Sport

Szóstka z plusem

Mistrz Polski rozniósł rywala i w przyszłym tygodniu poleci na Islandię z wielkim spokojem.

Kapitan Mikael Ishak poprowadził poznańską drużynę do zwycięstwa. Fot. Jakub Kaczmarczyk / PAP

KWALIFIKACJE LIGI MISTRZÓW

Po ostatnich wpadkach piłkarzy Lecha żegnały gwizdy, ale w spotkaniu z Breidablik fani od początku głośno wspierali swoich ulubieńców. Sami zawodnicy Kolejorza weszli naładowani zdwojoną energią i chcieli udowodnić swoją jakość. W 4 minucie z rzutu rożnego dośrodkował Joel Pereira, a Antonio Milić doszedł do strzału głową i umieścił piłkę w bramce. Lechici szukali następnych okazji i co rusz doskakiwali do swoich rywali, którzy mieli problem z wymienieniem kilka podań. Gdy wydawało się, że mistrz Polski ma bezpieczną przewagę, doszło do wpadki. Milić w polu karnym pojedynkował się z jednym z zawodników gości, ten upadł, a sędzia podyktował bardzo mocno kontrowersyjny rzut karny. Hoskuldur Gunnlaugsson podszedł do piłki i pewnie wyrównał wynik spotkania.

W następnych minutach działo się tyle, że kibice co chwilę tylko wstawali i siadali na swoich krzesełkach. W 32 minucie Mikael Ishak wychodził na czystą pozycję, a obrońca Breidabli sfaulował Szweda. Po wideoweryfikacji sędzia wyrzucił Viktora Margeirssona. Po dośrodkowaniu z podyktowanego rzutu wolnego była kolejna analiza VAR! Tym razem jeden z zawodników pociągnął Milicia za koszulkę i mieliśmy kolejną jedenastkę. Ishak wziął głęboki oddech i ponownie wyprowadził Kolejorza na prowadzenie. Kilka minut później było już 3:1! Michał Gurgul podłączył się do akcji lewą stroną, dośrodkował futbolówkę spod linii końcowej idealnie do Joela Pereiry, a ten podwyższył prowadzenie. Fani z jednej strony się cieszyli, a z drugiej martwili o stan zdrowia Afonso Sousy, którego zastąpić musiał Gisli Thordarson. Dla Islandczyka to była szczególna chwila, bo zagrał przeciwko klubowi, w którym stawiał pierwsze piłkarskie kroki. 

W doliczonym czasie pierwszej połowy padły jeszcze dwa gole. Najpierw obrońca gości zagrał ręką w polu karnym i Ishak zdobył drugiego gola, a kilka minut później Antoni Kozubal idealnym podaniem obsłużył Leo Bengtssona, który zdobył swojego pierwszego gola w barwach Lecha.

Po przerwie Lech cały czas dominował, ale nie mógł się już przedrzeć przez zasieki obronne rywali, którzy postanowili bronić „korzystnego” rezultatu – tym bardziej że grali o jednego mniej. Gdy wydawało się, że temperatura meczu spadła i gospodarze nie dołożą nic w drugiej połowie, wtedy dał o sobie znać Filip Jagiełło. Środkowy pomocnik otrzymał piłkę, zrobił kilka kroków w stronę pola karnego i oddał mocny, płaski strzał przy bliższym słupku. Anton Einarsson wyciągnął się jak struna, ale nie dał rady tego obronić. W 86 minucie Bengtsson poszukał na dalszym słupku Pereiry, a na Portugalczyka wpadł jeden z rywali, który ani trochę nie był zainteresowany piłką. Sędzia podyktował trzeci rzut karny, a do piłki po raz kolejny podszedł Ishak. Szwed pewnie uderzył i upolował hat-tricka, pierwszego w barwach Lecha. 

Zawodnicy Breidablik w drugiej połowie kompletnie nie istnieli, ale w doliczonym czasie gry oddali celny strzał, z którym pewnie poradził sobie Bartosz Mrozek. Tym samym mistrz Polski wręcz perfekcyjnie odpowiedział na ostatnie wpadki i do Islandii może wybrać się  z wielkim spokojem.

Miłosz Cebo

II runda eliminacji Ligi Mistrzów

◼  Lech Poznań – Breidablik 7:1 (5:1)

1:0 – Milić, 4, 1:1 – Gunnlaugsson, 28. karny, 2:1 – Ishak, 37. karny, 3:1 – Pereira, 42, 4:1 – Ishak, 45+3. karny, 5:1 – Bengtsson, 45+6, 6:1 – Jagiełło, 77, 7:1 – Ishak, 86. karny

LECH: Mrozek – Pereira, Skrzypczak, Milić (46. Douglas), Gurgul – Jagiełło (80. Fiabema), Kozubal (56. Ouma), Sousa (43. Thordarson) – Szymczak (72. Gholizadeh), Ishak, Bengtsson. Trener: Niels FREDERIKSEN.

BREIDABLIK: Einarsson – Valgeirsson, Orrason, Margeirsson, Jonsson (46. Muminović) – Gunnlaugsson, Jonsson (63. Bjarnason), Ludviksson, Einarsson (72. Omarsson) – Thorsteinsson (78. Steindorsson), Thomsen (72. Kristinsson). Trener: Halldor ARNASON.

Sędziował Jasper Vergoote (Belgia). Widzów 24 895. Żółte kartki: Jonsson, Bjarnason. Czerwona kartka: Margeirsson.