Tak, to Iga. Mistrzyni Wimbledonu!
Iga Świątek osiągnęła coś, co wydawało się niemożliwe – zwycięstwo na trawie. Jej pierwszy tytuł na tej nawierzchni to właśnie Wimbledon. Dokonała tego w niesłychany sposób, wygrywając aż 20 gemów z rzędu na zakończenie półfinału i finału.
Polka odebrała słynne srebrne trofeum – Venus Rosewater Dish, mające już 139 lat. Fot. PAP / EPA
Kazimierz Mochlinski z Londynu
Iga Świątek po raz pierwszy uświadomiła sobie istnienie mistrzostw Wimbledonu w wieku zaledwie siedmiu lat, gdy Roger Federer został pokonany przez Rafaela Nadala w jednym z najbardziej pamiętnych meczów w historii tenisa. W roku 2025 sama dorównała swoim sławnym idolom – w jednym z najbardziej niezwykłych finałów w dziejach tego sportu.
Wygrana w finale na kortach All England Club wynikiem 6:0, 6:0 nie miała miejsca od 1911 roku. Tyle że wtedy nie był to właściwy... finał, bo obowiązywał jeszcze system „Challenge Round”, w którym obrońca tytułu automatycznie grał o mistrzostwo, bez wcześniejszego udziału w turnieju. Ten system zniesiono dopiero w 1922 roku.
Co ciekawe, właśnie 103 lata temu otwarto obecny kompleks kortów przy Church Road, w tym legendarny Centre Court, gdzie od tamtej pory odbywają się wszystkie najważniejsze mecze. W 1911 roku ten jeszcze nie istniał – turniej odbywał się wtedy w innej części tej południowo-zachodniej dzielnicy Londynu, przy Worple Road.
Lepsza od legend
Korty, które obecnie zna cały świat, nigdy wcześniej nie były świadkami finału zakończonego wynikiem 6:0, 6:0. Oczywiście, nigdy też nie zdarzyło się to w erze tenisa zawodowego, która rozpoczęła się w Wimbledonie wraz z początkiem ery open w 1968 roku. Świątek jest pierwszą osobą, która tego dokonała w ciągu tych 57 lat.
Nawet tak wielkie legendy jak Billie Jean King czy Martina Navratilova – siedzące w pierwszym rzędzie Loży Królewskiej obok Księżnej Walii, patronki All England Club – nie osiągnęły nigdy takiego rezultatu. King wygrywała Wimbledon sześć razy, Navratilova aż dziewięć. Tego dnia oklaskiwało Igę aż siedem byłych mistrzyń singla Wimbledonu.
Co więcej, Świątek dołączyła do wąskiego grona zawodniczek, które zdobyły dublet tytułów na Wimbledonie — jako juniorka i jako profesjonalistka. Po zwycięstwie w dziewczęcym singlu w 2018 roku teraz sięgnęła po główne trofeum. Od 1947 roku, kiedy wprowadzono rozgrywki juniorskie, tylko pięć tenisistek wcześniej dokonało takiego wyczynu – Iga została szóstą.
Tylko jedna z nich zrobiła to w XXI wieku – Ash Barty, która wygrała turniej juniorek w 2011 roku, a seniorek w 2021. Ostatnim mężczyzną z takim sukcesem był… Roger Federer. A jeszcze jeden zwycięzca, Pat Cash, miał niespodziewany związek z Igą tego dnia.
To właśnie Australijczyk w 1987 roku jako pierwszy wspiął się (dosłownie) z kortu Centre Court na trybuny, by uściskać najbliższych, co później stało się tradycją. Klub przebudował nawet sektor, instalując w 2014 roku schody i furtkę do strefy zawodników, z której Iga skorzystała, by po finale od razu uściskać swojego tatę Tomka (obecnego od półfinału) oraz starszą siostrę Agatę.
Mistrzyni podkreślała swoją ogromną wdzięczność wobec całego zespołu: psycholożki i liderki teamu Darii Abramowicz, belgijskiego trenera Wima Fissette’a, trenera przygotowania fizycznego i fizjoterapeuty Macieja Ryszczuka, partnera treningowego Tomka Moczka i agenta z IMG Julesa Merciera. Zaraz po meczu wszystkich ich odnalazła.
Zapomniała, o czym rozmawiały
Te piękne, wzruszające chwile nastąpiły, zanim Polka otrzymała słynne srebrne trofeum – Venus Rosewater Dish, mające już 139 lat (stworzone w 1886 roku, dwa lata po wprowadzeniu kobiecego singla do turnieju). Dodatkową radością było dla niej to, że puchar wręczyła jej osobiście Księżna Walii, Kate.
