Teatr wkracza na stadion!
Jeszcze w tym miesiącu czeka nas niezwykłe wydarzenie - na murawie Stadionu Śląskiego odbędzie się spektakl „Łącznik”, a w rolę Gerarda Cieślika wcieli się Maciej Musiał.
Robert Talarczyk i Janusz Zaorski mają sprawić, że będzie to niezapomniany wieczór. Fot. Paweł Czado
Punktem wyjścia będzie opowieść o słynnym meczu z 1957 roku, w którym Gerard Cieślik strzelił dwa gole Związkowi Radzieckiemu. Organizatorzy zapowiadają widowisko, jakiego dotąd nie na polskich stadionach nie było. To ma być połączenie futbolu, teatru, muzyki, filmu oraz... nowoczesnych efektów wizualnych na telebimach. Publika ma zasiąść na trybunach, a sceną będzie płyta. Tomasz Sygut, dyrektor generalny TVP, jest podekscytowany. - Gdy wszedłem na Śląski, miałem ciarki. Studiowałem na Śląsku i pamiętam, że na mecz ze Szwecją, ten który przegraliśmy 0:1 (w 1999 roku - przyp. aut.) szliśmy z centrum Katowic.... Obok mnie powinien teraz siedzieć dyrektor Rafał Kurowski, od którego wszystko się zaczęło i który całą robotę wokół tej idei wykonał. Uważam że to, co przed nami, przejdzie do historii Stadionu Śląskiego, Telewizji Polskiej i w ogóle Śląska. Teatr i piłka na Śląsku to dobre połączenie. Przypomnę tylko, że na pięć najlepszych spektakli telewizyjnych zrealizowanych w ostatnich dwóch latach, dwa są ze Śląska - Ezi i Mianujom mie Hanka. - podkreślał dyrektor Sygut podczas konferencji prasowej na Stadionie Śląskim.
Maciej Musiał, odtwórca roli Cieślika nie ma wątpliwości. - To jest szalony pomysł żeby zrobić spektakl na stadionie, ale naprawdę ma szansę wyjść z tego coś pięknego. Widzowie będą ten spektakl tworzyć z nami. Przeniesiemy się do szatni, zobaczymy kawałek meczu. Najtrudniejszy moment tego spektaklu to ten, w którym muszę strzelić gola. A jak nie strzelę? - zwrócił się nagle aktor do Janusza Zaorskiego.
- Strzelisz! Widowisko polega na tym że będą... zaskoczenia i siurpryzy. Ambicje mamy takie żeby jednocześnie był rok 2026 i 1957. Mieszanie się tych czasów to zagadka. Muszą być dwa momenty iluminacji - tekst i obsada. No i wyszło! Przecież Maciej Musiał jest podobny do młodego Gerarda Cieślika, zauważcie - podkreślił Zaorski. Na ogłoszeniu informacji o spektaklu był też obecny Waldemar Fornalik. - Wszyscy dorastaliśmy w pobliżu pana Gerarda. Wszystkim w Ruchu pomagał... Był wspaniałym człowiekiem - przyznaje trener Niebieskich. Dodajmy, że bilety są już w sprzedaży...
Paweł Czado
