Szkockie dudy dla Angielki
21-letnia Lottie Woad wygrała ISPS HANDA Scottish Open. Był to jej debiut jako profesjonalistki, a triumfowała na zimno, bez sekundy zawahania i cienia tremy.
Lottie Woad ponownie zapisała się na kartach historii. Fot. ISPS HANDA Women's Scottish Open
Sensacja goni sensację
Wygrywając w pierwszym tygodniu lipca w Irlandii, chcąc nie chcąc ominęło ją partycypowanie w nagrodzie pieniężnej, a jej część zagarnęły profesjonalistki. Ponieważ wciąż była amatorką, koło nosa przemknęło jej prawie 70 000 euro. Ona miała na oku inny cel. Postanowiła dalej występować jako amatorka z jednego powodu. Była bardzo blisko awansu do najlepszej i najbardziej lukratywnej ligi golfa kobiet. Warunek był jeden: musiała zdobyć 20 punktów LEAP (LPGA Elite Amateur Pathway) – to specjalny program dla wybitnych amatorek, który daje możliwość awansu bezpośrednio do najlepszej ligi zawodowej kobiet. Punkty przyznawane są tam za poszczególne osiągnięcia sportowe, a Lottie po Irish Open brakowało ich tylko dwóch. Cel został osiągnięty już w kolejnym tygodniu podczas wielkoszlemowego Amundi Evian Championship. Uzyskała tam w niedzielę wystrzałowy rezultat 64, zapewniając sobie po raz pierwszy miejsce w najlepszej piątce turnieju wielkoszlemowego. Finiszowała zaledwie jedno uderzenie od dogrywki z późniejszą mistrzynią, Australijką Grace Kim i Tajką Jeeno Thitikul, numerem dwa Rolex Women’s World Golf Ranking. „To naprawdę super” – komentowała w Evian Resort fakt, że właśnie została pierwszą w historii zawodniczką, która dostała się do LPGA dzięki LEAP. „Zawsze miło jest być tą pierwszą, więc jestem wdzięczna, że miałam taką możliwość. Teraz czuję ulgę. Trochę mnie to trapiło”. I znów ominęła ją nagroda pieniężna – tym razem opiewająca nie na kilkadziesiąt, a kilkaset tysięcy dolarów! Dość powiedzieć, że dzieląca z Lottie miejsce trzecie Minjee Lee, zainkasowała 523 761 dolarów!
Profesjonalistka
Po tym, jak niemal została pierwszą amatorką, która od czasów Catherine Lacoste podczas U.S. Women’s Open w 1967 roku wygrała na arenie wielkoszlemowej, Woad zakomunikowała na Instagramie swoją decyzję: „Z wielką radością ogłaszam, że zdecydowałam się przejść na zawodowstwo i przyjmuję członkostwo LPGA Tour” – napisała. „Cieszę się, że zdobyłam kartę LPGA Tour dzięki LPGA Elite Amateur Pathway (LEAP). Dało mi to niesamowitą szansę i pełne prawa do gry do końca sezonu i przez cały rok 2026. Z wielką radością przyjmuję również członkostwo w LET na rok 2026, po moim niedawnym zwycięstwie w KPMG Women's Irish Open”.
Turniej we Francji był jej siódmym testem wielkoszlemowym. Dzięki zwycięstwu w Augusta National Women’s Amateur 2024, gdzie została pierwszą Europejką, która wygrała tę imprezę, otrzymała prawa do występów we wszystkich Majorach, z wyjątkiem KPMG Women’s PGA Championship, w którym mogą rywalizować wyłącznie profesjonalistki. Przed popisem we Francji zdążyła błysnąć 10. miejscem w ubiegłorocznym AIG Women's Open. Wcześniej była jeszcze 23. w The Chevron, a w tegorocznym U.S. Women’s Open uplasowała się na miejscu 31. Poza tym w imprezach najwyższej rangi nie docierała do weekendu trzy razy.
