Sport

Szwedka liderką w Szwajcarii

Kajsa Arwefjäll prowadzi po pierwszej rundzie turnieju Ladies European Tour - VP Bank Swiss Ladies Open. Dorota Zalewska przed niełatwym wyzwaniem.

Kajsa Arwefjäll wciąż poluje na swoje pierwsze zwycięstwo w lidze. Fot. LET

To nie była runda marzeń najlepszej polskiej golfistki. Szczecinianka zaliczyła rezultat +3, który usadowił ją na bardzo odległej pozycji 97. Taki sam wynik uzyskało jeszcze sześć rywalek. Dorota na pewno potrafi grać w tym turnieju. Rok temu była tam co prawda dopiero na 51. miejscu, ale w w swoim debiutanckim sezonie wyrwała świetną dziewiętnastą pozycję z rezultatem -5. Jeśli chce awansować do finału, reprezentantka Black Water Links w piątek będzie musiała stanąć na rzęsach, wyczarowując rundę w okolicach -3. Do sobotniej rundy finałowej awansuje tylko najlepszych 60 zawodniczek, plus remisy.

Prowadzi 26-letnia Kajsa Szwedka Arwefjäll, która wysmażyła pierwszego dnia fantastyczną rundę -7! Obecnie dwunasta w rankingu Ladies European Tour, całkiem dobrze radzi sobie w Golfpark Holzhäusern, ponieważ w zeszłym roku zajęła tu drugie miejsce, kiedy Angielka Alice Hewson odnosiła swoje pięciopunktowe zwycięstwo.

„Gra się trochę inaczej niż w zeszłym roku” – wyjaśniała Szwedka, która w tym roku zdążyła już zając drugie miejsce w MCB Ladies Classic – Mauritius. „Fairwaye są nieco twardsze, więc trzeba myśleć inaczej na tee. Greeny są jednak bardzo dobre, więc można grać prosto na dołek”.

Kajsa w upalnych warunkach jednym uderzeniem wyprzedziła hiszpański duet, Lunę Sobron Galmes i Amaię Latorre. Po zajęciu dziesiątego miejsca w zeszłotygodniowym PIF London Championship, Szwedka kontynuowała serię birdie w Golfpark Holzhäusern, zdobywając ich aż osiem i tracąc zaledwie jedno uderzenie.

„Było po prostu świetnie” – powiedziała. „Grałam bardzo dobrze – trafiłam wiele fairwayów i dałam sobie mnóstwo okazji na birdie. Udało mi się je też wykorzystać, co było świetne! Na osiemnastce miałem putta na birdie, co dałoby mi najlepszy wynik w życiu, ale piłka potoczyła się za daleko w prawo. Ogólnie rzecz biorąc, fajnie było wykręcić rezultat siedem poniżej para.”


Latorre, wielokrotna zwyciężczyni w LET Access Series, nie zaliczyła nawet jednego bogeya w szwajcarskim upale, wyrównała wynik Sobron Galmes i dodała sobie pewności siebie przed dwoma ostatnimi dniami.

„To był niesamowity dzień” – powiedziała Amaia, której najlepszy popis w LET miał miejsce na tegorocznym Tipsport Czech Ladies Open, gdzie była dziesiąta. „Bardzo mi się podobało. W zeszłym tygodniu byłam pierwszą rezerwową i nie dostałam się do londyńskiego turnieju. To bardzo mnie zabolało. Wykorzystałam tę energię w tym tygodniu. Czuję, że to przeznaczenie. Jestem zawodniczką, która zazwyczaj robi bogeye, więc ich brak dzisiaj dodaje mi dużo pewności siebie. Zobaczymy, jak potoczy się reszta tygodnia.

„Poprzedni sezon był dość ciężki. To był mój debiut w LET, ale grałam też w wielu turniejach LET Access Series. To było wiele tygodni z rzędu. Byłam bardzo zmęczona psychicznie i fizycznie. W tym roku gra tylko w LET jest dla mnie o wiele lepsza. Jestem bardziej dojrzała, bardziej doświadczona i jest lepiej. Mam dużo zaufania do swojej gry”.

Turniej transmituje stacja Golf Zone. Eurosport 2 pokazuje wieczorami pierwszy PlayOff PGA Tour - FedEx St.Jude Championship.

Kasia Nieciak


Dorota potrzebuje w piątek szwajcarskiej precyzji. Fot. Marek Darnikowski/V5 Group