Szwajcar triumfuje, Gradi drugi!
Po fantastycznej rundzie finałowej mistrzem Gradi Polish Open by Emeralld został Szwajcar Fiorino Clerici. Mateusz Gradecki po dość szalonym dniu finiszował na drugiej pozycji.
Mistrz pośród wicemistrzów. Zdjęcia Kasia Nieciak
To była zwariowana runda. Faworyci się sypali, a zza pleców zaatakował przyczajony Szwajcar. Wykręcił najlepszy rezultat dnia 64 i dość niespodziewanie wdrapał się na sam szczyt klasyfikacji, zdobywając swoje drugie trofeum w lidze Pro Golf Tour. O tym, że coś dobrego może się dla niego wydarzyć, zreflektował się na dziesiątym dołku, kiedy sprawdził jak wygląda tablica wyników. Od tej pory już na nią nie patrzył tylko starał się grać jak najlepiej, wygrywając aż trzema uderzeniami, przed pięcioosobową grupą, która zajęła drugie miejsce, w której znalazł się również Mateusz Gradecki.
Gradi lekko namieszał na siedemnastym dołku par 5, grając tam swoje drugie uderzenie ostro w lewo i schodząc stamtąd z wielce niesatysfakcjonującym go parem. Odkuł się za to na osiemnastce, wtaczając przed zgromadzona tam publicznością, w 201% złożoną z jego fanów, monumentalny putt na birdie, na rundę -2, która zapewniła mu drugie miejsce.
Poza Mateuszem wynik -13 uzyskali również: Kristof Ulenaers, Martin Obtmeier, Philipp Macionga, i Antoine Bachelier. Uderzenie więcej zanotowali Mauro Gilardi i Dennis Fuchs, zajmując siódmą pozycję.
Pozostali Polacy wciąż grający w turnieju, „plusowali” ostatniego dnia. Kostek Łuczak (-11), który grał w grupie finałowej, po rundzie +3 spadł na pozycję dziewiątą - i tak rewelacyjną, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jest 18-letnim amatorem.
Michał Bargenda, Ajejandro Pedryc i Antoni Hawkins zakończyli rywalizację w czwartej dziesiątce, z rezultatami końcowymi: -4, -3 i -2.
Bardziej rozbudowane podsumowanie turnieju ukaże się wkrótce.
Kasia Nieciak
Gradi dyskutuje ze Szwajcarem Maurio Gilardim - tyn samym, który w czwartek ustrzelił hole-in-one na piętnastce
Mimo słabszej rundy finałowej Kostek Łuczak zanotował świetny występ
Zwycięzca w ogniu pytań
Dario Antonisse wczoraj połamał puttera, dzisiaj musiał grać zapasowym, przezornie wożąc go ze sobą
