ogromnej radości nagrodę wręczał mi jeden z moich ulubionych i jeden z najlepszych sportowych dziennikarzy telewizyjnych, Tomasz Zimoch.

Zbigniew Cieńciała