– Zawsze byłam wielką fanką brytyjskiej rodziny królewskiej, a zwłaszcza Księżnej, więc to był dla mnie ogromny zaszczyt, że przybyła osobiście na finał i dokonała wręczenia. To przecież tak ważna część tradycji tego turnieju – powiedziała zwyciężczyni po ceremonii.
Iga wiedziała, że w poprzednim roku Księżna nie mogła wręczyć trofeum finalistkom z powodu leczenia nowotworu, co przerwało tradycję obecności rodziny królewskiej. W 2024 roku Kate pojawiła się tylko na finale mężczyzn.
Na korcie, podczas wręczania pucharu, rozmawiały krótko o meczu. Księżna pogratulowała Idze imponującego poziomu gry w finale najbardziej prestiżowego i najstarszego turnieju świata.
Od tego dnia obie, Iga i Księżna, dzielą członkostwo w jednym z najbardziej ekskluzywnych klubów sportowych świata, All England Club, przyznawane głównie mistrzom Wimbledonu. Ceremonia przypięcia klubowej odznaki odbyła się zaraz po finale, w loży za kortem.
Mistrzyni mogła również zobaczyć swoje nazwisko wpisane na tablicy honorowej wszystkich triumfatorów od 1877 roku, którą będzie mijać za każdym razem, wchodząc na trawę Centre Court. Przyznała, że była już wtedy głęboko poruszona emocjami.
Była też prywatna rozmowa z Księżną, lecz – jak przyznała Iga – z emocji… kompletnie zapomniała, o czym rozmawiały! Jedno jednak zapamiętała: jak poprawnie zwracać się do członka rodziny królewskiej. Po angielsku nauczyła się mówić „Her Royal Highness”, zgodnie z dworskim protokołem.
Jej historyczne zwycięstwo doprowadziło również do małej zmiany – po raz pierwszy na Wimbledonie zaczęto poprawnie wymawiać i zapisywać jej nazwisko jako „Świątek”, z polskimi znakami. Stara wersja, „Swiatek”, funkcjonowała jeszcze przez cały turniej – aż do jej zwycięstwa, które to zmieniło.
Polka skromnie próbowała umniejszać swój sukces, wspominając wcześniejsze osiągnięcia polskich tenisistów: deblowe triumfy Łukasza Kubota, Jana Zielińskiego czy juniorskie sukcesy Aleksandry Olszy, Agnieszki i Urszuli Radwańskich.
Ale faktem pozostaje, że to właśnie Iga Świątek została pierwszą Polką, która wygrała Wimbledon w singlu, co stanowi jeden z największych sukcesów w historii polskiego sportu – szczególnie w kraju, gdzie niemal nie ma trawiastych kortów, co utrudniało jej coroczne przygotowania.
Ani na chwilę bez ręcznika!
Świątek wprowadziła też coś nowego – klubowy ręcznik z haftem w pełnej, poprawnej polszczyźnie: „Własność Igi Świątek – Mistrzyni Wimbledonu”, który trzymała przy sobie przez całe pomeczowe obowiązki medialne. To pierwsza taka personalizowana pamiątka, jakiej wcześniej nie dostał żaden mistrz.
Trofeum przekazała jednej z pracownic klubu, by pomogła jej w jego noszeniu. Delikatnie odpięła znaczek członkowski… ale ręcznika z oczu nie spuszczała ani na chwilę.
Nagroda pieniężna w wysokości 3 milionów funtów, czyli około 15 milionów złotych, awansowała ją z 8. na 3. miejsce w rankingu najlepiej zarabiających tenisistek w historii WTA, a także przyniosła jej 3. miejsce w światowym rankingu. Ale tego historycznego sukcesu nie sposób wyrazić samymi liczbami.
Iga Świątek osiągnęła coś, co wydawało się niemożliwe – zwycięstwo na trawie. Jej pierwszy tytuł na tej nawierzchni to właśnie Wimbledon. Co więcej, był to jej pierwszy triumf z Wimem Fissette’em jako trenerem. Dokonała tego w niesłychany sposób, wygrywając aż 20 gemów z rzędu na zakończenie półfinału i finału!
Okazała współczucie dla swojej finałowej rywalki, Amandy Anisimovej, ale podkreśliła, że w drodze do wielkoszlemowego tytułu nie mogła pozwolić sobie na żadne słabości ani litość wobec przeciwniczki.
Po zwycięstwie w US Open, aż czterech w Roland Garros i teraz w Londynie, Iga ma już na koncie sześć tytułów wielkoszlemowych i – co jeszcze bardziej imponujące – wygrała wszystkie sześć finałów, w których grała.
