Sport

Szokujący dzień pierwszy

Wyniki piątkowych meczów były wręcz nieprawdopodobne.

Piłkarze Lecha byli tłem dla Pasów w rywalizacji przy Bułgarskiej. Fot. Paweł Jaskółka/PressFocus

MECZE PIĄTKOWE 

Takiego początku rozgrywek 2025/26 nikt się nie spodziewał! Najpierw mistrz Polski z 2024 roku, trzecia drużyna poprzednich rozgrywek i ćwierćfinalista ostatniej edycji Ligi Konferencji, Jagiellonia Białystok z kretesem poległa u siebie z ligowym beniaminkiem z Niecieczy. Wynik 0:4 mówi sam za siebie. Zaraz potem skompromitował się Lech Poznań. Urzędujący mistrz Polski został rozbity w konfrontacji przy Bułgarskiej z Cracovią aż 1:4!

Zabrakło jakości

Trener Kolejorza Niels Frederiksen tłumaczył się brakami w składzie. Zabrakło Patrika Walemarka, Aliego Golizadeha, Radosława Murawskiego czy Afonso Sousy, ale przecież kadra poznańskiej drużyny jest bardzo szeroka. - Zabrakło jakości, jaką dawali nam ci piłkarze w poprzednim sezonie. Zawodnicy zagrali na tyle, na ile było ich stać. Nie uważam, że coś źle zrobiliśmy w trakcie okresu przygotowawczego. Na pewno nic bym nie zmienił. Natomiast byłbym bardziej szczęśliwy, gdybym miał więcej piłkarzy do dyspozycji. Niektóre kontuzje „ciągną się” od poprzedniego sezonu – tłumaczy się mało przekonująco Duńczyk.

Lech ponownie, jak w przegranym u siebie meczu z Legią Warszawa w Superpucharze Polski, bardzo słabo zaprezentował się w defensywie. - Błędy to część futbolu, ale trzy, a może nawet cztery bramki dla Cracovii padły po błędach naszych zawodników. W takiej sytuacji nie można wygrać. W ataku nie potrafiliśmy stworzyć zagrożenia. Wymienialiśmy wiele podań na połowie przeciwnika, ale nic z tego nie wynikało. Rywal się znakomicie bronił. Jesteśmy ogromnie rozczarowani wynikiem, być może nie musieliśmy przegrać aż tak wysoko. Jednocześnie muszę pogratulować rywalowi, który w pełni zasłużył na zwycięstwo. Cracovia świetnie grała pressingiem i była bardzo efektywna w ataku. Oddała pięć strzałów w światło bramki i zdobyła cztery bramki. Nie uważam natomiast, że był to najgorszy mecz za mojej kadencji w Lechu. Na pewno przytrafiły nam się gorsze – komentował Frederiksen.

A teraz puchary

Grobowe nastroje panują także w Białymstoku. - Nie możemy przegrywać z beniaminkiem 0:4, z całym szacunkiem dla drużyny Termaliki. To jest sytuacja nieakceptowalna. Nie tak wyobrażaliśmy sobie start sezonu. Kiedy mieliśmy piłkę przy nodze, wyglądało to dobrze, a problemy pojawiały się, kiedy ją traciliśmy. Kompletnie brakowało nam agresji, chęci odzyskania piłki, dawaliśmy rywalom dużo przestrzeni po stracie piłki, a oni grali jak chcieli. Mam wrażenie, że trochę przeszliśmy obok meczu… - komentował załamany trener Jagi, Adrian Siemieniec.

Lech i Jagiellonia zaczynają w tym tygodniu rywalizację w europejskich pucharach. Drużyna z Wielkopolski już we wtorek w 2. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów zmierzy się u siebie z islandzkim Breidablik. Z kolei białostoczanie w czwartek, w 2. rundzie kwalifikacyjnej Ligi Konferencji Europy, zagrają na wyjeździe z serbskim FK Novi Pazar. Sztaby szkoleniowe obu drużyn szybko więc muszą znaleźć odpowiedzi na pytanie, co jest nie tak?  

Michał Zichlarz   

OCENA MECZU ⭐

◼   Lech Poznań – Cracovia 1:4 (1:2)

0:1 – Stojilković, 2 min (asysta Hasić), 0:2 – Hasić, 26 min (asysta Stojilković), 1:2 – Ishak, 45+1 min (karny), 1:3 – Hasić, 52 min (asysta Piła), 1:4 – Minczew, 60 min (bez asysty)   

LECH: Mrozek 3 – Gumny 3, Douglas 2 (46. Skrzypczak 4), Milić 4, Gurgul 3 – Pereira 3, Thordarson 2 (62. Szymczak 2), Kozubal 4, Jagiełło 4, Bengtsson 3 (76. Fiabema niesklas.) – Ishak 5 (85. Lisman niesklas.). Trener Niels FREDERIKSEN. Rezerwowi: Bąkowski, Salamon, Mońka, Dudek, Andersson.

CRACOVIA: Ravas 7 – Kakabadze 7, Henriksson 6, Wójcik 7 – Piła 7, Al-Ammari 6, Maigaard 6, Hasić 9 (70. Atanasov 3), Minczew 7 (62. Knap 4), Olafsson 6 – Stojilković 8 (84, Biedrzycki niesklas.). Trener Luka ELSNER. Rezerwowi: Madejski, Golonka, Janasik, Skovgaard, Perković, Jugas, Praszelik.

Sędziował Damian Sylwestrzak (Wrocław) - 6. Asystenci: Paweł Sokolnicki (Warszawa) i Adam Karasiewicz (Wrocław). Czas gry 107 min (59+48). Widzów 29 123. Żółte kartki: Skrzypczak (78. faul) - Olafsson (24. faul), Atanasov (74. faul).  


OCENA MECZU

◼  Jagiellonia Białystok - Bruk-Bet Termalica Nieciecza  0:4 (0:3)

0:1 – Kubica, 17 min (bez asysty), 0:2 – Zapolnik, 42 min (karny), 0:3 – Fassbender, 45 min (asysta Ambrosiewicz), 0:4 – Isik, 75 min (asysta Ambrosiewicz)

JAGIELLONIA: Abramowicz 4 – Wojtuszek 2, Stojinović 3, Kobayashi 4, Wdowik 3 (62. Polak 3) – Romanczuk 3, Flach 2 (62. Drachal 3) – Prip 3 (62. Pozo 2), Imaz 2, Pietuszewski 3 (76. Cantero niesklas.) – Pululu 3 (70. Rallis 2). Trener Adrian SIEMIENIEC. Rezerwowi: Piekutowski, Dieguez, Vital, Silva, Villar, Mazurek, Hirosawa

BRUK-BET: Mleczko 6 – Isik 8, Kopacz 6, Kasperkiewicz 6 – Hilbrycht 7 (69. Boboc 6), Kubica 8, Ambrosiewicz 8, Wolski 6 – Strzałek 4 (69. Biniek 5), Zapolnik 7 (61. Trubeha 5), Fassbender 7 (87. Jakubik niesklas.). Trener Marcin BROSZ. Rezerwowi: Chovan, Dombroski, Masoero, Putiwcew.

Sędziował Paweł Malec (Łódź) – 7. Asystenci: Marcin Boniek (Bydgoszcz), Maciej Majewski (Łódź). Widzów 18 007. Czas gry: 94 min (49+45). Żółta kartka Imaz (62. niesportowe zachowanie.)