Sport

Teatr jednego aktora

Faworyci do podium, Włosi i Brazylijczycy, już czekają na półfinałowych rywali.

Brazylijczycy po pierwszym przegranym secie złamali opór Chińczyków. Fot. VolleyballWorld

LIGA NARODÓW MĘŻCZYZN

Vital Heynen, były trener Biało-czerwonych obecnie kierujący reprezentacją Chin, jest znany z nieprawdopodobnego temperamentu. Podczas ćwierćfinału LN w Ningbo z Brazylią stworzył swoisty spektakl i wprawił miejscową publiczność w stan ekstazy. Ani przez chwilę nie stał spokojnie przy linii boiska, lecz krzyczał, klaskał, gestykulował i zachęcał kibiców do dopingu. To jego zachowanie w sporej mierze sprawiło, że Chiny wygrały pierwszego seta, ale w ogólnym rozliczeniu przegrały z Canarinhos 1:3. Drugim półfinalistą została reprezentacja Włoch, która pokonała Kubę również 3:1. Brazylijczycy czekają na zwycięzcę meczu Japonia – Polska, zaś Włosi na wygranego z pary Francja – Słowenia.

Kanarkowi byli zdecydowanym faworytami w starciu z gospodarzami turnieju. Siatkarze Chin w pierwszej części LN zajęli przedostatnie miejsce, wygrywając trzy spotkania, natomiast Brazylia nie miała sobie równych. Tymczasem Chińczycy, ku radości kibiców, w 1. secie toczyli twardy bój z Brazylijczykami. Podopieczni Heynena ryzykowali w polu serwisowym, dysponowali dobrym przyjęciem i w ataku nie kalkulowali, uderzając z odpowiednią mocą, a ponadto dysponowali szczelnym blokiem (5-0 w tej odsłonie). Brazylijczycy byli zaskoczeni taką postawą i nie mogli odnaleźć swojego rytmu. Chińczycy podczas gry na przewagi mieli kilka piłek setowych i w końcu wygrali do 29. Jednak dwie kolejne odsłony były już popisem Canarinhos, natomiast w 4. secie znów rozgorzała walka i dopiero w końcowych fragmentach Brazylia wypracowała sobie przewagę i wygrała. Trener Bruno Rezende nie był zbyt zadowolony z postawy swoich zawodników, bo jedynie Alan Souza trzymał poziom i solidnie punktował. Gdyby go nie było, Brazylijczycy mieliby zdecydowanie większe problemy.

Siatkarze Włoch byli faworytem meczu z Kubą, ale też musieli się trochę natrudzić, by odnieść zwycięstwo nad dobrze spisującym się w tej edycji LN rywalem. Italia pod kuratelą trenera Ferdinando De Giorgiego jest... przewidywalna. Dysponuje „żelaznym” składem i od początku narzuca swój styl gry. W pierwszych dwóch setach posiadała przewagę i nie miała kłopotu ze zdobywaniem punktów. Kubańczycy starali się jak mogli, ale nie potrafili zatrzymać mocno rozpędzonych Włochów. Alessandro Michieletto z lewej strony boiska oraz Kamil Rychlicki z prawej strony solidnie punktowali. Kubańczycy szukali sposobu, by ich zatrzymać, ale nie znaleźli.

W trzeciej odsłonie Kubańczycy już nie mieli nic do stracenia i postawili wszystko na jedna kartę. Początek był wyrównany, ale od remisu 10:10 kubański zespół zdobył pięć punktów z rzędu, a potem skrzętnie pilnował tej przewagi i utrzymał ją końca. Grymas na twarzy włoskiego szkoleniowca był wielce wymowny, ale doskonale zdawał sobie sprawę, że jego zawodnicy wrócą na punktową ścieżkę. W kolejnej odsłonie Włosi wywierali presję zagrywką i solidnie pracowali blokiem, a jednak wynik przez ponad połowę seta oscylował wokół remisu (14:14). Dopiero w drugiej części uwidoczniła się przewaga mistrzów świata, którzy jako pierwsi awansowali do półfinału.


◼  Włochy – Kuba 3:1 (25:18, 25:19, 20:25, 25:21)

WŁOCHY: Gianelli (5), Michieletto (17), Galassi (4), Rychlicki (16), Lavia (9), Anzani (4), Balaso (libero) oraz Romano (1), Gargiulo (2), Bottolo. Trener Ferdinado DE GIORGI.

KUBA: Gomez (2), Lopez (4), Concepcion (5), Masso (4), Yant (21), Simon (9), Garcia oraz Thondike (1), Bisset (7), Mergrareji (11). Trener Jesus Angel Cruz LOPEZ

Sędziowali: Władimir Simonowic (Szwajcaria) i Iwajło Iwanow (Bułgaria). Widzów 3000.

Przebieg meczu

I: 10:8, 15:13, 20:16, 25:18.

II: 9:10, 15:13, 20:15, 25:19.

III: 9:10, 10:15,16:20, 20:25.

IV: 9:10, 14:15, 2017, 25:21.

Bohater – Alessandro MICHIELETTO.


◼  Brazylia – Chiny 3:1 (29:31, 25:19, 25:16, 25:21)

BRAZYLIA: Fernando (5), Honorato (2), Matheus (9), Alan Souza (16), L. Bergmann (10), Flavio (6), Maique (libero) oraz Darlan (4), Goncalves, Arthur, Lucarelli (6). Trener Bernardo REZENDE.

CHINY: Y. C.Yu (3), B. Wang (6), Li (8), Wen (15), Y.T. Yu (10), Peng (2), Qu (libero) oraz Jiang (11), H. B.Wang, D. S.Ji (1), Zhang (4), T.Y. Li (libero). Trener Vital HEYNEN.

Sędziowali: Lassi Denny Francisco Cespedes (Dominikana) i Sinisa Ovuka (Bośnia i Hercegowina). Widzów 6200.

Przebieg meczu

I: 9:10, 14:15, 18:20, 25:24, 29:31.

II: 8:10, 12:15, 20:17, 25:19.

III: 10:7, 15:12, 20:13, 25:16.

IV: 8:10, 13:15, 20:18, 25:21.

Bohater – ALAN SOUZA.


Dzisiaj grają: Francja – Słowenia (9.00), Japonia – Polska (13.00).

(sow)