Jak siedem lat wcześniej
Świątek przyznała również, że zamieniłaby jeden z tytułów wielkoszlemowych na złoty medal olimpijski – choć trudno sobie wyobrazić, by jakiekolwiek zwycięstwo mogło mieć taki sam wymiar jak to, które odniosła na Wimbledonie.
Po trudnym roku, w którym przez 13 miesięcy nie zdobyła żadnego tytułu, ten triumf na kortach All England Club stał się dla niej największym osiągnięciem kariery.
Siedem lat wcześniej, jako juniorka, przegrała w półfinale Roland Garros i przyjechała na Wimbledon, by zdobyć tam pierwszy wielki tytuł w dziewczęcej kategorii. Teraz powtórzyła ten sukces, ale już w dorosłej wersji, w jednej z najważniejszych konkurencji świata.
Jak powiedziała: – Nigdy nawet o tym nie marzyłam, bo nie chciałam pozwolić sobie na marzenie o czymś, co wydawało się niemożliwe.
Ale w sobotę, 12 lipca 2025 roku, o godzinie 16:58 czasu londyńskiego, po finale trwającym zaledwie 57 minut, Iga Świątek w niewiarygodny sposób uczyniła coś niemożliwego – możliwym!
FINAŁ SINGLA KOBIET
Amanda ANISIMOVA |
|
Iga ŚWIĄTEK |
USA,13 |
|
Polska, 8 |
0 |
Asy |
3 |
5 |
Podwójne błędy |
2 |
8 |
Zagrania kończące |
10 |
28 |
Niewymuszone błędy |
11 |
45 |
1. serwis dobry (w proc.) |
78 |
26 (5/19) |
Punkty po 1. serwisie (w proc.) |
72 (21/29) |
35 (8/23) |
Punkty po 2. serwisie (w proc.) |
63 (5/8) |
0 (0/3) |
Punkty przy siatce (w proc.) |
100 (3/3) |
33 (3/9) |
Przełamania obronione (w proc.) |
0 (0/0) |
164 |
Średnia prędkość 1. podania (km/h) |
179 |
31 (13/42) |
Punkty z serwisu (w proc.) |
70 (26/37) |
30 (11/37) |
Punkty z returnów (w proc.) |
69 (29/42) |
30 (24/79) |
Punkty łącznie (w proc.) |
70 (55/79) |
1007 |
Dystans pokonany (w metrach) |
1075 |
DROGA DO TYTUŁU
Iga Świątek w drodze do triumfu w wielkoszlemowym Wimbledonie rozegrała 7 spotkań, 15 setów, w tym jednego przegrała, oraz 126 gemów, z których 91 wygrała. Na korcie spędziła 8 godzin i 52 minuty.
◾ 1. runda: Polina Kudiermietowa (64. WTA, Rosja) 7:5, 6:1◾ 2. runda: Caty McNally (208., USA) 5:7, 6:2, 6:1
◾ 3. runda: Danielle Collins (54., USA) 6:2, 6:3
◾ 1/8 finału: Clara Tauson (22., Dania) 6:4, 6:1
◾ Ćwierćfinał: Ludmiła Samsonowa (19., Rosja) 6:2, 7:5
◾ Półfinał: Belinda Bencic (35., Szwajcaria) 6:2, 6:0
◾ Finał Amanda Anisimova (12., USA) 6:0, 6:0
PERFEKCYJNA
Iga Świątek wygrała wszystkie sześć wielkoszlemowych finałów w singlu
◾ 10.10.2020, Roland Garros: Sofia Kenin (USA) 6:4, 6:1◾ 4.06.2022, Roland Garros: Coco Gauff (USA) 6:1, 6:3
◾ 10.10.2022, US Open: Ons Jabeur (Tunezja) 6:2, 7:6 (7-5)
◾ 10.06.2023, Roland Garros: Karolina Muchova (Czechy) 6:2, 5:7, 6:4
◾ 8.06.2024, Roland Garros: Jasmine Paolini (Włochy) 6:2, 6:1
◾ 12.07.2025, Wimbledon: Amanda Anisimova (USA) 6:0, 6:0
CZY WIESZ, ŻE...
◼ Poprzednim finałem wielkoszlemowym zakończonym wynikiem 6:0, 6:0 było zwycięstwo Niemki Steffi Graf z reprezentującą wtedy barwy ZSRR Białorusinką Nataszą Zwieriewą w paryskim French Open w 1988 roku.
◼ W drodze po tytuł Iga Świątek nie trafiła na żadną z tenisistek z top 10 rankingu.
Finalistki jeszcze przed pierwszą piłką. Fot. PAP/EPA (fota do wyniku)
Po trudnym roku, w którym przez 13 miesięcy nie zdobyła żadnego tytułu, triumf na kortach All England Club stał się dla Igi Świątek największym osiągnięciem kariery. Fot. PAP / EPA