Sport

Szybki i waleczny

Postawa Jarosława Hampela przyczyniła się do pewnej wygranej Falubazu z Włókniarzem.

Jarosław Hampel (czerwony kask) imponował formą w niedzielne popołudnie. Fot. Grzegorz Misiak/PressFocus

Choć zielonogórzanie objęli prowadzenie już po drugim wyścigu (8:4), nie mogli być pewni zwycięstwa. Częstochowianie stawiali się gospodarzom przez pierwsze dwie serie. Wydawało się, że losy spotkania rozstrzygnie dopiero 15. gonitwa. Tymczasem od 9. wyścigu Falubaz zaczął radzić sobie coraz lepiej i trzy ligowe punkty zagwarantował sobie już po biegu 14., gdy było 46:38. – Tak naprawdę musieliśmy ciężko na to zapracować, ale końcówka zawodów nam się udała, co cieszy. Zawsze trzeba być w pełnym skupieniu do 15. wyścigu, by walczyć o zwycięstwo – mówił Jarosław Hampel po niedzielnej wygranej 50:40.

Bohater widowiska?

Forma dwukrotnego indywidualnego wicemistrza świata na początku sezonu była niestabilna. Nie przypominał tego żużlowca, który rok temu był liderem Falubazu. Z każdymi kolejnymi zawodami pokazywał jednak, że wraca do dawnej dyspozycji. Także w niedzielę mógł pochwalić się przyzwoitym dorobkiem punktowym (9+1).

Klasę pokazał przede wszystkim we wspomnianej gonitwie nr 14. Lepiej spod taśmy wyszła para przyjezdnych Piotr Pawlicki - Mads Hansen. Zmotywowany takim obrotem sprawy Hampel przystąpił do kontrofensywy. Najpierw wykorzystał błąd Hansena na pierwszym łuku, a potem, na wjeździe w drugie okrążenie, wyprzedził młodszego z braci Pawlickich. Później 43-letni zawodnik powiększał przewagę nad resztą stawki i, dojeżdżając do mety jako pierwszy, zapewnił triumf Żółto-biało-zielonym.

Po popisowym biegu Hampela śmiało można przypisać mu miano bohatera starcia zielonogórsko-częstochowskiego. – W takich kategoriach nie chciałbym nikogo klasyfikować. W zespole, łącznie z rezerwowym, jest nas ośmiu. Punkty wszystkich zawodników są ważne i każdy pracuje na zwycięstwo. Każdy dokłada tyle, ile może. W niedzielę ułożyło się tak, że po prostu byliśmy lepszym zespołem – stwierdził skromnie były wicemistrz świata.

Bliscy play offu

Drużyna z Zielonej Góry, pokonując Lwy, wykonała kolejny krok w stronę play off ekstraligi. Obecnie podopieczni Piotra Protasiewicza zajmują trzecie miejsce w tabeli i mają punkt przewagi nad czwartą Betard Spartą Wrocław, która ma do rozegrania jeszcze zaległą potyczkę z Włókniarzem. W niedzielę (29 czerwca) Falubaz uda się na rywalizację z jednym z faworytów rozgrywek do Torunia. W pierwszym pojedynku tych drużyn lepsi byli zielonogórzanie (46:44). Tym razem może być im niezmiernie trudno o wygraną, bo pojadą na teren rywala, który u siebie ograł – jako jedyny w tym sezonie – nawet mistrza Polski, Motor Lublin.

Norbert Giżyński