Angielka najlepsza w Szkocji
Turniej Scottish Open daje zawodniczkom Ladies European Tour oraz LPGA doskonałą okazję do rozgrzewki na rasowym polu links, na jakim tydzień później toczy się wielkoszlemowy AIG Women’s Open. Podobnie jest zresztą w męskim golfie, gdzie Scottish Open jest tradycyjną przygrywką przed The Open. Lottie ponownie przeszła do historii, wygrywając w Dundonald Links. Została pierwszą zawodniczką, która odniosła zwycięstwo w swoim debiucie w Ladies European Tour, odkąd Shannon Tan z Singapuru wygrała Magical Kenya Ladies Open w ubiegłym roku. Jest również pierwszą golfistką triumfującą w zawodowym debiucie na LPGA od Rose Zhang podczas Americas Open 2023. Mało tego, została pierwszą Angielką, wygrywającą Women’s Scottish Open od czasu legendarnej rodaczki Trish Johnson w 2014 roku. „Wspaniale jest tu zwyciężyć. Golf linksowy to świetna zabawa, nie gram w niego zbyt często. To mój pierwszy raz od zeszłorocznego Women’s Open, więc nie byłam pewna, jak mi pójdzie”.
Rozpoczęła swoją szkocką epopeję od rundy 67, jednego uderzenia straty do koleżanki z angielskiej drużyny, Charlotte Laffar i drugiego miejsca, dzielonego aż z czterema rywalkami. W piątek dołożyła niesamowite 65 uderzeń i już była pierwsza, z dwoma strzałami przewagi nad liderką rankingu światowego, Nelly Kordą i Dunką Nanną Koerstz Madsen. W sobotę dołożyła kolejne 67 i z -17 utrzymała dwa oczka przewagi, tym razem przed Dunką i Koreanką Sei Young Kim. Świetnie rozpoczęła niedzielę, zaliczając birdie na drugim i trzecim dołku. Następnie dołożyła dziewięć parów z rzędu i kolejne birdie na trzynastce i czternastce. Na szesnastce przytrafił jej się trzeci bogey w całym tygodniu, ale zupełnie tym niezmieszana zakończyła wszystko mocnym akcentem, trafiając jeszcze jedno birdie na ostatnim greenie i wygrywając z wynikiem 21 poniżej par. „To dość trudne” – nawiązała do triumfu w profesjonalnym debiucie. „Zwycięstwo w moim pierwszym turnieju LPGA to coś wyjątkowego. Wszyscy mnie dziś gonili, a ja zdołałam utrzymać prowadzenie, grałam naprawdę dobrze w końcówce i trafiłam wiele dobrych uderzeń, co jest fajne. To całkiem niezły wynik. Zdecydowanie nie spodziewałam się wygranej w pierwszym turnieju, ale wiedziałam, że gram dobrze i liczyłam na walkę. Grałam dziś naprawdę solidnie i ostatecznie było całkiem nieźle. Mój tata był tu cały tydzień, a mama wczoraj wieczorem podjechała pociągiem, więc miałam nadzieję, że niczego nie zepsuję. Nawet gdybym nie wygrała w tym tygodniu, i tak walczyłabym o zwycięstwo w przyszłym. Już sama szansa na zwycięstwo to wszystko, czego można oczekiwać przed ostatnim dniem”.
AIG Women’s Open
Trzy uderzenia za triumfatorką znalazła się Koreanka Hyo Joo Kim. Trzecim miejscem z kolejnymi czterema uderzeniami deficytu podzieliły się: Hiszpanka Julia Lopez Ramirez i Sei Young Kim. Dopiero piąta finiszowała Amerykanka z czeskimi korzeniami, Nelly Korda. Od czwartku Lottie oraz śmietanka kobiecego golfa i broniącą tytułu Nowozelandka Lydia Ko powalczy w ostatnim tegorocznym Szlemie – AIG Women’s Open, rozgrywanym w walijskim Royal Porthcawl.
Angielka jeszcze niedawno była najlepszą amatorką świata, a teraz jest sensacyjną zawodniczką LET i LPGA. „Myślę, że to część procesu uczenia się” – komentowała swoją sytuację nowa gwiazda kobiecego golfa. „Nie sądzę, żeby kiedykolwiek dało się to w pełni ogarnąć. Zdecydowanie czuję, że znacznie się poprawiłam. Staram się po prostu wyciszyć ten cały hałas tak, jak to możliwe. Naprawdę dobrze się bawię. Lubię brać udział w tych wydarzeniach, rywalizować i rywalizować, po prostu staram się czerpać z tego radość i nie dodawać sobie za dużo stresu”.
Transmisja AIG Women’s Open powinna być dostępna bez komentarza na jednej z anten Polsatu Sport Premium.
Kasia Nieciak
Angielce kibicowała rozkochana w golfie szkocka publiczność. Fot. Facebook ISPS HANDA Women's Scottish Open
Nelly Korda jeszcze nie wygrywała w tym roku. Fot. Facebook ISPS HANDA Women's Scottish Open
